Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 | Włoszczowa 94,4
Szukaj Facebook Twitter Youtube
Radio eM

MIASTO

Chcą nakręcić film o Wojtku Szczepaniaku. Potrzebują wsparcia

sobota, 28 lutego 2026 06:00 / Autor: Michał Łosiak
Chcą nakręcić film o Wojtku Szczepaniaku. Potrzebują wsparcia
Chcą nakręcić film o Wojtku Szczepaniaku. Potrzebują wsparcia
Michał Łosiak
Michał Łosiak

Stowarzyszenia Kieleccy Patrioci chce nakręcić film o Wojtku Szczepaniaku, młodym bohaterze, który został zamordowany przez Niemców. Każdy może wspomóc powstanie produkcji.

Jak podkreśla Robert Surma, wiceprezes organizacji, pomysł narodził się z marszu „Dwunastu ołówków” upamiętniającego „Lwowiaka”.

– Zastanawialiśmy się, w jaki sposób możemy jego postać wypromować. Wbrew pozorom nie jest ona bowiem znana szerszemu gronu mieszkańców Kielc. Zapytaliśmy bowiem 30 przypadkowo spotkanych osób o Wojtka. Tylko cztery wiedziały, o kogo chodzi. W internecie również zbyt wielu informacji nie ma. Postanowiliśmy zrobić flagę z jego wizerunkiem, by dumnie prezentowała się na meczach kieleckiej Korony. Wiedzieliśmy jednak, że przekaz trafia jedynie do fanów piłki nożnej. Chcieliśmy zrobić coś większego. Padło na film – tłumaczy nasz rozmówca.

W założeniu ma nie być to kinowa superprodukcja, ale i nie zwykły film dokumentalny.

–  Będzie to fabularyzowany obraz o życiu 17-letniego chłopca, którego życie zmusiło do szybkiego wydoroślenia i wzięcia sprawy rodziny i ojczyzny w swoje ręce. Dla niego Bóg, honor i ojczyzna to nie były tylko słowa czy hasła na sztandarze, ale wartości, jakimi żył. Historia ta będzie pokazana poprzez wspomnienie jego brata Zygmunta, który na kilka lat przed śmiercią napisał wspomnienie o Wojtku. Oprzemy się w filmie również o dokumenty i źródła historyczne. Rolę bohaterów odegrają prawdziwi aktorzy i nie zabraknie tam znanych nazwisk, ale takie szczegóły jak obsada poznacie państwo w odpowiednim czasie – dodaje Robert Surrma.

Powstanie filmu to inicjatywa społeczna, oparta o darowizny. Szczegóły:

Wojtek Szczepaniak, bohaterski kielecki harcerz, pozostał wierny swoim wartościom nawet w ciężkim więzieniu. Nie zdradził swoich kolegów i za to spotkała go najwyższa kara od niemieckich zbrodniarzy. Był harcerzem „Szarych Szeregów”.

– Należał do grupy z Baranówka, którą dowodził Zygmunt Kwas. W tej samej drużynie był m.in. jego sąsiad z ulicy, zmarły w 2021 roku Wiesław Gołas. Swoją działalność poświęcili pracy dla Polski. Było to trudne zadanie. Realizowali je jako łącznicy, a mieli wówczas po kilkanaście lat. Włączyli się w działalność konspiracyjną jak umieli – tłumaczy dr Marek Maciągowski, dyrektor Ośrodka Myśli Patriotycznej i Obywatelskiej w Kielcach.

Wojtek, jako syn oficera i żołnierza, który zmarł w 1942 roku, musiał podjąć pracę zarobkową, aby pomoc matce utrzymać rodzinę.

– Pracował w SHL-ce, w sklepie i w Zakładach „Społem”. Mimo tego codziennego życia zaangażował się w działalność konspiracyjną. Za nią został aresztowany 6 sierpnia przy dostarczaniu meldunku  i uwięziony przez Niemców. Przesłuchiwany, bity i torturowany, nikogo nie zdradził. Miał tę świadomość, że grozi mu rozstrzelanie, jednak nie załamał się w śledztwie – dodaje dr Maciągowski.

21 września Niemcy zawieźli go na Stadion Leśny,  gdzie o godzinie 4.30 został rozstrzelany.

Wesprzyj nas!
Nowy numer!

Zapraszamy do nas

Zgłoś news
POSŁUCHAJ
WIDEO