Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 | Włoszczowa 94,4
Szukaj Facebook Twitter Youtube
Radio eM

PUBLICYSTYKA

dr Marek Jedynak, IPN Kielce: Legenda "Ponurego" jest żywa nie tylko w Górach Świętokrzyskich

piątek, 12 czerwca 2020 09:49 / Autor: Katarzyna Bernat
dr Marek Jedynak, IPN Kielce: Legenda "Ponurego" jest żywa nie tylko w Górach Świętokrzyskich
dr Marek Jedynak, IPN Kielce: Legenda "Ponurego" jest żywa nie tylko w Górach Świętokrzyskich
Katarzyna Bernat
Katarzyna Bernat

Rozmowa z doktorem Markiem Jedynakiem, historykiem z kieleckiej delegatury Instytutu Pamięci Narodowej

Mija 77 rocznica powstania Zgrupowań Partyzanckich Armii Krajowej „Ponury”. Kim był mjr Jan Piwnik ps. „Ponury”?

Oficerem Wojska Polskiego, ochraniał premierów II Rzeczpospolitej, a później był funkcjonariuszem Policji Państwowej. Uczestniczył w kampanii wrześniowej w 1939 roku dowodząc zmilitaryzowaną kompanią policyjną. W Wielkiej Brytanii odbył przeszkolenie i został zrzucony do okupowanej Polski, jako cichociemny.

Jak tworzył zgrupowanie?

W Okręgu Radomsko-Kieleckim AK w rejonie Gór Świętokrzyskich pojawiał się wiosną 1943 roku. Razem z nim przybyli oficerowie z rozformowanej organizacji dywersyjnej „Wachlarz” oraz konspiratorzy z Warszawy. Tutaj czekali na niego inni cichociemni: Waldemar Szwiec „Robot” i Eugeniusz Kaszyński „Nurt”. Od komendanta Kedywu AK Augusta Fieldorfa „Nila” uzyskał zgodę na scalanie małych oddziałów w jedną jednostkę bojową.

Dlaczego dopiero w 1943 roku zaczęto tworzyć zgrupowanie?

Wcześniej Komenda Główna Związku Walki Zbrojnej podzieliła Polskę na dwie części. W centralnej, pokrywającej się z terenem Generalnego Gubernatorstwa, funkcjonował Związek Odwetu, a na wschód od Bugu działała organizacja dywersyjna Wachlarz. Sposób zorganizowania tych komórek nie do końca odpowiadał sytuacji, jaka była w 1943 roku. Scalono więc Związek Odwetu i Wachlarz organizując oddziały partyzanckie, które miały utrudniać działania zbrojne Niemców.

Kto walczył w tych oddziałach?

Szeregowymi żołnierzami byli ludzie stąd. Wychowankowie gimnazjów i liceów z Kielc, Końskich, Skarżyska, Starachowic, Ostrowca Świętokrzyskiego. W 1943 roku wiele osób było także już zidentyfikowanych przez gestapo i spalonych w konspiracji. Musiano znaleźć im bezpieczne miejsce. Jedyną ostoją był las. 

Dlaczego partyzanci dziali w Górach Świętokrzyskich?

Ze względu na górzyste ukształtowanie terenu, duże kompleksy leśne, liczne wioski i miasteczka, które stanowiły zaplecze logistyczne oraz słabo rozwiniętą infrastrukturę drogową, która utrudniała dojazd Niemców. Sprzyjało to taktyce małej wojny, szybkim atakom, odskokom, ukrywaniu się.

Jakie były ich dokonania?

Zgrupowanie funkcjonowało od czerwca do listopada 1943 roku. W tym czasie opanowali Końskie. W nocy z 31 sierpnia na 1 września – 64 żołnierzy z II zgrupowanie ppor. „Robota” zajęło miasto, które obsadzone było przez niemiecki garnizon w sile około 1800 żołnierzy. W Wólce Plebańskiej zdobyli także niemiecki pociąg urlopowy i przejęli pocztę. Niemcy zatrzymali się ponieważ myśleli, że są to ćwiczenia Wermachtu. Były także inne akcje na pociągi pod Łączną, Berezowem, Sufragańcem. Partyzanci likwidowali również bandy rabunkowe, konfidentów i osoby, które korzystały na tragedii Polaków.

Doszło nawet do otwartej bitwy…

Było to 16 września 1943 roku. Wojska niemieckie zostały podprowadzone pod sam obóz na Wykusie przez agenta gestapo Jerzego Wojnowskiego ps. „Motor”. „Ponury” zdołał jednak odskoczyć ze swoimi żołnierzami. Zatoczyli w lesie koło i zatrzymali się kilka kilometrów dalej na skraju lasu na podmokłej łące. Niemcy, którzy dotarli do obozu na Wykusie zdecydowali się dalej przeczesywać las. Idąc w kierunku zgrupowań weszli na łąkę, dochodząc pod stanowiska ogniowe partyzantów. Dowodzący tym bojem „Nurt” wydał komendę: ognia! Na miejscu zginęło kilkudziesięciu żołnierzy niemieckich. Obława załamała się. Żołnierze AK, dzięki umiejętnościom dowódczym „Ponurego” i znajomości terenu swoich ludzi, bezpiecznie opuścili las i wycofali się w kierunku „Łysicy”.

Bolesną kartą jest zagłada Michniowa, którego mieszkańcy pomagali „Ponuremu”.

W Michniowie od 1941 roku funkcjonowała konspiracyjna placówka „Kuźnia”. W oparciu o nią żołnierze „Ponurego” rozpoczęli swoje działania. W pobliżu Michniowa był pierwszy obóz, a po powiększeniu się oddziału, leśne wojsko przeszło na Wykus. Jednak we wsi nadal działały rusznikarnie, magazyny broni, żywności. Przez Michniów docierała korespondencja z Komendy Okręgu, informacje wywiadowcze oraz prywatna poczta. Niemcy dowiedzieli się o tej współpracy. Nad ranem 12 lipca uderzyli na wieś. Odwetem AK była akcja z 12 na 13 lipca na pociąg pod Berezowem. Rozwścieczeni hitlerowcy przyjechali 13 lipca i wymordowali wszystkich ludzi nie szczędząc starców, kobiet i dzieci, a wieś spalili. Zginęły 204 osoby, a kilkanaście wywieziono do obozów koncentracyjnych i na przymusowe roboty do Niemiec.

Co się stało z „Ponurym”?

Zintensyfikowane działania zbrojne nie do końca odpowiadały Komendzie Okręgu Radom-Kielce AK. Do tego doszła tragedia Michniowa i agenturalna działalność „Motora”. „Ponury” został przeniesiony na Kresy Wschodnie (tam zginął w 1944 roku), a jego miejsce zajął dotychczasowy zastępca Eugeniusz Kaszyński „Nurt”. Jego oddział walczył z Niemcami do listopada 1944 roku.

Co się działo z żołnierzami zgrupowania po zakończeniu wojny?

Część z nich nadal walczyła w podziemiu niepodległościowym z władzą komunistyczną, część wyemigrowała na Zachód, a część powróciła do swych rodzin i prowadziła cywilne życie.

Tradycja była jednak podtrzymywana.

Z inicjatywy żołnierzy zgrupowania 15 września 1957 roku na Wykusie odsłonięto pomnik w formie kapliczki z Matką Bożą Bolesną z krzyżem na zwieńczeniu. Ten dzień uważa się również za datę powstania Środowiska Zgrupowań Partyzanckich AK Ponury – Nurt. Było to środowisko niezależne od ZBOWiD i w 1989 roku dało podwaliny pod utworzenie Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.

Dziękuję za rozmowę.

Katarzyna Bernat

Na zdjęciu dr Marek Jedynak przed kapliczką na Wykusie. Fot. IPN Delegatura w Kielcach

Nowy numer!

Zapraszamy do nas

Zgłoś news
POSŁUCHAJ
WIDEO