MIASTO
[KOMENTARZE] Radni po odwołaniu przewodniczącego
Podczas dzisiejszej (15 stycznia) sesji Rady Miasta radni odwołali przewodniczącego Karola Wilczyńskiego. Nie byli jednak w stanie wyłonić większości potrzebnej do powołania nowego przewodniczącego, dlatego co najmniej do lutego Rada Miasta pozostaje bez osoby na tym stanowisku. Zebraliśmy komentarze przedstawicieli dwóch największych klubów oraz radnych, którzy kandydowali na funkcję przewodniczącego.
O kulisach tej sytuacji przeczytasz tutaj.
Michał Piasecki, przewodniczący klubu KO
Chcieli chaosu i destabilizacji, to mają chaos i destabilizację. Nie przypominam sobie w historii Rady Miasta, żeby przez kolejny miesiąc, a może i dłużej, jeśli nie będzie porozumienia, funkcjonowała ona bez przewodniczącego. Przecież to jest absolutna obstrukcja.
Oczywiście stoimy na stanowisku, że Karol Wilczyński dalej powinien pełnić tę rolę. Dzisiaj była taka sytuacja, że mieliśmy parzystą liczbę radnych (jedna radna była nieobecna przyp. red.). Być może w pełnym skłądzie uda się wybrać przewodniczącego. Na to liczymy, bo Kielce potrzebują spokoju i rozwoju.
Marcin Stępniewski, przewodniczący klubu PiS
Dzisiaj, jak widać, udało się przekonać większość radnych do odwołania Karola Wilczyńskiego, natomiast coś się wydarzyło – ciężko mi powiedzieć co – pomiędzy jednym a drugim głosowaniem. Jeden z radnych najpierw zagłosował za odwołaniem przewodniczącego, a potem za jego ponownym powołaniem, więc jest to dość zaskakujące.
Liczymy jednak na to, że w najbliższym czasie uda się zawrzeć kompromis, bo Kielce potrzebują dialogu. Jednocześnie większość rady jest przekonana, że należy nadzorować i kontrolować działalność pani prezydent, a Karol Wilczyński został odwołany, co jest bezpośrednim efektem tego przekonania.
O zdanie zapytaliśmy także tych, którzy walczyli o miano przewodniczącego.
Maciej Jakubczyk
Wynik 12:12 pokazuje, że Rada Miasta jest bardzo mocno podzielona. Czas między każdym głosowaniem pozwala na polityczne gierki na których tracą Kielce.
Odwołując przewodniczącego trzynastka radnych deklarowała się zapewne za wyborem nowego, niekoniecznie mojej osoby. Kiedy mamy rywalizację w tym samym gronie, czyli Karol – były przewodniczący – i ja, który byłem wskazany, to okazuje się, że nagle głosy znikają. Pokazuje to taki niezdrowy przepływ głosów w Radzie Miasta i to, że żadna strona nie będzie miała stabilności.
Myślę, że nowy przewodniczący nie będzie miał łatwo. To bardzo „gorący stołek”, z którego będzie można szybko spaść.
Karol Wilczyński
Wyniki głosowań 12:12, dwa remisy, które dzisiaj uzyskaliśmy, nie są dobre dla miasta Kielce. Jesteśmy w sytuacji patowej, którą oczywiście można gdzieś humorystycznie rozpatrywać w kategorii „ktoś zmienił zdanie”, ale jest to jednak dość czarny humor, bo prowadzi do poważnych konsekwencji.
Nie mamy osoby na jednym z najważniejszych stanowisk w mieście. Z całą pewnością wpływa to na turbulencje w normalnym funkcjonowaniu samorządowego organizmu. Dzisiaj z pełną odpowiedzialnością musimy podejść do tego, aby na kolejnej sesji w lutym doprowadzić do wyboru, bo konsekwencje zawarte w przepisach ustawy o samorządzie gminnym są jednak dość poważne.





