Świętokrzyscy policjanci, od czerwca do dziś (30 lipca), odnotowali dwa utonięcia. Ratownicy wodni przypominają o zasadach bezpieczeństwa podczas wypoczynku nad wodą i przestrzegają: toniemy w ciszy…
Jak mówi kom. Damian Janus z zespołu prasowego świętokrzyskiej policji, do pierwszego utonięcia doszło 16 czerwca w miejscowości Jasień. Tam życie stracił 56-latek.
– Do kolejnego – 17 lipca, w miejscowości Maleniec utonął 51-latek. Te zdarzenia nie były związane z wypoczynkiem nad wodą – informuje policjant.
Nadciągają upały, więc wielu z nas ochłody będzie szukać nad zbiornikami wodnymi i na basenach. Warto zachować tam szczególną ostrożność – w tłumie łatwo stracić dziecko z oczu…
– Generalnie ludzie toną w ciszy, ponieważ mają delikatnie zalane górne drogi oddechowe. Osoba, która tonie nie będzie więc krzyczeć; zamiast tego będzie próbowała wydobyć się na powierzchnię wykonując bezwładne i nieskoordynowane ruchy rękami oraz nogami – wyjaśnia Piotr Molasy, prezes Świętokrzyskiego Wodnego Pogotowia Ratunkowego.
Jak dodaje, taka walka o oddech może trwać kilka minut, a wzrok tonącego może być „błędny”
– Niestety przebywanie pod wodą już przez kilka minut może skutkować śmiercią lub poważnym obumarciem mózgu. Młody organizm ma z pewnością większe zdolności do regeneracji niż osoba starsza – zauważa ratownik.
Jak radzi, w sytuacji, gdy jesteśmy świadkami tonięcia należy przede wszystkim wezwać ratowników lub zadzwonić pod numer alarmowy 112. Jeśli chcemy pomóc warto wykorzystać np. sprzęt pływający.
– Należy zachować szczególną ostrożność przy próbie samodzielnego ratowania – o ile wydobycie dziecka ważącego około 20 kilogramów z basenu jest możliwe, o tyle próba ratowania dorosłej osoby ważącej powiedzmy sto kilogramów, na wodach otwartych może być niebezpieczna dla ratującego – kwituje Molasy.
Warto kąpać się w grupie, zwracać uwagę na współtowarzyszy i absolutnie nie łączyć aktywności w wodzie z piciem alkoholu.