Miasto Kielce planuje w najbliższym czasie wybudować trzy parkingi z funkcją schronów. Ratusz jest już po etapie składania ofert na przygotowanie dokumentacji dla inwestycji przy ulicach Grunwaldzkiej, Kamińskiego i Solnej, ale ich dalsza realizacja może stać pod znakiem zapytania.
Na razie przygotowania idą jednak zgodnie z planem. Miasto ogłosiło przetargi na opracowanie programów funkcjonalno-użytkowych dla wszystkich trzech lokalizacji. Terminy składania ofert już minęły.
– Przewidzieliśmy budżet na poziomie 250–300 tysięcy złotych na dokumentację dla jednego obiektu. Oferty, które otrzymaliśmy, mieszczą się w tym przedziale – mówi Łukasz Syska, zastępca prezydenta Kielc.
Po rozstrzygnięciu postępowania trzeba będzie jeszcze podpisać umowy z wykonawcami. Ci z kolei w ramach prac mają również uzyskać niezbędne decyzje środowiskowe, wykonać analizy geologiczne i przygotować informacje potrzebne do późniejszego projektowania obiektów.
Przypomnijmy, że skala planowanej inwestycji jest dość spora. Trzy parkingi mają łącznie pomieścić nawet do 1200 aut. Ich podziemne części w sytuacji zagrożenia mają pełnić również funkcję Miejsca Doraźnego Schronienia.
Co z finansowaniem?
Inwestycja ma być realizowana w tzw. partnerstwie publiczno-prywatnym.
– Chcielibyśmy zawrzeć partnerstwo, w ramach którego miasto sfinansuje budowę części podziemnej, czyli MDS-u z funkcją parkingu, z dofinansowania pochodzącego z Banku Gospodarstwa Krajowego. Partnerzy prywatni mają natomiast sfinansować budowę pozostałej, naziemnej części projektu – wyjaśnia Łukasz Syska.
Największy problem może pojawić się właśnie w przypadku części schronowej. Pieniądze z BGK-u, o których mówi prezydent Syska, to bowiem… pożyczka. Jak słyszymy, jest ona bardzo korzystna, a oprocentowanie wynosi zero procent. Do tego przy spełnieniu określonych warunków możliwe jest nawet umorzenie 20 procent kapitału. Pozostałe 80 procent trzeba jednak będzie spłacić.
– To bardzo korzystne pożyczki, ale jednak nadal pożyczki, które będziemy musieli zwrócić. Żeby mieć zdolność ich spłacania, musimy dokonać konsolidacji obecnego zadłużenia gminy Kielce – twierdzi prezydent Syska.
I tu pojawia się szkopuł, bo z tak postawionym stwierdzeniem nie zgadzają się radni przeciwni konsolidacji.
– Proszę zauważyć, że zaciągamy też zobowiązania na inne cele, na przykład na remont synagogi czy inne inwestycje – jeżeli w ogóle można je w tym przypadku nazwać inwestycjami – i tam jakoś nie ma żadnego ryzyka, że zagrożona będzie spłata tych zobowiązań przez miasto. Uważam, że tak naprawdę pan prezydent i pani prezydent szukają teraz populistycznych argumentów, które mają trafić w czułe tony społeczne, bo dotyczą bezpieczeństwa. One jednak nie mają, moim zdaniem, żadnego poparcia w dokumentach finansowych miasta – komentuje Anna Jaworska-Dąbrowska, radna Prawa i Sprawiedliwości.
W magistracie deklarują, że nawet w przypadku kolejnego fiaska konsolidacji nie porzucą pomysłu budowy parkingów. Jak twierdzą, może się jednak wydarzyć, że miasto stać będzie na budowę np. jednego, a nie trzech obiektów.