Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Oficjalnie wicemarszałek, a NIEOFICJALNIE...
Weronika Karyś
2023.03.08 14:17

Wicemarszałek województwa świętokrzyskiego, samorządowiec, działaczka społeczna, żona, mama, babcia, teściowa – w skrócie – kobieta rakieta. Jaka prywatnie jest Renata Janik? Zapraszamy do przeczytania nieoficjalnego wywiadu.

- Do polityki przeszła Pani z biznesu. Dlaczego właśnie taką drogę Pani wybrała?

- Najpierw była praca w biznesie, saporząd, a później działalność społeczna, ale okazuje się, że żeby tak naprawdę robić dobre rzeczy, wspierać ludzi, realizować swoje pomysły to nieodłącznym elementem jest polityka.

- Lubi Pani swoją pracę?

- Kocham być samorządowcem. Myślę, że osoby, które na co dzień mają ze mną kontakt, widzą moje ogromne zaangażowanie i entuzjazm.

- Czy według Pani kobietom w polityce jest łatwiej?

- Na pewno jest to środowisko zdominowane przez mężczyzn, ale całe szczęście kobiet pojawia się coraz więcej. Mówię, na szczęście, bo bardzo lubię kobiecą energię i uważam, że kobiety świetnie pracują, są zaangażowane, silne, a przy tym wszystkim nie brakuje im czułości. Równowaga potrzebna jest wszędzie, nawet w polityce.

- Co dla Pani znaczy samorząd?

- Służyć. Nie traktuje swojej pracy jako „normalnej”. Po ośmiu godzinach nie zamykam laptopa i gabinetu. Ludzie do mnie dzwonią, piszą. Zawsze staram się, na tyle ile mogę, udzielić im wsparcia, pomocy, poszukać rozwiązania. Często uczestniczę w przeróżnych spotkaniach i wydarzeniach: popołudniowych, wieczornych, weekendowych. Jestem bardzo aktywnym samorządowcem, mimo że czasem jak każdy bywam zmęczona.

- Chodzą plotki, że jest Pani perfekcjonistką…

- To jest chyba moja wada. Wynika to z mojego charakteru, życiowego doświadczenia i bywa dla mnie uciążliwe. Nie jest łatwo żyć z osobą, która stara się być perfekcyjna, ale samej tej osobie też nie jest łatwo. Zawsze wszystko planuje i mam ogromny problem, kiedy coś idzie nie po mojej myśli.

- Czy to prawda, że Panią wicemarszałek się albo kocha albo nienawidzi?

- Myślę, że tak. Okazuje się, że nie wszystkim pasuje moje „cukierkowe” życie. Nie ukrywam, że jestem szczęśliwa i spełniona. Nie tylko służbowo, ale również prywatnie. Jesteśmy z mężem 38 lat razem. On mnie bardzo kocha. Mam wrażenie, że z każdym dniem, mimo upływu lat, to uczucie jest coraz mocniejsze. W młodości były różne chwile, ale mąż jest dla mnie największą w życiu podporą. Myślę, że to nieoceniony dar Boga. Nie osiągnęłabym tego wszystkiego gdyby nie on. Zawsze stoi za mną, bez względu na to, co się dzieje w moim życiu zawodowym. Mam też wspaniałą córkę i dwoje wspaniałych wnuków. Realizuję się w domu i w pracy. Dbam o siebie. Chodzę uśmiechnięta.

- Jedna rzecz, którą mogłaby Pani zmienić w polityce?

- Chciałabym, żeby ludzie nie obiecywali tylko działali oraz żeby byli bardziej uczciwi.

- Czego najbardziej chciałaby Pani dla świętokrzyskiego?

- Aby młodzi ludzie nie wyjeżdżali z naszego regionu, żeby zostawali i studiowali na naszych uczelniach. Chciałabym też, żeby powstawały tu wartościowe miejsca pracy.

- Pani dewiza życiowa?

- Być dobrym człowiekiem i dawać przykład innym. Musimy naprawdę dobrze wychować młode pokolenie. Kiedyś było wiele autorytetów wśród nas, dzisiaj wszystko się pozmieniało. Coraz trudniej o takie osoby w życiu codziennym. Dlatego należy żyć zgodnie z Panem Bogiem i wszystkimi standardami.

- Co sądzi Pani sama o sobie?

- Mój charakter nie należy do najłatwiejszych, zarówno na polu prywatnym, jak i zawodowym. Uważam jednak, że każdego dnia staram się być dobrym człowiekiem i nie najgorzej mi to wychodzi.

- Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Aleksandra Niemczyk. Spisała Weronika Kępa.

Wysłuchaj całego wywiadu.

NAJNOWSZE

OSTATNIA AKTUALIZACJA

95
6,49
98
6,99
ON
7,32
LPG
3,74
ORLEN
Wincentego Witosa 64K, Kielce

CENY PALIW

SPRAWDŹ CENY AKTUALIZUJ

CZYTAJ DALEJ