Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Fot. Netland MKS Kalisz
Fot. Netland MKS Kalisz
Zwycięstwo z dużą przewagą na początek fazy play-off. Industria wygrywa w Kaliszu z lokalnym MKS-em.
autor
Piotr Szczepanik
wczoraj, 20:48

W środę (22 kwietnia) Industria Kielce wygrała na wyjeździe 37:21 (17:12) z Netland MKS-em Kalisz w pierwszym spotkaniu ćwierćfinałowym Orlen Superligi.

Do Wielkopolski nie pojechali Alex Dujszebajew oraz Piotr Jędraszczyk, którzy zmagają się z drobnymi urazami, a także Bekir Cordalija, który nie zmieścił się w kadrze meczowej. Nieobecny był również trener Żółto-Biało-Niebieskich – Tałant Dujszebajew, który został zastąpiony przez swojego asystenta – Krzysztofa Lijewskiego. Kirgiski szkoleniowiec zmaga się z chorobą wirusową.

Już od pierwszych minut na parkiecie widoczna była dominacja kielczan. Po dziesięciu minutach Industria prowadziła aż sześcioma bramkami, a na tablicy widniał wynik 8:2. W kolejnych minutach goście kontrolowali przebieg gry, a ich przewaga wahała się od czterech do siedmiu trafień, dzięki czemu do przerwy prowadzili 17:12.

Tuż po przerwie gospodarze po raz ostatni podjęli rękawicę w tej potyczce. Krzysztof Szczecina prezentował bardzo dobrą dyspozycję w bramce, dzięki czemu MKS zmniejszył swoją stratę do czterech punktów. Jednakże po dziesięciu minutach gry w drugiej połowie kielczanie rozkręcili się na dobre. Klemen Ferlin popisywał się fenomenalnymi interwencjami, gracze z pola dorzucali kolejne bramki, a kaliszanie popełniali liczne błędy techniczne, dzięki czemu w przeciągu pięciu minut Żółto-Biało-Niebiescy zwiększyli swoją zaliczkę z czterech do dziesięciu trafień.

W ostatnim kwadransie drużyna MKS-u była tylko tłem dla wicemistrzów Polski. Podopieczni Rafała Kuptela byli w stanie rzucić tylko cztery bramki, podczas gdy Iskra rzuciła ich aż 11, dzięki czemu wygrała ten mecz 37:21.

Tak spotkanie podsumował drugi trener Industrii – Krzysztof Lijewski:

- Myślę, że to była bardzo dobra reakcja na sobotnią porażkę w półfinale Pucharu Polski. Drużyna wstała z kolan, od samego początku mecz toczył się pod nasze dyktando, prowadziliśmy od pierwszej minuty. Wydaje mi się, że gospodarze mieli problem z przedostaniem się na szósty metr, dlatego próbowali oddawać więcej rzutów z drugiej linii, na które nasza defensywa była przygotowana i je odbijała. Mieliśmy czasami przestoje w ataku, nie potrafiliśmy zamieniać sytuacji na bramki, ale zarówno Piotr Wyszomirski, jak i Krzysiek Szczecina to są bramkarze, którzy od wielu lat grają na wysokim poziomie, więc też trzeba im oddać, że potrafią odbijać piłki. Jednakże musimy jeszcze popracować nad graniem w przewadze, bo w drugiej połowie wyglądało to zdecydowanie lepiej niż w pierwszej, dlatego wynik do przerwy był bardziej wyrównany. Po przerwie podkręciliśmy tempo, graliśmy szybciej w ataku, byliśmy bardziej skuteczni w finalizacji akcji, dlatego wygraliśmy ten mecz z tak znaczną przewagą.

Rewanż w Hali Legionów odbędzie się w sobotę, 25 kwietnia, o godzinie 18.

 

Netland MKS Kalisz - Industria Kielce 21:37 (12:17)

Netland MKS Kalisz: Burzawa, Szczecina, Wyszomirski - Starcević 6, Moryń 2, Kucharzyk 1, Wróbel 1, Kołodziejczyk 2, Białowąs, Molski 1, Poliszczuk 2, Bekisz, Ribeiro 3 (czerwona kartka w 40. minucie), Fedeńczak 3

Industria Kielce: Morawski, Ferlin 1 - Olejniczak 4, Sićko 6, Kounkoud 2, Maqueda 3, Moryto 3, D. Dujszebajew 2, Latosiński 1, Karaliok 3, Vlah 2, Rogulski, Monar 1, Jarosiewicz 8, Nahi 1

CZYTAJ DALEJ