W nadchodzący weekend (1-3 maja) szczypiornistki Wodociągi Kieleckie Akademii Korony Handball wezmą udział w turnieju ćwierćfinałowym mistrzostw Polski juniorek młodszych, który odbędzie się w Kwidzyniu.
Koroneczki awansowały do tej fazy rozgrywek po pełnych dramaturgii zmaganiach w 1/8 finału. Kielczanki wygrały decydujące spotkanie dopiero po rzutach karnych, co pozwoliło na uzyskanie promocji do następnej rundy.
Trener Tomasz Rosiński zaznaczył, że głównymi aspektami, które należy poprawić są koncentracja oraz reakcje na wydarzenia boiskowe:
- Sądzę, że największą rolę odgrywają detale takie jak świadomość swoich zadań czy reakcja na zachowania przeciwnika, bo nie raz jest on w stanie nas zaskoczyć niekonwencjonalną taktyką. Miało to miejsce w spotkaniu z KPR-em Kobierzyce – rywalki wyszły trochę wyżej w obronie, mieliśmy z tym problem, przez co ten mecz nam zupełnie nie wyszedł i zakończył się porażką.
Podopieczne małżeństwa Rosińskich zmierzą się w ćwierćfinałach z SPR Pogonią 1945 Zabrze (piątek 11:00), MTS-em Kwidzyn (sobota, 12:00) oraz Energa MKS-em Truso Elbląg (niedziela, 10:00).
Szkoleniowcy będą mieć do dyspozycji praktycznie kompletną kadrę, ponieważ istnieje możliwość, że jedna z lekko kontuzjowanych zawodniczek będzie mogła zagrać w turnieju.
Opiekun Koroneczek zapewnił o bojowym nastawieniu swojej drużyny, podkreślając dotychczasowe dokonania jego szczypiornistek:
- Myślę, że niezależnie od wszelkich czynników zespół jest bojowo nastawiony do rywalizacji. Jeśli dziewczyny przypomną sobie wydarzenia sprzed dwóch tygodni, to doskonale wiedzą, co osiągnęły i z jak trudnej grupy udało się im awansować. Tym bardziej się cieszymy, że będziemy mogli zagrać na wyjeździe. Sądzę, że moje podopieczne są świadome tego, że zrobiły ogromny krok do przodu. Tylko co im z tego kroku, jeśli nie postawią kolejnego, tego najważniejszego.
42-latek docenił grupowe rywalki, jednocześnie unikając stwierdzenia o korzystniejszym zestawie drużyn w porównaniu z 1/8 finału:
- Nie powiedziałbym, że nasza grupa ćwierćfinałowa jest łatwiejsza od tej z 1/8 finału. Udało nam się awansować z bardzo trudnej grupy, ale obecnie w grze zostało osiem najlepszych drużyn w Polsce, które nie znalazły się w tym miejscu przez przypadek. Uważam, że prezentują bardzo wysoki poziom. Zespół z Zabrza posiada ogromne doświadczenie w swojej kategorii, dzięki czemu w każdym sezonie są w ścisłej czołówce mistrzostw, dlatego ten pierwszy mecz będzie bardzo istotny. Później gramy z gospodarzem zawodów – MTS-em Kwidzyn – znamy ich mocne strony. W ostatnim ze spotkań zmierzymy się z osłabionym Truso Elbląg, ale nie sądzę, że jest to dla nich bolesny cios. Wystawią jedną czy drugą zawodniczkę, która w ostatnim czasie mniej występowała, i może okazać się, że zagra mecz życia. Z tego powodu nie można przewidzieć, w którą stronę te zmagania pójdą.
Rosiński powiedział, że jego podopieczne będą chciały nawiązać do ubiegłego sezonu, kiedy zdobyły tytuł mistrzyń Polski w kategorii młodziczek. Jednocześnie zachowywał spokój i pokorę, zaznaczając, że Korona Handball nie jest faworytem do zajęcia pierwszego miejsca w grupie:
- Jestem pewien, że dziewczyny będą chciały nawiązać do zeszłorocznego sukcesu. Teraz już wiemy, o co toczy się batalia. Jesteśmy w ćwierćfinale, więc trzeba zrobić kolejny krok. Nie mówię, że jesteśmy faworytem tej grupy, ale też nie jesteśmy jej outsiderem. Rywalizacja będzie bardzo wyrównana, ponieważ zmierzą się ze sobą cztery bardzo dobre zespoły. Każde zwycięstwo, każdy punkcik będzie nas zbliżał do upragnionego celu i mam nadzieję, że tak się stanie. – zakończył były znakomity rozgrywający.