Maciej Bursztein poinformował w mediach społecznościowych, że za własne pieniądze wynajął prywatną firmę do uprzątnięcia piasku z dwóch ulic w mieście. Jak tłumaczył, chciał w ten sposób zwrócić uwagę na problem zalegającego po zimie piachu oraz sposób funkcjonowania miejskiego systemu sprzątania. O komentarz poprosiliśmy także władze Kielc, które całość oceniają jako polityczny happening.
– Każdy, kto obserwuje sytuację w Kielcach i ma porównanie z innymi miastami, widzi, że mamy z tym problem. Ten piach często zalega do wakacji. Zalega na przejściach dla pieszych, głównych ciągach komunikacyjnych czy ścieżkach rowerowych, co jest po prostu niebezpieczne – mówi Maciej Bursztein, autor akcji.
Radny przekonuje, że problem nie dotyczy wyłącznie estetyki miasta.
– Nie chodzi tylko o względy wizualne. Taki pył przy poruszających się samochodach czy silnym wietrze po prostu zanieczyszcza powietrze. Miasto ma obowiązek dbać o to, żeby było czysto i bezpiecznie. Niestety tego zadania nie realizuje – twierdzi Bursztein.
Rajca tłumaczy, że środki na akcję pochodziły z jego diety. Wybrał ulice, którymi – jak przyznaje – sam często się porusza i których stan szczególnie go irytował.
Jednocześnie w rozmowie z nami krytykuje Rejonowe Przedsiębiorstwo Zieleni i Usług Komunalnych oraz sposób organizacji miejskiego systemu sprzątania. Jego zdaniem Kielce powinny dopuścić prywatne firmy do realizacji części usług w formule przetargowej.
– Wystarczy uwolnić część rynku i zobaczyć, jak to będzie wyglądało po roku. Porównać jakość usług i koszty. Dzisiaj Kielce są jedynym miastem wojewódzkim, które utrzymuje taką formułę działania. To po prostu niewydolny system – ocenia.
O komentarz do sprawy poprosiliśmy Agatę Wojdę, prezydent Kielc.
– Jeżeli pan Maciej Bursztein zaangażował swoje pieniądze, żeby wspomóc miasto w takich działaniach porządkowych, to mogę mu tylko podziękować. Podobno przeznaczył na to swoją dietę. Gdyby był bardziej sumiennym radnym i nie miał potrąceń ze względu na nieobecności, ta kwota byłaby jeszcze większa – stwierdza.
Prezydent przypomina jednocześnie, że przez rok prezesem RPZiUK był człowiek rekomendowany przez środowisko klubu Perspektywy, którego przewodniczącym był Bursztein.
– To był rok, który musimy teraz nadrabiać i także doposażać spółkę, żeby mogła szybciej wykonywać usługi na rzecz miasta – mówi Agata Wojda.
Agata Wojda podkreśla, że tegoroczne sprzątanie miasta rozpoczęło się już na początku marca, jeszcze w trakcie trwania akcji zima. Jak zaznacza, obecnie spółka równolegle zajmuje się także koszeniem pasów drogowych i utrzymaniem terenów zielonych.
– Wyzwaniem jest to, żeby spółkę w mocniejszy sposób dosprzętowić, tak by te czynności mogły być wykonywane automatycznie, a nie ręcznie. Natomiast na to potrzebujemy czasu – dodaje.
Przypomnijmy, że porozumienie między Agatą Wojdą a Maciejem Burszteinem zostało zawiązane na początku obecnej kadencji i rozpadło się w maju ubiegłego roku.