Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM
Szukaj Facebook Twitter Youtube
Radio eM

REGION

Kontrowersje przy głosowaniu na przewodniczącego. Co zrobi opozycja?

czwartek, 13 stycznia 2022 18:22 / Autor: Michał Łosiak
Kontrowersje przy głosowaniu na przewodniczącego. Co zrobi opozycja?
Kontrowersje przy głosowaniu na przewodniczącego. Co zrobi opozycja?
Michał Łosiak
Michał Łosiak

Nie milkną echa poniedziałkowej (10 stycznia) sesji Sejmiku Województwa Świętokrzyskiego. Jedna z radnych zasugerowała, że w tajnym głosowaniu na przewodniczącego osiem kart było znaczonych.Opozycja zapowiada działania w tej sprawie.

Przypomnijmy, że 10 stycznia, podczas nadzwyczajnej sesji radni zdecydowali o ponownym wyborze Andrzeja Prusia na przewodniczącego. Konieczne były dwie tury, ponieważ w pierwszym głosowaniu radnemu PiS nie udało się uzyskać wymaganej połowy głosów.

Tuż przed drugą częścią głosowania Jolanta Tyjas, będąca w komisji skrutacyjnej radna Polskiego Stronnictwa Ludowego oświadczyła, że w pierwszej turze oddano kilka znaczonych kart.

– Bardzo proszę o zachowanie tajności głosowania, ponieważ zauważyłam, że osiem kart podczas pierwszej tury było znaczonych – mówiła wówczas radna PSL.

Przewodniczącym komisji skrutacyjnej był Marcin Piętak, radny Prawa i Sprawiedliwości.

– Przed głosowaniem karty nie były znaczone. Sprawdziła je komisja skrutacyjna. W głosowaniu należało skreślić niewłaściwe zapisy. Radni mogli zrobić to w dowolny sposób. Każdy głosujący ma prawo, ale nie obowiązek skorzystania z tajności głosowania. To jego wolna wola. Karty po głosowaniu nie były znaczone – wyjaśnia przewodniczący komisji skrutacyjnej.

Przewodniczący Andrzej Pruś uważa, że głosowanie odbyło się zgodnie z prawem.

– Dla mnie, jako przewodniczącego, wyznacznikiem jest to o czym mówi statut. Wybory odbyły się z godnie z prawem. Dopilnowała tego komisja skrutacyjna. Żadne dopiski na karcie nie unieważniają głosu. Niech pani Tyjas powie, dlaczego wprowadza w błąd radnych – mówi Andrzej Pruś, przewodniczący Sejmiku Województwa Świętokrzyskiego. Pytany o to, czy ujawnienie kart nie wyjaśniłoby wszelkich kontrowersji zwraca uwagę, że mogłoby to naruszyć tajność głosowania.

Innego zdania jest Arkadiusz Bąk z Polskiego Stronnictwa Ludowego. Jego zdaniem sprawy nie można

– Wszyscy powinni być zainteresowani, żeby tę sprawę wyjaśnić. Chodzi o dwie kwestie. Pierwsza to ważność głosów i jednoznacznie stwierdzenie, czy są one ważne, czy nie, ponieważ w ostatecznie były inne, niż te wydane przez komisję. Druga sprawa to zachowanie Kancelarii Sejmiku, która – zdaniem radnej Tyjas – proponowała przemilczeć sprawę. To zatrważające. Warto się nad tymi sprawami pochylić. Nie zmierzamy do powtórnych wyborów, czy odwoływania kogoś z funkcji. Nie może jednak tak być, że mamy ustalone przepisy i podchodzimy do nich w sposób lekki i żartobliwy. Jako klub zastanowimy się nad tym co zrobić. Na najbliższej sesji będziemy wiedzieć. Chyba wszystkim, którzy patrzą na procedowanie uchwał i głosowania, musi zapalić się czerwona lampka. Nie możemy ukrywać takich spraw i zamiatać ich pod dywan – tłumaczy Arkadiusz Bąk z Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Nowy numer!

Zapraszamy do nas

TWÓJ NEWS
POSŁUCHAJ
WIDEO