Co zrobić, gdy w szkole rozlegnie się alarm? Uczniowie Zespołu Szkół Katolickich Diecezji Kieleckiej sprawdzali dziś (16 października) w praktyce procedury bezpieczeństwa. Ćwiczenia obejmowały zarówno ewakuację podczas lekcji, jak i reagowanie na zagrożenie w czasie przerwy.
Szkolenie i ćwiczenia poprowadził płk rez. Krzysztof Danielewicz, ekspert ds. bezpieczeństwa międzynarodowego. Dzień wcześniej odbyło się trzygodzinne szkolenie teoretyczne dla całej kadry szkoły – nauczycieli i pracowników.
– Wczoraj mieliśmy trzygodzinne szkolenie teoretyczne dla całej kadry, a dziś sprawdzamy praktykę z dziećmi i młodzieżą licealną. Ćwiczymy dwie procedury – każdą zarówno w trakcie lekcji, jak i podczas przerwy – wyjaśnia ekspert.
Jak dodaje Krzysztof Danielewicz, ćwiczenia przebiegły sprawnie.
– Oczywiście pierwsza ewakuacja zawsze zajmuje trochę więcej czasu. Problem polega na tym, że duża część szkół tworzy bardzo skomplikowane procedury bezpieczeństwa. Najważniejsze jest trenowanie nie tylko w czasie lekcji, ale także podczas przerw. Myślę, że po tych czterech ewakuacjach już nic nie będzie trudne. Po prostu dzieci muszą reagować na sygnały – podkreśla.
Ekspert przypomina, że sygnał przerywany oznacza konieczność opuszczenia szkoły w ramach procedury „ewakuacja”. Sygnał ciągły to natomiast polecenie schronienia się w ramach procedury „azyl”, stosowanej w przypadku zagrożenia wewnętrznego, np. ataku uzbrojonego napastnika.
– W Kielcach mamy już chyba kilkanaście szkół przeszkolonych i kolejne terminy przed nami. Procedury powinny być ujednolicone w całym mieście, by spójne sygnały obowiązywały we wszystkich szkołach – zaznacza Krzysztof Danielewicz.
Danielewicz zwraca również uwagę na znaczenie relacji między młodzieżą.
– Z moich obserwacji wynika, że źródłem większości – około 70 procent – zamachów szkolnych na świecie jest przemoc rówieśnicza i hejt. Kluczowe są profilaktyka, reagowanie na niepokojące sygnały oraz budowanie szacunku wśród uczniów, aby zapobiegać tragediom czy próbom samobójczym – dodaje.
Zadowolenia z przebiegu ćwiczeń nie kryje ks. Jacek Kopeć, dyrektor Zespołu Szkół Katolickich Diecezji Kieleckiej.
– Nauczyciele byli wczoraj przeszkoleni, więc dzisiaj, na świeżo, omawiają z uczniami te procedury. Po omówieniu odbyły się ćwiczenia. Najtrudniejsza jest ewakuacja w momencie, gdy uczniowie są na przerwie, dlatego ważne jest, żeby dzieci wyćwiczyły odpowiednie nawyki. Myślę, że ćwiczenia i przekazywane informacje sprawią, że uczniowie będą bezpieczniejsi i nauczą się prawidłowo reagować – mówi dyrektor.
Zgodnie z zaleceniami wojewody tego typu ćwiczenia mają odbyć się we wszystkich szkołach w regionie.