REGION
Stąpał po kruchym lodzie. Do tragedii było o krok
Niebezpieczna sytuacja miała miejsce nad w Sielpi Wielkiej. Policjanci zauważyli mężczyznę, który spacerował po zamarzniętej tafli zalewu. Do tragedii mogło dojść w każdej chwili.
„Spacerowicza” zauważyli mundurowi z komendy w Końskich w trakcie drogi na służbę. Jak się okazało, był to 62-letni mieszkaniec województwa małopolskiego.
– Policjanci natychmiast podjęli interwencję. Z uwagi na panujące odwilże, warstwa lodu bywa bardzo cienka i w każdej chwili mogło dojść do jej załamania. Zachowanie mężczyzny stwarzało bezpośrednie zagrożenie dla jego życia i zdrowia – mówi mł. asp. Marta Przygodzka z Komendy Powiatowej Policji w Końskich.
Na szczęście wszystko skończyło się dobrze, a 62-latek bezpiecznie dotarł na brzeg. Policjanci przypominają, że pozornie zamarznięta tafla wody nie daje gwarancji bezpieczeństwa. Wystarczy moment, by doszło do tragedii.





