Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 | Włoszczowa 94,4
Szukaj Facebook Twitter Youtube
Radio eM

SPORT

Niechlubna seria podtrzymana. Korona przegrywa z Lechem

niedziela, 22 lutego 2026 23:15 / Autor: Piotr Szczepanik
Niechlubna seria podtrzymana. Korona przegrywa z Lechem
Fot. Paula Duda/Korona Kielce
Niechlubna seria podtrzymana. Korona przegrywa z Lechem
Fot. Paula Duda/Korona Kielce
Piotr Szczepanik
Piotr Szczepanik

Korona Kielce przegrała 1:2 z Lechem Poznań w spotkaniu 22. kolejki PKO BP Ekstraklasy.

Niedzielne spotkanie mogło być dla Złocisto-Krwistych dobrą okazją do przerwania wstydliwej serii 5 spotkań bez zwycięstwa na własnym stadionie.

Jednakże Kielczanie niestety byli cieniem drużyny w pierwszej części tego meczu. Od pierwszego gwizdka to Kolejorz prowadził grę oraz dominował na boisku. Konkrety przyszły w 10. minucie spotkania. Dzięki dobremu skupieniu uwagi kieleckich defensorów na sobie Ali Gholizadeh był w stanie zagrać piłkę na prawą stronę do niekrytego Roberta Gumnego, który wbiegł w pole karne, lecz jego strzał wylądował “tylko” na bocznej siatce.

W 14. minucie spotkanie zostało przerwane na kilka minut ze względu na oprawę pirotechniczną kieleckich ultrasów. Po tej przerwie Korona miała swoją jedyną godną odnotowania akcję w pierwszej połowie. Dobrym dośrodkowaniem na pole karne popisał się Antonin, a strzał głową na bramkę oddał Marcin Cebula, lecz piłka przefrunęła kilkadziesiąt centymetrów od słupka.

10 minut później Korona spróbowała wyjść wyżej do rywala, co okazało się brzemienne w skutkach. Tuż za linią środkową Mikael Ishak nacisnął na Konstantinosa Soteriou, który stracił piłkę. Zgarnął ją Filip Jagiełło, który podaniem wypuścił Leo Bengtssona na lewej stronie. Szwed po pokonaniu ok. 30 metrów ściął piłkę do środka, podał w pole karne do Gholizadeha i ten pokonał Xaviera Dziekońskiego w pojedynku sam na sam. Lech prowadził 1:0.

Kolejorz kontynuował swój nacisk na Koroniarzy i przyniosło to efekt na koniec pierwszej odsłony. Po jednym z rzutów wolnych zakotłowało się w polu karnym gospodarzy. Sił spróbował Ishak z wolejem, lecz Dziekoński okazał się lepszy. Odbita piłka trafiła na prawą stronę, gdzie zgarnął ją Ali Gholizadeh. Irańczyk praktycznie w miejscu minął Soteriou, po ominięciu Pięczka podał do Gumnego, który oddał strzał piętką. To uderzenie udało się sparować Dziekońskiemu, lecz futbolówka trafiła pod nogi Antonio Milicia, który bezlitośnie wykorzystał tę okazję i do przerwy Kolejorz prowadził 2:0 przy Ściegiennego 8.

Korona bardzo dobrze rozpoczęła drugą połowę meczu. Zawodnicy Jacka Zielińskiego wyglądali agresywniej, zaczęli pressować rywali na jego połowie i zaczęła istnieć skonkretyzowana gra ofensywna. Efekty tego można było zobaczyć w 54. minucie spotkania, kiedy to z prawego narożnika boiska piłkę na pole karne dośrodkował Wiktor Długosz, a Mariusz Stępiński czystym uderzeniem głową pokonał Bartosza Mrozka, dzięki czemu Złocisto-Krwiści złapali kontakt z rywalem.

Dwie i pół minuty później popularny Super Mario ponownie trafił do siatki, lecz tym razem sędzia liniowy uniósł chorągiewkę, a bramka nie mogła zostać uznana. Jednakże w kolejnych minutach Koroniarze niestety gaśli, a Lech zaczynał całkowicie kontrolować to spotkanie.

Emocje przyszły dopiero w doliczonym czasie gry. Swoich sił mocno niecelnym strzałem z dystansu spróbował Wiktor Długosz, a Mariusz Stępiński znowu próbował pokonać główką Bartosza Mrozka. Najkonkretniejsza okazała się jednak akcja gości. Taofeek Ismaheel dośrodkował piłkę na jedenasty metr, gdzie jednak minął się z nią Mikael Ishak.

Tak spotkanie podsumował trener Korony Kielce - Jacek Zieliński:

- Porażka, która zawsze boli, natomiast trzeba powiedzieć, że Lech był zespołem lepszym piłkarsko. Było w nich widać więcej jakości i ta jakość zdecydowała o wyniku dzisiejszego spotkania. Przyspieszali grę w tych momentach, w których chcieli. Nie byliśmy w stanie im przeszkodzić w tym, szczególnie w pierwszej połowie, która w naszym wykonaniu była słaba, bo po przerwie, po dostosowaniu się, wyglądało to coraz lepiej, ale nadrabianie wyniku z takim przeciwnikiem, jakim jest Lech, jest ciężkie. Szkoda, ale myślę, że ta porażka nas wiele nauczy. Trzeba szukać punktów w meczach z następnymi przeciwnikami i tak zamierzamy zrobić.

64-latek został zapytany o tak słabą dyspozycję swoich podopiecznych w pierwszej połowie:

- Nie byliśmy sobą. Ja niektórych chłopaków nie poznawałem. Zresztą powiedziałem w przerwie meczu, że gdybyśmy zrealizowali to, co sobie założyliśmy przed spotkaniem, a zaczęliśmy to robić dopiero w drugiej połowie, to może ten mecz by wyglądał inaczej, ale rzeczywiście czegoś nam brakło i myślę, że tym największym problemem, co powiedzieliśmy sobie po meczu na gorąco, jest to, że nie potrafimy zagrać dwóch równych połów w meczach u siebie. Zawsze nam czegoś brakuje. Z Zagłębiem pierwsza połowa lepsza, druga do zapomnienia, dzisiaj odwrotnie i to niestety nie przynosi punktów. To się musi zmienić, nad tym musimy popracować i na pewno będziemy pracować - to mogę obiecać.

Szkoleniowiec Złocisto-Krwistych został zapytany o brak występu Dawida Błanika i Stjepana Davidovicia w niedzielnym spotkaniu, na co odpowiedział tak:

- Był pomysł na to, żeby wpuścić ich na boisko, natomiast Dawid zgłosił po rozgrzewce uraz pleców i nie był przewidywany do zmiany. Pozostał na ławce, gdyż ten incydent miał miejsce pod koniec rozgrzewki, ale nie był do mojej dyspozycji. Stjepan był dostępny, ale bardziej liczyłem na to, że wpuścimy Nono. Zawsze jest energiczny, daje dobre zmiany. To akurat nie wypaliło. Co do Błanika, to jutro po badaniach będziemy mieli szerszy obraz sytuacji.

Korona obecnie zajmuje 8. miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 30 punktów. Następne spotkanie Złocisto-Krwiści rozegrają na wyjeździe, w sobotę, 28 lutego, o godzinie 17:30. Ich rywalem będzie Motor Lublin. Transmisja z tego meczu na antenie Radia eM Kielce i na emkielce.pl.

Korona Kielce - Lech Poznań 1:2 (0:2)

Bramki: Stępiński 54’ - Gholizadeh 30’, Milić 45+1’

Żółte kartki: Smolarczyk 51’ - Ouma 86’

Korona: Dziekoński - Smolarczyk, Soteriou, Pięczek - Długosz, Remacle (Gustafson 64’), Svetlin, Ciszek - Cebula (Niski 70’), Antonin (Nono 83’) - Stępiński

Lech: Mrozek - Gumny, Mońka, Milić, Gurgul - Kozubal, Rodriguez (Ouma 80’), Jagiełło (Walemark 46’ (Agnero 90+6’)) - Gholizadeh (Ismaheel 80’), Ishak, Bengtsson (Palma 64’)

Sędzia: Piotr Lasyk (Bytom)

Partnerem SPORTU w Radiu eM Kielce 107,9 FM jest Autorud - Omoda Jaecoo. Kielce, Krakowska 297A

Wesprzyj nas!
Nowy numer!

Zapraszamy do nas

Zgłoś news
POSŁUCHAJ
WIDEO