Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
prof. Krzysztof Bracha: Polacy są wychowankami chrześcijaństwa
autor
Katarzyna Bernat
5 godzin temu

Gościem audycji "Historia na fali" w czwartek 9 kwietnia będzie prof. Krzysztof Bracha, historyk mediewista z Polskiej Akademii Nauk w Warszawie. Początek godz. 20.

Reklama

W tym roku mija 1060. rocznica chrztu Polski. Historię Polski liczymy od przyjęcia chrztu. Jak wyglądało państwo księcia Mieszka przed przyjęciem chrześcijaństwa?

Było ono niewielkie. Granice zapisane są w dokumencie "Dagome iudex", który jest znany tylko ze skrótu, a pochodzi z 992 roku, czyli  z końca panowania Mieszka I. Widziałem ten rękopis, ponieważ przez pewien czas był udostępniony w muzeum w Gdańsku. Wzmianka jest niewielka, ale ma wielkie znaczenie dla Polski, ponieważ przekazuje informację o granicach tego wczesnego państwa. Liczyło ono około 900 tysięcy mieszkańców, oczywiście nie miało infrastruktury kościelnej, obejmowało Wielkopolskę i część Małopolski z przyległościami, które są kwestią dyskusji, ponieważ ze względu na skrótowy opis, nie jesteśmy w stanie określić jak dokładnie przebiegały ich granice. Wspomniany dokument formalnie przekazywał państwo Mieszka I pod opiekę papiestwa.

Jakie decyzje musiały być wcześniej podjęte, aby w 966 roku nastąpiło przyjęcie chrztu?

Państwo to powstało z konsolidacji dwóch kręgów plemiennych, czyli kręgu wielkopolskiego pod przewodnictwem Polan, stąd bierze się nazwa Polska, i plemion Małopolski. Nazwy tych plemion znamy z dwóch źródeł: "Geografa Bawarskiego" oraz pomniejszych, które są mniej wylewne. Plemion, z których powstało państwo, prawdopodobnie było zdecydowanie więcej. Kiedy one zintegrowały się w dość jednolitą strukturę pod przywództwem Mieszka, tenże książę zaczął myśleć, jak dołączyć do tej wielkiej struktury chrześcijańskiej Europy. W historiografii marksistowskiej podkreślano wyłącznie cele polityczne, że to był interes polityczny, materialny, cywilizacyjny. Dzisiaj podkreślamy jeszcze wiele innych powodów, wśród nich są również religijne. Nie możemy wykluczyć, że Mieszko przekonał się światopoglądowo, religijnie, duchowo do nowego sacrum.

Dlaczego przyjęcie chrztu dokonało się przez Czechy?

Mediewiści przywiązują wagę do argumentów językowych i kulturowych. Czesi w owym czasie mówili językiem prawie jednakowym, jak język polski. Przyjęli chrzest wcześniej i posiedli zasób słów oraz terminologię chrześcijańską, której poganie nie znali. W ten sposób łatwiej można było chrześcijaństwo przyswoić również językowo. Czesi posiadali też swoje rodzime duchowieństwo, które moglibyśmy akceptować i przenieść na ziemie polskie, aby móc prowadzić misję ewangelizacyjną i pastoralną.

            Drugi powód był polityczny, bo łatwiej i bezpieczniej dla młodego państwa było przyjąć chrzest ze strony Czech, niż ze strony cesarstwa niemieckiego, gdzie było zagrożenie, że za tą chrystianizacją mogły iść również ambicje cesarskie, polityczne związane z ufundowaniem arcybiskupstwa Magdeburskiego, które administracyjnie objęłoby ziemie polskie. Stąd właśnie ożenek z księżną czeską Dąbrówką. Była ona Słowianką i mogła uczyć Mieszka nowej wiary.

            Przyjmując chrześcijaństwo Mieszko musiał odrzucić siedem żon. Podnosi się też kwestię związaną z handlem niewolnikami słowiańskimi. Chrześcijaństwo zabraniało handlu ludźmi. Książę, chcąc być wzorem dla swych poddanych, musiał z tego zrezygnować, tracąc ekonomicznie. Skoro więc przyjął wiarę chrześcijańską i idącą za nią wymagającą etykę, to istnieje argument, że musiał przekonać się także duchowo do nowego sacrum.

Czy wiemy, jak wyglądała ceremonia przyjęcia chrztu?

Niestety nie wiemy. Nawet nie wiemy, gdzie się chrzest odbył, czy na ziemiach polskich czy poza granicami. Jeśli na ziemiach polskich, to było to Gniezno lub Poznań. Pamiętajmy, żeby móc kogoś ochrzcić, musiała być infrastruktura, czyli świątynia wraz z baptysterium. W owym czasie chrzczono poprzez zanurzenie w wodzie. W Polsce nie było tej infrastruktury kościelnej, dlatego istnieje teoria, że chrzest Mieszka i jego dworu mógł się odbyć poza granicami. Chrztu udzielał władcom biskup.

Kim byli pierwsi duchowni, którzy pojawili się na ziemiach polskich?

W większości byli to obcokrajowcy, ponieważ rodzimych trzeba było dopiero wykształcić. Oczywiście, ze względów komunikacyjnych, pojawiła się grupa duchownych z Czech. Sądząc po pierwszym episkopacie, który powstał w wyniku zjazdu tysięcznego w większości byli to obcokrajowcy, tylko biskup Jan, biskup wrocławski, przypuszcza polska historiografia, że mógł być polskiego pochodzenia. Później, nawet w kolegiacie kieleckiej, znajdujemy imiona brzmiące z języka niemieckiego. Trzeba było więc czasu, aby wykształcić rodzime duchowieństwo.

Chrzest był aktem jednorazowym, ale chrystianizacja była procesem wieloletnim. Jak ten proces wyglądał?

Chrystianizacja, to katechizacja i ewangelizacja, która jest procesem trwającym po dziś dzień. Chrzest odbył się w 966 roku, jak się przyjmuje w Wielką Sobotę, która wtedy wypadała 14 kwietnia, bo zwykle na Wielkanoc odbywały się tego typu ceremoniały. Proces chrystianizacji, to jednak długa droga. Wymagał na przykład przetłumaczenia na język polski fundamentalnych modlitwy: Ojcze nasz, Credo, Dekalogu, które to modlitwy były konieczne do zrozumienia nowego sacrum. Do tego trzeba też wykształcić dużą liczbę duchownych oraz stworzyć infrastrukturę kościelną, czyli budownictwo sakralne. Budowano kościoły parafialne, kolegiackie, katedralne. Ale jeszcze w XV wieku mieszkańcy wielu wiosek do najbliższego kościoła mieli odległość około 60 kilometrów. Jaki to był więc wysiłek, aby kmieć pokonując taki dystans, mógł pójść w niedzielę do kościoła. Nie wszyscy mogli sobie na to pozwolić. Dlatego z wielu miejscowości wysyłano reprezentację do kościoła, aby modliła się w imieniu mieszkańców danej wioski.

Jakie były konsekwencje społeczne przyjęcia chrztu?

Znacznie łatwiej wybudować świątynię niż przebudować mentalność wiernych. Jeśli chrześcijaństwo wprowadzało nową etykę, nowy sposób myślenia, to była to rewolucja rozłożona na kilka stuleci, w pewien sposób trwa ona do dziś. Chrześcijaństwo zabraniało wielożeństwa, handlu niewolnikami, zabijania niemowląt, był to więc wielki przełom. Wprowadzało nową etykę opartą na Dekalogu. Uczyło, że każdy człowiek jest twoim bratem, bliźnim, nie możesz go zabijać, bo popełniasz grzech, w związku z przekroczeniem piątego przykazania.

            Natomiast jeśli chodzi o kwestie polityczne, Polska została włączona w krąg europejskich krajów cywilizacji christianitas. Była to wielka nobilitacja dyplomatyczna i personalna kolejnych władców, ponieważ traktowano ich jako współwyznawców.

Historia Polski zaczyna się od przyjęcia chrztu.

Chrześcijaństwo wprowadziło kulturę i cywilizację rzymską, którą dziś nazywamy zachodnioeuropejską. Największą wartością, oprócz sacrum, było pismo, czyli przeniesienie alfabetu łacińskiego oraz całej spuścizny greckiej, rzymskiej i hebrajskiej na tereny, które wówczas były bardzo prymitywne. To była prawdziwa rewolucja kulturowa.

Możemy więc powiedzieć, że Polacy są wychowankami Kościoła katolickiego?

Polacy są wychowankami chrześcijaństwa i cały czas niezmiennie należą do kultury łacińskiej, zachodnioeuropejskiej, zbudowanej przez chrześcijaństwo i na wartościach chrześcijańskich. Taka jest prawda bez względu na to, czy to się komuś podoba, czy nie.

Dziękuję za rozmowę.

Katarzyna Bernat

 

 

Reklama

CZYTAJ DALEJ