Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 | Włoszczowa 94,4
Szukaj Facebook Twitter Youtube
Radio eM

SPORT

PGE VIVE nie wykorzystało ogromnej szansy. Kielczanie wracają z punktem ze Skopje

sobota, 09 listopada 2019 18:55 / Autor: Damian Wysocki
PGE VIVE nie wykorzystało ogromnej szansy. Kielczanie wracają z punktem ze Skopje
PGE VIVE nie wykorzystało ogromnej szansy. Kielczanie wracają z punktem ze Skopje
Damian Wysocki
Damian Wysocki

W sobotnim meczu 7. kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów, PGE VIVE zremisowało na wyjeździe z Vardarem Skopje 28:28. Kielczanie mają czego żałować, bo mimo nie najlepszej gry mieli ogromne szanse na odniesienie triumfu na terenie aktualnego mistrza Europy. Na dwadzieścia sekund przed końcem, wybornej sytuacji na wagę dwóch punktów nie wykorzystał Mariusz Jurkiewicz. Bohaterem gospodarzy został bramkarz Khalifa Ghedbande. 

Mistrzowie Polski dotarli do Skopje z wielkimi problemami. Z powodu mgły na lotnisku w Krakowie, wyruszyli z opóźnieniem do Wiednia, gdzie mieli zaplanowaną przesiadkę. Podopieczni Tałanta Dujszebajewa musieli obrać kurs na Zurych, i stamtąd dotarli do stolicy Macedonii Północnej. Podróż trwała aż siedemnaści godzin, przez co sztab szkoleniowy zrezygnował z  wieczornego treningu, a zespół skupił się tylko na regeneracji przed pojedynkiem, którego stawką była pozycja wicelidera grupy B.

Tuż przed pierwszym gwizdkiem kapitalnie przez miejscowych kibiców przywitany został Igor Karacić. Rozgrywający kieleckiego zespołu spędził siedem poprzednich sezonów w Vardarze, z którym dwa razy wygrał Ligę Mistrzów. 31-latek odebrał z rąk Stojancze Stoiłowa upamiętniającą ten okres koszulkę.  

Sentymentów nie było po rozpoczęciu meczu. Fanatyczni kibice Vardaru jak zwykle stworzyli gorącą atmosferę i nie mieli problemów z głośnym gwizdaniem na swojego byłego idola. Skopijczycy musieli radzić sobie bez swoich dwóch podstawowych bocznych rozgrywających: Christiana Dissingera i Danisa Kristopansa. Obaj zasiedli na ławce rezerwowych, ale nie pojawili się na parkiecie.

W drugiej linii gospodarzy od początku grali: Pavel Atman, Stas Skube i Ivan Cupić. Trener Eduard Kokszarow decydował się na grę "siedem na sześć", wprowadzając na koło duet Stoiłow – Kałarasz. Na początku z takim ustawieniem nie mogli poradzić sobie kielczanie, którzy po 8. minutach przegrywali 3:7. Podopiecznym Tałanta Dujszebajewa z trudem przychodziło zdobywanie bramek. Nie mogli złapać odpowiedniego rytmu, a gdy dochodzili do czystych sytuacji, często przegrywali pojedynki z Artursem Kugisem. Skuteczni byli za to gospodarze, którzy po kwadransie prowadzili pięcioma bramkami – 10:5.

Na taki obrót spraw Tałant Dujszebajew zareagował wzięciem czasu. Po nim kielczanie błyskawicznie zmniejszyli stratę do dwóch trafień. Dwoma świetnymi rzutami z lewej "połówki" popisał się Uładzisłau Kulesz. Kielczanie zaczęli grać aktywniej w obronie, a w 18. minucie po golu Blaża Janca złapali kontakt (9:10).

Przez następne sześć minut Vardar utrzymywał się na minimalnym prowadzeniu. PGE VIVE do remisu doprowadziło w 24. minucie (14:14), a na listę strzelców ponownie wpisał się Janc. Kilka chwil później kielczanie ponownie skarcili Vardar za grę z wycofanym bramkarzem. Po przechwycie Mariusza Jurkiewicza Janc z łatwej pozycji zdobył gola na 15:14 dla mistrza Polski. Vardar przed zejściem do szatni ponownie wysforował się na minimalnie prowadzenie – 17:16.

Na początku drugiej połowy przeżywaliśmy deja vu. Vardar, podobnie w pierwszych minutach spotkaniach, z łatwością zbudował  cztery bramki przewagi. Kielczanie  zdobyli pierwszego gola po przerwie w 35. minucie. Warto dodać, że Tałant Dujszebajew zdecydował się na błyskawiczną zmianę w bramce: miejsce Andresa Wolffa zajął Mateusz Kornecki.

Historia na szczęście zatoczyła koło. Kielczanie wzięli poprawkę na swoją grę i stosunkowo szybko złapali kontakt z gospodarzami. W 41. minucie po golu Angela Fernandeza Pereza był remis 22:22. Chwilę później idealnej okazji na wyjście na prowadzenie nie wykorzystał Blaż Janc, którego zatrzymał Khalifa Ghedbande. Podopieczni Tałanta Dujszebajewa kontynuowali dobrą grę w obronie, a słoweński skrzydłowy w następnej akcji już się nie pomylił i dał upragnione prowadzenie 23:22.

Z biegiem czasu gospodarze, którzy grali praktycznie jedną "siódemką", wyraźnie opadli z sił. To bezwzględnie wykorzystali kieleccy szczypiorniści, którzy na kwadrans przed końcem po kontrze Angela Fernandeza Pereza prowadzili 25:22. Podopieczni Tałanta Dujszebajewa nie skorzystali z kilku sytuacji na zamknięcie spotkania (m.in. zmarnowany karny Julena Aginagalde), a na dziesięć minut przed końcem Vardar złapał kontakt po golu Stasa Skube (25:24).

W 54. minucie Blaż Janc zmarnował rzut karny, a Vardar mógł doprowadzić do remisu po 26, ale próbę Timura Dibirowa w świetnym stylu zatrzymał Mateusz Kornecki, dla którego była to kolejna dobra interwencja. Kielczanie nie potrafili jednak wyraźnie odskoczyć od osłabionego rywala. Na domiar złego, w 56. minucie na ławkę kar powędrował Arciom Karaliok, a gospodarze w końcu dopięli swego. Po bramce Domena Sikoseka Pelko był remis 26:26.

Kilka chwil później dużą odpowiedzialność na swoje barki wziął rozgrywający przeciętny mecz Igor Karacić, który z dużym spokojem wykorzystał rzut karny. Gospodarze odpowiedzieli skuteczną "siódemką" Ivana Cupicia. Kilka chwil później Khalifa Ghedbande obronił rzut Mariusza Jurkiewicza, a Stas Skube wyprowadził gospodarzy na prowadzenie 28:27.

W następnej akcji szczęśliwym golem odpowiedział Uładzisłau Kulesz, który dodatkowo wykluczył Daniła Sziszkariewa. Kielczanie na dwadzieścia sekund przed końcem mogli zgarnąć cenne dwa punkty, ale idealnej okazji nie wykorzystał Mariusz Jurkiewicz. Vardar zdołał jeszcze odpowiedzieć rzutem Stasa Skube, ale czujny w bramce był Mateusz Kornecki. Reprezentacyjny bramkarz popisał się jeszcze szybkim rzutem przez całe boisko, ale piłka przeleciała obok słupka.

Po remisie w Skopje PGE VIVE dalej zajmuje 3. miejsce w grupie B. Kielczanie mają osiem punków – o jeden mniej od Vardaru, z którym ponownie zmierzą się w najbliższą sobotę w Hali Legionów (godz. 18).

Vardar Skopje – PGE VIVE Kielce 28:28 (17:16)

Vardar: Ghedbande, Kugis, Kizkij – Dibirow 2, Dimitrioski, Dissinger, Kukułowski, Skube 6, Atman 2, Kristopans, Cupić 7, Sziszkariew 1, Stoiłow 4, Sikosek Pelko 1, Goropiszyn, Kałarasz 3.

PGE VIVE: Kornecki, Wolff – Fernandez Perez 6, Kulesz 4, Pehlivan, Jurkiewicz 1, Karacić 3, A. Dujszebajew 6, Lijewski, Vujović, Janc 6, Karaliok 1, Aginagalde 1, Guillo.

Kary: 8 min – 12 min

Nowy numer!

Zapraszamy do nas

Zgłoś news
POSŁUCHAJ
WIDEO