Zasłużyli się działalnością w opozycji antykomunistycznej w latach 1956–1989, a dziś (30 kwietnia) otrzymali państwowe odznaczenie cywilne. Krzyże Wolności i Solidarności odebrały dwie osoby, a jedna została uhonorowana pośmiertnie.
Jedną z odznaczonych dziś osób jest Stanisław Kusiński z Ostrowca Świętokrzyskiego.
– Jestem emerytowanym pracownikiem Huty Ostrowiec. W latach 80. była to huta imienia Marcelego Nowotki i byliśmy jedynym zakładem w województwie świętokrzyskim, który wtedy strajkował. Strajk był długi, a nasi koledzy, przywódcy strajkowi byli za to więzieni. Pomagaliśmy im materialnie, by mogli przetrwać te trudne chwile. To, że otrzymuję Krzyż Wolności i Solidarności jest dla mnie uhonorowaniem tego okresu, to taka namacalna pamiątka, że w tych niełatwych chwilach robiłem coś dla wolności naszego kraju. Czuję dumę – podkreślił pan Stanisław.
Pan Stanisław Kusiński uczestniczył także w prowadzeniu formacji patriotycznej, niepodległościowej oraz religijno-moralnej w parafii oraz na terenie Ostrowca Świętokrzyskiego. W maju 1983 roku został aresztowany za nazwanie gen. Wojciecha Jaruzelskiego „mordercą odpowiedzialnym za śmierć robotników, protestujących w grudniu 1970 r. na Wybrzeżu". Został zwolniony z aresztu pierwszego czerwca 1983 r.
Ewa Tomaszewska, działaczka Solidarności związana ze Stowarzyszeniem Dam i Kawalerów Krzyża Wolności i Solidarności zaznacza, że osoby odznaczone aktywnie reagują na to, co dzieje się w kraju.
– To wydarzenie jest uhonorowaniem naszej działalności. Jednak musimy protestować przeciwko temu, że nasi koledzy dziś często przebywają w kiepskich warunkach, w domach pomocy. A jednocześnie nagradza się byłych funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa i wypłaca im miliardowe kwoty rzekomych odszkodowań za przywileje, które utracili. Ich działalność wymierzona była przeciw Polsce i Polakom, a na rzecz obcego wywiadu. To nie do zaakceptowania – zaznacza.
Krzyż Wolności i Solidarności to wyjątkowe odznaczenie – mówi Marzena Kruk, dyrektor Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej.
– To uhonorowanie tych, którzy po 1956 roku stawali do nierównej walki z systemem komunistycznym w Polsce. Oni ryzykowali swoją karierę, codzienność, ale i życie. Przecież w latach 80., ale i 70., robotnicy na ulicach wybrzeża byli mordowani. Ci ludzie mieli odwagę, nie poddali się, nie dali się zastraszyć i zwerbować do współpracy. To wyraz wdzięczności państwa Polskiego – to im zawdzięczamy wolność – podkreśla.
Wręczenie odznaczeń jest jednocześnie okazją do przypomnienia o wadze i znaczeniu powstania Solidarności.
– To ruch społeczny i główna siła, która wywalczyła Polsce odzyskanie niepodległości, a Europę uchroniła od widma komunizmu. Krzyże Wolności i Solidarności to jedne z najważniejszych odznaczeń cywilnych przyznawanych przez Prezydenta RP, po dokładnej procedurze weryfikacyjnej. Odznaczonymi są wybitne jednostki w swoich strukturach lokalnych, ale i na arenie Polski. To działacze opozycji, wszystkich ruchów, które działały od 1956. roku, doceniamy także formy indywidualnego oporu – informuje dr Robert Piwko, naczelnik delegatury IPN w Kielcach.
Krzyż Wolności i Solidarności wręczono także Krzysztofowi Mice – w 1975 roku, jako uczeń był on rozpracowywany przez Służbę Bezpieczeństwa w Skarżysku-Kamiennej za wydrukowanie na dziecięcej drukarce około 50 ulotek o tzw. wrogiej treści i rozklejenie ich na terenie miasta. W listopadzie 1979 r. był rozpracowywany przez Wydział III Komendy Wojewódzkiej MO w Zielonej Górze za próbę założenia nielegalnej organizacji harcerskiej „Związek Wolnego Harcerstwa »Szare Polówki«". Wraz z harcerzami 1. Drużyny Harcerzy „Czarna Jedynka" wspomagał więźniów politycznych i ich rodziny, prowadził kolportaż prasy i wydawnictw niezależnych, współorganizował uroczystości religijne i patriotyczne oraz demonstracje antykomunistyczne.
W grudniu 1980 r. decyzją Komendy Hufca ZHP w Skarżysku-Kamiennej został odwołany z funkcji drużynowego, a w sierpniu 1984 roku drużynę rozwiązano. Krzysztof Wojciech Mika za prowadzoną działalność był represjonowany przez Służbę Bezpieczeństwa. Był zatrzymywany pod fałszywymi zarzutami, które miały na celu zniszczenie jego dobrej opinii. Podczas przesłuchań był bity przez funkcjonariuszy SB.
Pośmiertnie odznaczono również Leszka Kotfisa, który od kwietnia 1981 roku pracował na stanowisku referenta do spraw ewidencji związkowej w Zarządzie Regionu Świętokrzyskiego NSZZ „Solidarność" w Kielcach. Z uwagi na swoją patriotyczną postawę został internowany decyzją nr 209/81 Komendanta Komendy Wojewódzkiej MO w Kielcach z 12 grudnia 1981 r. w Ośrodku Odosobnienia w Kielcach. Został zwolniony z internowania 30 kwietnia 1982 r. Leszek Kotfis uczestniczył w ingresie bp. Mieczysława Jaworskiego (6 czerwca 1982 r.), podczas którego manifestował swoją przynależność do „Solidarności". Został ponownie internowany 8 czerwca 1982 r. W Ośrodku Odosobnienia przebywał do 5 lipca 1982 r. W czerwcu 1983 r. na stałe wyjechał do USA.