Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM
Szukaj Facebook Twitter Youtube
Radio eM

SPORT

Zacięty bój w Puławach. Jednobramkowe zwycięstwo Łomży Vive

sobota, 16 października 2021 14:29 / Autor: Damian Wysocki
Zacięty bój w Puławach. Jednobramkowe zwycięstwo Łomży Vive
fot. Azoty Puławy
Zacięty bój w Puławach. Jednobramkowe zwycięstwo Łomży Vive
fot. Azoty Puławy
Damian Wysocki
Damian Wysocki

W hicie 6. kolejki PGNiG Superligi, Łomża Vive Kielce pokonała na wyjeździe Azoty Puławy 29:28. Spotkanie było bardzo wyrównane. Mistrzowie Polski przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść  w samej końcówce. Mecz z urazem stawu skokowego zakończył Branko Vujović.

Tałant Dujszebajew zabrał do Puław najmocniejszy skład. – To spotkanie traktujemy jak Ligę Mistrzów – mówił przed wyjazdem kirgiski szkoleniowiec.

Od początku gra była bardzo wyrównana. W 4. minucie było 3:3, a w następnych pięciu oba zespoły zdobyły tylko po golu.

Ataki gospodarzy dobrze napędzał Michał Jurecki. W bramce dobrze rozpoczął Vadim Bogdanow, który błyskawicznie dwa razy zatrzymał Dylana Nahi. W trzeciej próbie Francuz kombinował tak bardzo, że nie trafił w bramkę.

W 14. minucie Azoty wykorzystały okres gry w przewadze i wyszły na dwubramkowe prowadzenie – 7:5.

Podopieczni Roberta Lisa utrzymywali dobre tempo rozegrania. Nie utrudniał im tego nawet kilkuminutowy okres bez Michała Jureckiego, który delikatnie rozciął łuk brwiowy i był opatrywany na ławce rezerwowych. W 23. minucie Azoty prowadziły już 12:9 po golu Aleksandra Baczki.

Kielczanie zaczęli lepiej pracować w defensywie. Szybko odpowiedział Sigvaldi Gudjonsson. Następnie z kontrą pobiegł Dylan Nahi… ale znowu zatrzymał go bramkarz puławian.

Podopieczni Tałanta Dujszebajewa utrzymywali koncentracje w defensywie i przed przerwą zdążyli doprowadzić do wyrównania. Gola na 14:14 zdobył Branko Vujović.

Początek drugiej części przyniósł zaciętą, twardą grę z obu stron. W 38. minucie trzecią karę otrzymał obrotowy gospodarzy – Łukasz Rogulski. Następnie rzut karny na gola zamienił Arkadiusz Moryto i Łomża Vive wyszła na prowadzenie 18:17.

Obraz gry nie ulegał zmianie. Wynik ciągle oscylował w granicach remisu. W 49. minucie szala zwycięstwa przechyliła się na stronę gospodarzy. Pięknym rzutem z drugiej linii popisał się Antoni Łangowski i było 25:24. W bramce rozkręcił się Mateusz Zembrzycki, który w krótkim czasie zanotował trzy obrony. W 53. minucie Azoty mogły wyjść na dwubramkowe prowadzenie, ale karnego Michaiła Akimienki zatrzymał Mateusz Kornecki.

Pięć minut przed końcem mistrzowie Polski odzyskali prowadzenie. Bramkę na 27:26 zdobył Alex Dujszebajew. Następnie przed szansą w kontrataku stanął Dylan Nahi… i ponownie przegrał pojedynek z bramkarzem. Chwilę później boisko z urazem stawu skokowego opuścił Branko Vujović. Dwubramkowe prowadzenie kielczanom dał Igor Karacić. Azoty musiały gonić. Mistrzowie Polski nie dali sobie już wydrzeć trzech punktów i finalnie wygrali 29:28.

Łomża Vive rozegra kolejny mecz w środę, kiedy w 5. kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów, podejmie FC Porto.

Azoty Puławy – Łomża Vive Kielce 28:29 (14:14)

Łomża Vive: Wolff, Kornecki – Nahi, Surgiel, Sićko 4, Gębala, Karacić 4, Thrastarson, Dujszebajew 3, Vujović 1, Moryto 7, Gudjonsson 4, Karaliok 2, Tournat 4, Domagała, Migallon-Naranjo

Nowy numer!

Zapraszamy do nas

TWÓJ NEWS
POSŁUCHAJ
WIDEO