Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Fot. Industria Kielce
Fot. Industria Kielce
Industria wraca do Kielc z pięcioma punktami zaliczki po zwycięstwie nad Wisłą Płock!
autor
Piotr Szczepanik
2026.05.24 14:35

W niedzielę, 24 maja, Industria Kielce wygrała na wyjeździe 30:25 (19:11) z Orlen Wisłą Płock w pierwszym meczu finałowym Orlen Superligi.

W kadrze meczowej kielczan zabrakło miejsca dla Bekira Cordaliji oraz Marcela Latosińskiego.

Starcie rozpoczęli kielczanie. Po długiej akcji rzut Alexa Dujszebajewa obronił Torbjorn Bergerud. Chwilę później worek z bramkami rozwiązał Miha Zarabec. W następnej akcji swoich sił po raz pierwszy Aleks Vlah, lecz ponownie lepszy był Bergerud. Następnie pierwszą bramkę dla Żółto-Biało-Niebieskich rzucił Arkadiusz Moryto.

Podopieczni Krzysztofa Lijewskiego wyszli na prowadzenie w ósmej minucie po trafieniu Piotra Jarosiewicza z rzutu karnego. Kilkadziesiąt sekund później goście wykorzystali błąd techniczny Nafciarzy, dzięki czemu Jorge Maqueda podwyższył prowadzenie, a na tablicy wyników był rezultat 4:2.

W 12. minucie Klemen Ferlin odnotował kolejną skuteczną interwencję, a do siatki z siedmiu metrów trafił Piotr Jarosiewicz, dzięki czemu Iskra prowadziła trzema bramkami. Potem Nafciarze popełnili błąd rzutowy, a Arciom Karaliok zwiększył przewagę do czterech punktów. W międzyczasie, podczas walki o piłkę Michał Olejniczak zderzył się mocno z Przemysławem Krajewskim, co podwyższyło temperaturę widowiska. Trener Xavier Sabate dostał karę dwóch minut za ostrą dyskusję z sędziami. Wykluczony został także Abel Serdio

Osłabiona Wisła nie była w stanie skonstruować udanego ataku. Industria wykorzystała przewagę liczebną – Dylan Nahi pewnie trafił ze skrzydła, będąc faulowanym przez Michała Daszka. Reprezentant Polski dostał za to przewinienie karę dwóch minut. Gospodarze popełnili kolejny błąd, a kielczanie to bezlitośnie wykorzystali. Dylan Nahi zwiększył zaliczkę do sześciu punktów.

W 17. minucie po jedenastej bramce dla Industrii trener Xavier Sabate poprosił o czas. Jednakże 20-krotni mistrzowie Polski tarli do przodu niczym taran. Aleks Vlah wykorzystał szybki atak po faulu ofensywnym Gergo Fazekasa, a Industria prowadziła 13:5.

W 22. minucie czerwoną kartką został ukarany Abel Serdio za uderzenie w twarz Piotra Jędraszczyka. Następnie, w kieleckiej drużynie wykluczony został Theo Monar. Dzięki temu Nafciarze byli w stanie zminimalizować swoje straty do sześciu trafień.

Jednakże Żółto-Biało-Niebiescy powrócili na dobre tory i odbudowali swoją przewagę. W końcówce pierwszej części gra toczyła się punkt za punkt, lecz ostatnie słowo powiedzieli podopieczni Krzysztofa Lijewskiego, rzucając 19. bramkę. Autorem niesamowitego trafienia z drugiej linii był Daniel Dujszebajew.

Druga połowa rozpoczęła się bardzo dobrze dla gości. Przejęli piłkę, a po kontrze bramkę rzucił Nahi. Kielczanie bardzo dobrze bronili, dzięki czemu Karaliok mógł zwiększyć zaliczkę do dziesięciu punktów. Niestety, szczypiorniści Iskry zaczęli popełniać liczne błędy, przez co strata płocczan zmalała do sześciu bramek. Niemoc rzutową przełamał Benoit Kounkoud w 39. minucie.

Nafciarze coraz mocniej się rozkręcali i stopniowo dążyli do remisu. W 44. minucie przewaga Iskry wynosiła “tylko” pięć bramek, dlatego Krzysztof Lijewski poprosił o przerwę.

W następnych minutach zaliczka Industrii wahała się pomiędzy pięcioma a sześcioma punktami. W 49. minucie po rzucie z parkietu nie podnosił się Aleks Vlah, lecz Słoweniec mógł kontynuować zawody. Po kilkudziesięciu sekundach rozgrywający ponownie został uderzony przez zawodnika Wisły, lecz sędziowie uchylili się od przyznania kary. Następnie popisali się bramkarze. Najpierw Mirko Alilović obronił rzut Daniela Dujszebajewa, a po chwili próba Michała Daszka została odbita przez Adama Morawskiego.

W kolejnych minutach kielczanie dobrze powstrzymywali płocczan, dzięki czemu przejęli kontrolę nad przebiegiem wydarzeń, dzięki czemu ich przewaga wzrosła do ośmiu bramek. Trafiali m. in. Alex Dujszebajew czy Piotr Jarosiewicz.

Końcówka spotkania była wyrównana, a mecz zakończył się wynikiem 30:25 dla gości.

Tak starcie podsumował trener Industrii – Krzysztof Lijewski:

- Pierwszy mecz za nami, zrobiliśmy pierwszy krok, ale w gruncie rzeczy żaden. Były trener Houston Rockets – Rudy Tomjanovich –  mówił, że nigdy nie lekceważy się serca mistrza i Wisła jako obrońca tytułu zawsze będzie faworytem. Znamy siłę i charakter tej drużyny, dlatego nie popadam w hurraoptymizm. Oczywiście, jestem zadowolony, ale jestem daleki od bycia spełnionym, dlatego będziemy twardo stąpać po ziemi. Brakuje jeszcze jednego kroku. Z tego miejsca chciałbym pogratulować chłopakom, ponieważ jestem niesamowicie dumny z ich postawy. Wytrzymali dzisiaj dużo emocji i twardej walki, natomiast myślę, że w granicach fair-play. Jeden z dziennikarzy spytał się mnie, czy poradzę sobie z rolą trenera takiej drużyny. Odpowiedziałem wtedy, że gdybym nie był gotowy na to, to bym się nie zgodził. Wierzę w tych zawodników. Gdybym w nich nie wierzył, to bym nie przyjął tej propozycji. Wierzyłem, że możemy nawiązać walkę z najlepszymi, a Wisła do takich drużyn należy i dzisiaj to udowodnili. Wielkie gratulacje dla obu drużyn!

Mecz rewanżowy odbędzie się w niedzielę, 31 maja, o godzinie 12:30 w kieleckiej Hali Legionów.

 

Orlen Wisła Płock – Industria Kielce 25:30 (11:19)

Wisła: Bergerud, Borucki, Alilović – Daszek 2, Janc 3, Serdio (czerwona kartka w 22. minucie), Susnja, Samoiła 1, Richardson 7, Zarabec 1, Fazekas 2, Krajewski 1, Dawydzik 2, Mihić 2, Szita, Kosorotow 4

Industria: Morawski, Ferlin – Jędraszczyk 3, Olejniczak 1, Sićko, A. Dujszebajew 5, Kounkoud 1, Maqueda 1, Moryto 1, D. Dujszebajew 2, Karaliok 5, Vlah 4, Rogulski, Monar 1, Jarosiewicz 3, Nahi 3

CZYTAJ DALEJ