Są najbliżej lokalnej społeczności, reagują w razie zagrożeń ale i… wysłuchują problemów mieszkańców, a nierzadko stykają się z nimi osobiście. Dzielnicowi to policjanci „pierwszego kontaktu”, a my sprawdziliśmy jak wygląda ich codzienna służba.
Przemoc domowa – to problem, który powtarza się wśród interwencji dzielnicowych. Dramaty rodzinne nierzadko przyjmują zaskakujący obrót, a znalezienie wyjścia z sytuacji wydaje się czasem niemożliwe.
– Najczęściej to konflikty, utarczki słowne, przemoc między mieszkańcami, rodziną. Zdarza się, że mieszkańcy przychodzą do nas, bo chcą po prostu porozmawiać, poprosić o radę. Dla nich także znajdujemy czas. Z każdą z takich kwestii jesteśmy w stanie sobie poradzić, pomóc obywatelom. Zakładamy także niebieskie karty – wylicza sierż. Justyna Bochnak z Komisariatu Policji w Daleszycach.
Jak zauważa asp. Jakub Dobosz z Komisariatu Policji w Morawicy, każdy z dzielnicowych – w zależności od rejonu, w którym pracuje – zmaga się z innymi wyzwaniami. Każdy z funkcjonariuszy tworzy swój plan priorytetowy, w oparciu o najbardziej palące problemy.
– Taki plan tworzymy na pół roku. Dzielnicowy doskonale orientuje się w problemach, które dotykają miejscową społeczność. W moim planie skupiłem się na kwestii korzystania z hulajnóg elektrycznych, w rejonie Szkoły Podstawowej w Bilczy. Na drogach dojazdowych do szkoły w przeszłości dochodziło do licznych kolizji, wypadków. Patroluję dodatkowo ten teren, odwiedzam także wszystkie klasy w placówce, i ze wszystkimi dziećmi przeprowadzam prelekcje dotyczące niewłaściwego korzystania z hulajnóg, a także możliwych konsekwencji prawnych – wyjaśnia asp. Dobosz.
Z kolei asp. Radosław Dudek z Komisariatu Policji w Strawczynie, za główny cel postawił sobie zwalczanie spożywania alkoholu w pobliżu jednego z marketów w Mniowie.
– To duży problem dla lokalnej społeczności. Wiąże się z tym dewastacja okolicznego mienia, demoralizacja nieletnich. Przeprowadziłem liczne rozmowy z mieszkańcami: zwiększyliśmy liczbę patroli w tym miejscu, by wyeliminować to zjawisko – stwierdza asp. Dudek.
Podobny plan ma sierż. Bochnak.
– W pobliżu jednego ze sklepów w miejscowości Brzechów notorycznie spożywany jest alkohol. Na ten moment mam już odzew od mieszkańców, że po podjętych działaniach problem znacznie się zmniejszył – mówi.
Nie brakuje jednak i innych, znacznie bardziej dramatycznych interwencji. Bo w pracy dzielnicowego zdarzają się naprawdę niespodziewane sytuacje…
– Jedna interwencja szczególnie zapadła mi w pamięć. W miejscowości Niwy mieszkał starszy, schorowany mężczyzna. Nie miał co jeść, pić, mieszkał w strasznych warunkach. Nie był w stanie udać się do żadnego ośrodka z prośbą o pomoc, pomagał mu jedynie znajomy. Marzł w źle ogrzanym domu. Udało się umieścić mężczyznę w placówce pomocowej, a prawdopodobnie też ocalić jego życie – opowiada sierż. Justyna Bochnak.
Przypominamy jednocześnie, że trwa plebiscyt na #SuperDzielnicowego. Do udziału w konkursie można zgłaszać funkcjonariuszy, których pracę warto docenić i na których zawsze można liczyć. Zgłaszanie kandydatów i głosowanie zaczęło się 16 lutego i potrwa do 16 kwietnia.
Rozmowy z udziałem dzielnicowych można wysłuchać dziś (19 marca) i juto (20 marca) w ramach audycji „Wszystko w temacie”, o godzinie 15.15