SPORT
Kontrolowane zwycięstwo. Industria wygrała z Ostrovią
Industria Kielce wygrała 37:30 z Rebud KPR Ostrovią Ostrów Wielkopolski w spotkaniu 22. serii gier Orlen Superligi.
W kadrze Żółto-Biało-Niebieskich na ten mecz zabrakło m. in. braci Dujszebajew, Jorge Maquedy czy Klemena Ferlina. Brak pierwszej dwójki spowodowany jest urazami, a trzeci z Hiszpanów i Słoweniec odpoczywają przed czwartkowym starciem z Kolstad.
Od pierwszych minut było widać, iż nie będzie to najłatwiejsza potyczka dla kielczan. Goście rozpoczęli spotkanie z ofensywnym nastawieniem i prowadzili w nim przez pierwsze 12 minut.
Kluczowy okazał się okres od 13. do 20. minuty, kiedy to podopieczni Tałanta Dujszebajewa rzucili 7 bramek, a ostrowianie tylko jedną. Po tym fragmencie Iskra kontrolowała wynik i do przerwy prowadziła 18:15.
Druga połowa upłynęła pod znakiem oszczędzania sił oraz wyznaczania rytmu gry przez gospodarzy. 20-krotni mistrzowie Polski grali bardzo spokojnie i umacniali swoją zaliczkę, która ostatecznie wyniosła 7 bramek.
Najskuteczniejszym graczem w kieleckiej drużynie okazał się Piotr Jarosiewicz, który sześciokrotnie pokonywał bramkarza. Po stronie Ostrovii najlepszy był Dawid Frankowski, zdobywając 5 bramek.
Tak spotkanie podsumował drugi trener Industrii - Krzysztof Lijewski:
- Wiedzieliśmy, że ten mecz będzie ciężki, ponieważ Ostrowia jest naprawdę dobrym zespołem, który okrzepł w ostatnich latach. Nie zapominajmy, że w tym sezonie grali w Lidze Europy i rywalizowali tam z bardzo mocnymi drużynami. Te mecze na pewno ich dużo nauczyły, nabrali doświadczenia i dzisiaj pokazywali, że mogą być równym przeciwnikiem dla każdego. Grali bardzo dojrzałą piłkę ręczną, szczególnie w ataku, a w obronie po prostu się bili.
- Nie mogliśmy rozwinąć skrzydeł przez kontrataki, bo na początku meczu nasza obrona nie była taka agresywna, jak być powinna, dlatego gra była ciągle wyrównana. Jedyna pozytywna rzecz to rzuty karne, które udało się nam zamieniać na bramki. To też jest ważny element w kontekście najbliższych spotkań. W drugiej połowie to wyglądało zupełnie inaczej z naszej strony. Myślę, że ta obrona była trochę bardziej agresywna. Rywal popełniał więcej błędów i przez to nie mógł zmieniać zawodników, a my to wykorzystywaliśmy. Przewaga nie była za duża, ale na tyle bezpieczna, że mogliśmy kontrolować przebieg gry. - powiedział popularny Lijek
Po meczu wypowiedział się także najskuteczniejszy na parkiecie Piotr Jarosiewicz:
- Można powiedzieć, że wygraliśmy jak zawsze w Superlidze, ale Ostrovia postawiła się dzisiaj bardzo mocno. Wygraliśmy “tylko” 7 bramkami, ale do przerwy było bardzo blisko, więc przyjechali tutaj bardzo zmotywowani i z chęcią na zwycięstwo w tym spotkaniu. Było trochę nerwów w szatni, ale trener nas uspokoił. Powiedział, żeby wygrać spokojnie ten mecz i zakończyć go bez kontuzji. Cieszę się, że wygraliśmy, ale jest pewien niedosyt, że rzuciliśmy tak mało bramek.
Industria rozegra swoje następne spotkanie w czwartek, 12 marca, o godzinie 18:45. Jej rywalem na wyjeździe w ramach spotkania ostatniej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów będzie norweskie Kolstad.
Partnerem SPORTU w Radiu eM Kielce 107,9 FM jest Autorud - Omoda Jaecoo. Kielce, Krakowska 297A





