Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Niebezpieczne odpady na barkach starostów. „Musimy sami ponosić ogromne koszty”
autor
Michał Łosiak
2020 lutego 17, 11:51

Rzędów w powiecie buskim i Promnik w powiecie kieleckim – te miejsca zostały wyznaczone do magazynowania zatrzymanych, nielegalnie transportowanych odpadów w naszym województwie. Starostowie, dla których rozwiązanie stanowi spory problem, domagają się zmian w prawie.

Trzy tiry, a w nich ponad 70 ton niebezpiecznych odpadów znajdują się obecnie na terenie bazy Hydrogeotechniki w Rzędowie. To efekt ustawy, która zobowiązała Sejmik Województwa Świętokrzyskiego do wyznaczenia dwóch miejsc, gdzie mają trafiać nielegalnie przewożone niebezpieczne odpady z całego naszego regionu. Jednym z nich jest właśnie wyżej wymieniona miejscowość w powiecie buskim. Jak mówi starosta Jerzy Kolarz stanowi to źródło wielu problemów dla samorządu.

– Utylizacja odpadów to koszt rzędu kilkuset tysięcy złotych. Musimy sami je wygospodarować, ponieważ ustawodawca nie wskazał źródeł finansowania. Zdecydowanie się z tym nie zgadzamy. Nie jesteśmy w stanie ściągnąć pieniędzy od właścicieli tych odpadów. Powiatu na to nie stać, dlatego poprosiliśmy Sejmik o zmianę uchwały i wpływ na władze centralne, aby doprecyzowano przepisy – tłumaczy starosta Kolarz.

– Ustawa jest skonstruowana tak, że Sejmik był zobowiązany do wskazania dwóch miejsc. To sprawa trudna i złożona, spoczywająca na barkach starostów. Na etapie projektu uchwały zorganizowaliśmy spotkanie ich i odpowiednich służb, na którym debatowaliśmy o tym, gdzie zlokalizować te punkty. Nie znaczy to, że nie poszukujemy innych rozwiązań. Badamy każde zgłoszenie i jeździmy w teren. Póki co, nie pojawiło się inne miejsce – wyjaśnia Wioletta Czarnecka, dyrektor Departamentu Środowiska i Gospodarki Odpadami w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Świętokrzyskiego.

Dużo większy problem ma jednak starosta kielecki. Tutaj miejsce magazynowania odpadów zostało wyznaczone w Promniku przy Przedsiębiorstwie Gospodarki Odpadami. – Tam właścicielem są Kielce. Została nam przedstawiona oferta sprzedaży nieruchomości. Zwróciliśmy się z prośbą o jej wycenę. Będziemy zastanawiali się co dalej, ponieważ ze wstępnej analizy wynika, że utworzenie tych miejsc szacowane jest na trzy miliony złotych – informuje Mariusz Ściana, członek Zarządu Powiatu Kieleckiego.

Punkt więc jeszcze nie ruszył i zapewne przez dłuższy czas nie zostanie uruchomiony. Formalnie takie miejsce nie zostało również utworzone w Rzędowie. W związku z tym wojewódzki inspektor ochrony środowiska nałożył na powiat buski i kielecki karę dziesięciu tysięcy złotych. – Odwołaliśmy się do głównego inspektora ochrony środowiska – dodaje Mariusz Ściana.

Sprawą ma zająć się Zarząd Województwa Świętokrzyskiego. Jak mówi wicemarszałek Marek Bogusławski, potrzebne są zmiany w zapisach ustawy, dlatego władze regionu będą starały się zasygnalizować to władzom centralnym. Wśród radnych Sejmiku pojawiają się też pomysły o możliwości wsparcia finansowego starostów z budżetu województwa.

CZYTAJ DALEJ