Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM
Szukaj Facebook Twitter Youtube
Radio eM

SPORT

Fatalny mecz Korony w Polkowicach. Uciekła spod topora, ale zdążyła pod niego wrócić

sobota, 23 października 2021 14:35 / Autor: Damian Wysocki
Fatalny mecz Korony w Polkowicach. Uciekła spod topora, ale zdążyła pod niego wrócić
Fatalny mecz Korony w Polkowicach. Uciekła spod topora, ale zdążyła pod niego wrócić
Damian Wysocki
Damian Wysocki

Trwa niekorzystna seria Korony Kielce. W sobotę, w meczu 14. kolejki Fortuna I Ligi, zremisowała na wyjeździe z Górnikiem Polkowice 2:2. 

Podopieczni Dominika Nowaka długo grali bardzo słabo i w pełni zasłużenie przegrywali 0:1 po golu Mateusza Piątkowskiego. „Żółto-czerwoni” odrobili straty w ostatnim kwadransie. Najpierw ładnym strzałem z linii „szesnastki” popisał się Adrian Danek. Później czerwoną kartkę obejrzał Mateusz Piątkowski, a 83. minucie bramkę zdobył Jacek Podgórski. Kiedy wydawało się, że kielczanie dopiszą do swojego konta trzy punkty, już w doliczonym czasie, wyrównał Kajetan Szmyt. 

Trener Dominik Nowak musiał z konieczności przeprowadzić kilka zmian w wyjściowym składzie. Po raz pierwszy w tym sezonie na boisku znalazł się Dawid Lisowski. W ataku zaczął Mateusz Lewandowski.

Początek przyniósł sporo niedokładności. Korona starała się uspokoić sytuację. W 11. minucie kielczanie wymienili kilka podań, a na prawej stronie rozpędził się Adrian Danek. Po jego dośrodkowaniu przed szansą stanął Mateusz Lewandowski, jednak trafił prosto w ręce bramkarza.

Podopieczni Dominika grali bardzo słabo. Długimi fragmentami bezproduktywnie wymieniali piłkę. Przegrywali wiele pojedynków w środku pola. Górnik potrafił zawiązać kontrataki.

W 32. minucie jeden z nich faulem tuż przed polem karnym przerwał Piotr Malarczyk. Do piłki podszedł Maciej Bancewicz, a jego techniczne uderzenie zatrzymało się na poprzeczce.

Górnik grał coraz śmielej. W 39. minucie po płaskim dośrodkowaniu z prawej strony przed idealną szansą stanął Kajetan Szmyt. 18-latek uderzył jednak bardzo słabo, z czym bez problemu poradził sobie Konrad Forenc.

Gospodarze poszli za ciosem. Tuż przed końcem przeprowadzili bardzo ładną akcję, zakończoną wrzutką z prawej strony. W ostatniej chwili napastnika gospodarz uprzedził Michał Koj.

Polkowiczanie zdążyli jeszcze wykonać rzut rożny. W polu karnym najwyżej wyskoczył Paweł Kucharczyk i idealnie zgrał piłkę do Mateusza Piątkowskiego, który umiejętnie dostawił nogę, zdobywając gola do szatni.

W przerwie Dominik Nowak zostawił w szatni słabo spisującego się Marcina Szpakowskiego. Jego miejsce zajął Zvonimir Petrović. Korona starała się grać wyżej i bardziej agresywnie, ale pierwszą okazję stworzyli gospodarze. W 53. minucie dośrodkowanie z lewej strony przeszło trzech obrońców, a zamknął je Maciej Bancewicz. Skrzydłowy uderzył jednak potężnie niecelnie.

Korona stworzyła zagrożenie w 59. minucie. Jacek Podgórski posłał cięte dośrodkowanie z prawej strony, które przeciął obrońca gospodarzy – Mateusz Magdziak. Po jego „szczupaku”, futbolówka minimalnie minęła słupek.

„Żółto-czerwoni” długo nie mogli przebić się przez dobrze zorganizowaną defensywę gospodarzy. W 74. minucie w końcu dopięli swego. Janusz Nojszewski wyprowadził w pole dwóch obrońców, po czym zagrał piłkę do ustawionego na skraju „szesnastki” Adriana Danka. Boczny obrońca popisał się technicznym strzałem, tuż przy słupku.

W 76. minucie czerwoną kartkę obejrzał Mateusz Piątkowski. Napastnik gospodarzy nierozważnie zaatakował wychodzącego z bramki Konrada Forenca.

Korona szybko wykorzystała przewagę. W 83. minucie Zvonimir Petrović zagrał na małej przestrzeni w polu karnym do Jacka Pogórskiego. Skrzydłowy „żółto-czerwonych” dobrze przyjął piłkę, po czym umieścił piłkę w siatce.

Wydawało się, że kielczanie nie mogą wypuścić trzech punktów z rąk. A jednak. Już w doliczonym czasie, Eryk Sobków posłał prostopadłe podanie do Kajetana Szmyta. 19-latek wyprzedził Piotra Malarczyka i z zimną krwią wykorzystał sytuację „sam na sam”. Kapitan Korony musiał opuścić boisko kilka chwil później, po tym jak obejrzał drugą żółtą kartkę.  

Tuż przed końcowym gwizdkiem gospodarze wyprowadzili kontrę, którą minimalnie niecelnym strzałem zakończył Kajetan Szmyt. Dla Korony to szósty mecz bez wygranej. W następnej kolejce, w najbliższy piątek, kielczanie podejmą Odrę Opole. 

Górnik Polkowice – Korona Kielce 2:2 (1:0)

Bramki: Piątkowski 45’, Szmyt 90’– Danek 74’, Podgórski 83’

Górnik: Furtak – Fryzowicz, Kucharczyk, Magdziak, Opałacz (90' Wacławczyk) – Bancewicz (85' Sobkow), Żołądź (90' Purzycki), Pałaszewski (72’ Karmelita), Szuszkiewicz (85' Radzimski), Szmyt – Piątkowski

Korona: Forenc – Danek, Malarczyk, Koj, Lisowski (70’ Nojszewski) – Podgórski, Szpakowski (46’ Petrović), Gąsior, Błanik (64’ Pervan) – Łukowski (90' Bortniczuk), Lewandowski

Żółte kartki: Żołądź, Magdziak – Malarczyk, Szpakowski, Koj, Petrović, Pervan

Czerwone kartk: Piątkowski – Malarczyk

Nowy numer!

Zapraszamy do nas

TWÓJ NEWS
POSŁUCHAJ
WIDEO