Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM
Szukaj Facebook Twitter Youtube
Radio eM

KOŚCIÓŁ

Powołanie kapłańskie nie przyszło od razu...

piątek, 05 lutego 2021 15:37 / Autor: Beata Kwieczko
Powołanie kapłańskie nie przyszło od razu...
Powołanie kapłańskie nie przyszło od razu...
Beata Kwieczko
Beata Kwieczko

Od miesiąca Wyższe Seminarium Duchowne w Kielcach prowadzi akcję Duchowej Adopcji Kleryka. O potrzebie modlitwy w intencji nowych powołań i swojej drodze do kapłaństwa mówi Artur Podgórski, alumn IV roku WSD w Kielcach.

W jaki sposób rodziło się twoje powołanie kapłańskie i dlaczego zdecydowałeś się wstąpić do seminarium?

Powołanie kapłańskie nie przyszło od razu. To był dłuższy okres zastanowienia się, czy to jest dla mnie właściwa droga, na którą wzywa mnie Pan Bóg. Od najmłodszych lat pomagało mi bycie blisko Kościoła. Mam brata, który był ministrantem. Zafascynowało mnie to i poszedłem w jego ślady. Podziwiałem też służbę innych kapłanów i ich poświęcenie drugiemu człowiekowi. To sprawiło, że sam zacząłem zastanawiać się, czy będzie to moja droga w przyszłości. Nie byłem tego pewny w stu procentach, więc postanowiłem dać sobie czas na zastanowienie się czy wybrać seminarium, czy może pójść na studia. Po zdaniu matury zdecydowałem się na studia na kierunku zarządzania na Uniwersytecie Jana Kochanowskiego. Po pięciu latach usłyszałem ponownie głos Pana Boga. Pamiętam, że w Wielki Czwartek podczas Adoracji w ciemnicy nie mogłem skupić się na modlitwie. W mojej głowie pojawiało się tylko jedno słowo – "zaufaj". Pomyślałem, że najwyższy czas przestać uciekać od tego głosu i zaufać Bogu, bo jeśli chce mieć mnie na własność, to prędzej czy później tak się stanie. Zdecydowałem się na ten krok, który był dla mnie bardzo trudny, bo wiązał się także z pewnymi wyrzeczeniami. Musiałem zrezygnować ze świeckiego życia, i pewnej wolności. W seminarium mamy swoje nowe życie i obowiązki.

Jak wygląda formacja w  Wyższym Seminarium Duchownym?

Formacja trwa sześć lat. Są to studia wyższe, które przygotowują do zdobycia tytułu teologa, bo z tą wiedzą i wykształceniem, aspektem duchowym i intelektualnym idziemy służyć ludziom. Sześć lat w seminarium podzielone jest na konkretne lata formacji. Pierwsze dwa lata to formacja filozoficzna, gdzie zgłębiamy pojęcie o bycie, Panu Bogu, początki Pisma Świętego, zapoznajemy się z literaturą i historią Kościoła. Następne cztery lata są latami dogłębnymi w sensie moralnym i pastoralnym. Przygotowujemy się do wyboru swojego tematu, pisania pracy magisterskiej i obrony. Te cztery lata są też dobrym momentem na spotkanie z drugim człowiekiem, bo jesteśmy też posyłani do ludzi chorych, starszych, bezdomnych i niepełnosprawnych. W seminarium istnieje także Koło Miłosierdzia, w ramach którego chodzimy do różnych placówek. Posługujemy także w Domu Księży Emerytów, żeby widzieć z bliska tych ludzi, zrozumieć ich cierpienie, przyjść ze słowem otuchy. Na czwartym roku pełnimy posługę akolitatu, możemy chodzić do szpitali z Najświętszym Sakramentem i udzielać Komunii chorym. Oprócz formacji intelektualnej, żyjąc w seminarium, uczymy się siebie angażując się na przykład w teatr seminaryjny i koło powołań. Naszą misją jest też modlitwa w intencji nowych powołań.

Czy miałeś kiedyś trudne momenty lub chwile zwątpienia i jak udało Ci się je przezwyciężyć?

Potrzebowałem dużo czasu, aby zorientować się, czy mój wybór dotyczący drogi kapłańskiej jest prawidłowy. Było to spowodowane pewnym lękiem przed wyborami, strachem przed przyszłością i tym co nieznane. Mój lęk spowodowany był też obawą czy jestem osobą godną do bycia kapłanem, ponieważ każdy z nas jest grzesznikiem. Osoba powołana do kapłaństwa musi wiedzieć, że w przyszłości, gdy będzie sprawowała Sakramenty, Pan Bóg ją umacnia. Na co dzień też pojawiają się ciężkie momenty, ponieważ wszyscy przebywamy ze sobą, jest to więc też kwestia różnicy charakterów, dogadywania się ze sobą i umiejętności poproszenia o pomoc. W seminarium mogę skupić się tylko i wyłącznie na Panu Bogu przez modlitwę, Eucharystię, spowiedź i rozmowy z ojcami duchownymi. W dalszym ciągu zastanawiam się, czy ta droga jest dla mnie, ale myślę, że to także jest potrzebne.

Wyższe Seminarium Duchowne zachęca do włączenia się w akcję Duchowej Adopcji Kleryka. Na czym ona polega i dlaczego jest tak ważna?

Obecnie w seminarium na wszystkich rocznikach studiuje 38 kleryków. Dawniej było ich o wiele więcej. Obserwujemy więc dramatyczny spadek powołań, dlatego w ramach Koła Powołaniowego, które funkcjonuje w naszym seminarium, chcieliśmy zaproponować taką formę modlitwy. Jest ona niezwykle potrzebna, bo kapłan jest posłany do ludzi. Żyje samotnie, ale żyje dla drugiego człowieka, bo spełnia konkretną misję. Dlatego każdemu chętnemu przypisywany jest losowo kleryk, którego otacza się modlitwą. Można dokonać tego na stronie internetowej naszego seminarium w zakładce powołania, gdzie należy wypełnić formularz. Dzięki temu możemy się z taką osobą kontaktować, wiemy na jaki okres dana osoba chce podjąć modlitwę i w jakiej formie, np. modlitwy różańcowej, postu czy przyjęcia w intencji kleryka Komunii Świętej. Do Duchowej Adopcji Kleryka zgłosiło się już 91 osób.

Nowy numer!

Zapraszamy do nas

TWÓJ NEWS
POSŁUCHAJ
WIDEO