Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM
Szukaj Facebook Twitter Youtube
Radio eM

KOŚCIÓŁ

Dawniej Szaweł, dziś Paweł. Świadectwo Krystiana

środa, 06 października 2021 13:16 / Autor: Weronika Leszczyńska
Dawniej Szaweł, dziś Paweł. Świadectwo Krystiana
Dawniej Szaweł, dziś Paweł. Świadectwo Krystiana
Weronika Leszczyńska
Weronika Leszczyńska

Czy zagorzały, nienawidzący chrześcijan ateista może stać się praktykującym katolikiem? Historia Krystiana, ucznia kieleckiego liceum, pokazuje, że z Bożą pomocą jest to osiągalne.

W rodzinie Krystiana tata jest zadeklarowanym ateistą, mama jest wierząca, ale niepraktykująca. Do sakramentu bierzmowania przystąpił za namową babć.

–Jako dziecko z inicjatywy mamy poszedłem do Pierwszej Komunii Świętej. Potem, wraz z dojrzewaniem i zdobywaniem wiedzy, stałem się agnostykiem, nie przekonywała mnie żadna religia, nie obchodziło mnie życie po śmierci. Nie chodziłem do kościoła, nie modliłem się. Zajmowałem się sprawami bieżącymi, szkołą, znajomymi, rodziną. Ale z biegiem czasu moje postępowanie nabrało bardziej radykalnej formy, moja irytacja na Kościół i ludzi wierzących narastała, czułem do nich nienawiść. Śmiałem się z wiernych, chodziłem na religię, żeby kwestionować prawdy wiary. Idąc do szkoły, omijałem teren świątyni – tłumaczy Krystian.

Czas zmian

Chłopak zawsze kierował się racjonalizmem i był otwarty na rzeczowe argumenty każdej ze stron. W pewnym momencie jego życia nastąpił przełom i zmienił swoje dotychczasowe postrzeganie Boga.

– W moim życiu zbiegło się kilka wydarzeń, przez które zmieniłem swoje postępowanie. Myślę, że to było działanie Ducha Świętego. W trzeciej klasie gimnazjum poszedłem do bierzmowania za namową babci. Zrobiłem to po to, aby pośmiać się z ludzi w kościele. Mimo to zawsze byłem otwarty na argumenty każdej ze stron. Postanowiłem przyjść na Mszę Świętą, przeczytałem również całe Pismo Święte. Pewnego dnia postanowiłem się pomodlić, z ciekawości. Natchnęło mnie to i przeanalizowałem jeszcze raz Biblię, wydała mi się racjonalna. Ciężko mi było przyznać przed sobą, że może przez cały czas się myliłem – tłumaczy chłopak.

Pogłębianie relacji z Jezusem

Na swojej drodze Krystian spotkał ludzi, którzy zaprowadzili go do Chrystusa, był to między innymi katecheta z jego szkoły i ksiądz prowadzący grupę młodzieżową. Ważne były dla niego również spotkania przygotowujące do sakramentu bierzmowania.

– Stopniowo zagłębiałem się w wiarę. To był proces trwający kilka miesięcy Zacząłem regularnie chodzić do kościoła, modlić się. Zobaczyłem jak Bóg odmienia moje życie na znacznie pełniejsze. Zacząłem cieszyć się z codzienności. Uczestnictwo we Mszy i spowiedzi sprawiało mi radość. Zrozumiałem jak niesamowite jest to, że Jezus odpuszcza mi grzechy. Trudno to opisać, trzeba samemu doświadczyć – przekonuje.

Krystian, za namową księdza z jego parafii, postanowił przyłączyć się do duszpasterstwa młodzieżowego.

– Do wspólnoty dołączyłem w Dzień Papieski, młodzież z naszej parafii sprzedawała kremówki. Ksiądz poprosił mnie o pomoc, zgodziłem się. Następnie zaproponował, abym przyszedł na spotkanie duszpasterstwa. Pomyślałem, że skoro jestem wierzący i chcę pogłębiać relację z Jezusem, przyjdę. Na spotkaniu ksiądz wyjaśniał Pismo Święte i naukę Kościoła, przekonało mnie to – mówi Krystian.

– Ponadto poznałem ludzi, którzy bezinteresownie pomagają,mogę dzielić się z nimi swoimi myślami, poczułem się jak w rodzinie. Uczestniczyłem wraz z nimi w akcjach charytatywnych, uwielbieniach i adoracjach. Poznałem wspólnotę, w której mogę wyrażać swoje wątpliwości, wspólnie się modlić i wspierać. Uczestnictwo w spotkaniach grupy młodzieżowej pomogło mi rozwinąć moją relację z Bogiem, doświadczyłem żywego Kościoła – kontynuuje.

– Z perspektywy czasu uważam, że słusznie zrobiłem, przyznając się do błędu, chociaż było mi ciężko. Jednak wynikło z tego samo dobro – zapewnia Krystian.

Nowy numer!

Zapraszamy do nas

TWÓJ NEWS
POSŁUCHAJ
WIDEO