Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 | Włoszczowa 94,4
Szukaj Facebook Twitter Youtube
Radio eM

SPORT

Żyro: Zaufałem trenerowi i byłem cierpliwy. Nie było narzekania, tylko ciężka praca

środa, 28 sierpnia 2019 21:50 / Autor: Damian Wysocki
Żyro: Zaufałem trenerowi i byłem cierpliwy. Nie było narzekania, tylko ciężka praca
Żyro: Zaufałem trenerowi i byłem cierpliwy. Nie było narzekania, tylko ciężka praca
Damian Wysocki
Damian Wysocki

Być może w piątkowym spotkaniu z Jagiellonią Białystok w wyjściowym składzie Korony Kielce znajdzie się Michał Żyro. – Jeśli chodzi o moją formę, to wszystko idzie w dobrym kierunku. Wiadomo, chciałoby się więcej, ale wszystko trzeba robić krok po kroku – mówi 27-letni napastnik.

W ostatnich trzech sezonach Michał Żyro więcej czasu spędzał w gabinetach lekarskich i salkach rehabilitacyjnych niż na boisku. W poprzednim uzbierał tylko jedenaście występów w barwach Pogoni Szczecin. Latem  trafił do Kielc, gdzie dostał szansę na odbudowanie formy. Sztab szkoleniowy nakreślił dla niego specjalny plan, którego głównym celem było doprowadzenie zawodnika do odpowiedniej dyspozycji fizycznej.

– Zaufałem trenerowi, który dotrzymał słowa. Ja też byłem cierpliwy. Nie narzekałem, tylko ciężko pracowałem przez cały czas. Z meczu na mecz wygląda to coraz lepiej. Wiadomo, chciałoby się więcej, ale wszystko trzeba robić krok po kroku – wyjaśnia Michał Żyro.

27-latek w tym sezonie zagrał w trzech spotkaniach. Zawsze wchodził z ławki rezerwowych. Najwięcej czasu dostał w ostatnim meczu z Górnikiem Zabrze, kiedy na boisku przebywał 35 minut. Niemal od razu po wprowadzeniu oddał groźny strzał, który minimalnie minął słupek.

– Piłka spadła mi pod nogi. Powinienem uderzyć chociaż w bramkę. Wymagam od siebie, żeby takie sytuacje kończyć golem. Trzeba jednak zachować spokój, bramki przyjdą z czasem – przyznaje napastnik.

Korona w ostatnich kolejkach rozczarowuje. Kielczanie przegrali trzy kolejne spotkania, prezentując przy tym kiepską grę.

– Na pewno musimy popełniać mniej błędów w obronie. Te bramki, które straciliśmy w ostatnim meczu były zbyt proste. Jeśli chodzi o ofensywę, to musimy więcej kreować. Cała drużyna potrzebuje strzeleckiego przełamania. Do tej pory zdobyliśmy tylko trzy bramki... w tym jedną z karnego, do tego "Papa" z Legią wykonał strzał – majstersztyk. Może nie zaliczymy od razu trzech, czterech trafień, ale najważniejsze, żeby mieć okazje – przekonuje Michał Żyro.

Jagiellonia nie jest najłatwiejszym rywalem do przełamania. Klub z Białegostoku po 6. kolejkach zajmuje 3. miejsce w tabeli, a sama gra drużyny prowadzonej przez Ireneusza Mamrota jest coraz lepsza.

– W ostatnich spotkaniach może nie mieli dużego posiadania piłki, ale wygrywali. Jeżeli stworzą sobie sytuacje, to je wykorzystują. Są jak kilerzy. W bardzo dobrej formie jest Jesus Imaz, bo co mu spadnie pod nogi, to trafia. W tym momencie skupiałbym się jednak na sobie. Musimy patrzeć na swoje zadania – kończy napastnik "żółto-czerwonych".

Piątkowy mecz Korona – Jagiellonia na Suzuki Arenie rozpocznie się o godz. 20.30 i będzie w całości transmitowany na antenie Radia eM Kielce.

Nowy numer!

Zapraszamy do nas

Zgłoś news
POSŁUCHAJ
WIDEO