SPORT
Skandal po meczu w Radomiu. Bijatyka na murawie, pracownik Korony w szpitalu!
Ogromnym skandalem zakończył się mecz Radomiaka Radom z Koroną Kielce!
Tuż po gwizdku kończącym spotkanie (Korona wygrała 2:0) na murawę stadionu, z sektora VIP, przy biernej postawie służb porządkowych, wbiegł mężczyzna i zaczął szarpać piłkarza Korony Kielce Tamara Svetlina. Do obrony swojego kolegi z drużyny rzucili się Koroniarze na czele z Marcinem Cebulą, rozpętała się potężna awantura, którą zakończył arbiter tego spotkania... wręczając Marcinowi Cebuli czerwoną kartkę.
Chwilę później w stronę cieszących się z wygranej piłkarzy i pracowników Korony Kielce ktoś z trybuny rzucił szklana butelkę, która trafiła w głowę dyrektora ds. marketingu Korony Kielce Michała Siejaka. Popularny Siejo został odwieziony do szpitala gdzie będzie musiał zostać do soboty w oczekiwaniu na tomografię głowy.
Wyraźnego oburzenia tym faktem nie krył trener Złocisto-Krwistych - Jacek Zieliński:
- Nie są to codzienne rzeczy, które wydarzają się na stadionach. Mnie też jest to trudno komentować, bo w pewnym momencie znalazłem się wokół cyklonu! Chciałem podziękować piłkarzom gospodarzy i sędziom, a znalazłem się obok piłkarza Radomiaka wymachującym mi pięścią przed nosem, więc to jest najwyraźniej koloryt pojedynków derbowych. To, co się później wydarzyło, woła o pomstę do nieba! Tamar Svetlin został uderzony przez człowieka w dresie Radomiaka, Marcin Cebula dostaje czerwoną kartkę za to, że odepchnął tego człowieka, bo podejrzewam, że gdyby nie to, to ten "kibic" mógłby zrobić Tamarowi krzywdę. Michał Siejak dostaje butelką, zalewa się krwią, zostaje odwieziony do szpitala. Nie wiem - zawodnicy rywala dążyli do jakiegoś zwarcia. Nie wiem, z czego to wynikało. Po prostu wymknęło się to spod kontroli. Szkoda, bo to było piłkarskie święto, dużo ludzi na trybunach i myślę, że takie rzeczy nie powinny się zdarzać, tak po ludzku. Porażkę trzeba uszanować, gdybyśmy po każdej przegranej tak reagowali, to myślę, że ten sport w ogóle uciekłby spod jakiejkolwiek kontroli. Także jest mi bardzo przykro, że tak się stało, ale z drugiej strony będę bronił swoich chłopaków, bo za chęć cieszenia się zostali zaatakowani - ja tego nie rozumiem.
W piątek (13 lutego) przed północą, policja w Radomiu poinformowała o zatrzymaniu 56 letniego mężczyzny, który wtargnął na murawę po meczu Radomiak Radom - Korona Kielce.
Należy się też spodziewać ogromnych kar dla organizatora za mnóstwo niedociągnięć organizacyjnych podczas piątkowego meczu.





