MIASTO
Czy miasto mogło przeznaczyć 20 milionów na coś innego niż remont synagogi?
Modernizacja dawnej synagogi w Kielcach ma kosztować ponad 20 milionów złotych i w zdecydowanej większości zostać sfinansowana z funduszy europejskich. Władze miasta przekonują, że po te pieniądze trzeba było sięgnąć, bo nie dało się przeznaczyć ich na inny cel. Tymczasem – jak udało nam się ustalić – teoretycznie miasto mogło wydać je na coś innego.
Pieniądze pochodzące z funduszy unijnych zazwyczaj są dedykowane konkretnym celom lub obszarom (np. kultura, transport, turystyka). Ten argument podnoszony był także w przypadku modernizacji synagogi. W ratuszu wielokrotnie słyszeliśmy, że „możemy wykorzystać te środki na remont synagogi albo z nich zrezygnować”.
Okazuje się jednak, że wybór tego konkretnego obiektu był decyzją samych samorządowców, a nie warunkiem narzuconym przez inne instytucje.
Pieniądze dla Kielc zostały zapisane w tzw. Ponadlokalnej Strategii dla Kieleckiego Obszaru Funkcjonalnego. To dokument przygotowywany przez miasto wspólnie z okolicznymi gminami, który określa, na co samorządy chcą przeznaczyć unijne środki. Rada miasta przyjęła go w 2022 roku, a około rok później przegłosowała jego aktualizację.
Mówiąc prościej: Urząd Marszałkowski zarezerwował określoną pulę środków na realizację wskazanych celów. Aby otrzymać dofinansowanie, gminy musiały opracować wspólną strategię i wskazać konkretne projekty. To właśnie na tym etapie wpisano modernizację dawnej synagogi i przeznaczenie jej na Centrum Kultury i Dialogu. Co kluczowe, decyzja o umieszczeniu tego projektu należała do samorządowców, a nie do instytucji unijnych.
– To beneficjenci decydują, jakie projekty wpisują do strategii. W przypadku Kielc zapisano modernizację synagogi jako obiektu o funkcji kulturalno-turystycznej, ale równie dobrze można było wskazać inne zadania z tego zakresu – słyszymy w Urzędzie Marszałkowskim.
O sprawę zapytaliśmy również w kieleckim Urzędzie Miasta. Co ciekawe, ratusz nie zaprzecza, że środki te – hipotetycznie – można było przeznaczyć na inne zadanie.
– Tak, ale to nie oznacza, że możemy wymyślić dowolne przeznaczenie tych pieniędzy. Strategia KOF zakłada realizację kilku projektów o charakterze ponadlokalnym. W przypadku adaptacji budynku dawnej synagogi mówimy o zintegrowanym projekcie obejmującym osiem zadań na terenie czterech gmin. Polega on na utworzeniu jednego z czterech szlaków turystycznych – wyjaśnia Łukasz Syska, zastępca prezydenta Kielc.
Wiemy już, że pieniędzy z tego funduszu nie można przeznaczyć np. na remont drogi czy działania administracyjne. Pojawia się jednak pytanie, czy miasto mogło zaproponować inny projekt kulturowy zamiast synagogi, np. inwestycje przy amfiteatrze Kadzielnia, rozbudowę Muzeum Zabawek i Zabawy czy prace w Kieleckim Centrum Kultury.
Co ciekawe, także w tym przypadku Ratusz potwierdza taką możliwość.
– Teoretycznie mieliśmy taką opcję, ale oznaczałoby to, że nie realizujemy nic na terenie dawnej synagogi. Budynek dalej by niszczał, a z racji, że jest zabytkiem, nie możemy go swobodnie przebudować ani przeznaczyć na dowolny cel. Koszt renowacji z roku na rok byłby coraz wyższy. Dziś mamy szansę, by przy dofinansowaniu na poziomie co najmniej 85 procent wyremontować ten obiekt, przywrócić go do stanu używalności i zwiększyć atrakcyjność śródmieścia – dodaje Łukasz Syska.
Z naszych ustaleń wynika, że nawet na tym etapie możliwe byłoby zastąpienie modernizacji synagogi innym projektem. Wymagałoby to jednak konsultacji z innymi gminami oraz aktualizacji strategii Kieleckiego Obszaru Funkcjonalnego, co znacząco opóźniłoby i tak już spóźniony proces.





