15 kieleckich autobusów nie trafi do Winnicy na Ukrainie. Projekt uchwały w sprawie przekazania wycofanych z użytkowania pojazdów miał znaleźć się w porządku obrad najbliższej sesji Rady Miasta. Jednak po fali krytyki i negatywnych komentarzy dotyczących tego przedsięwzięcia tak się nie stanie.
Jak poinformowała podczas wtorkowej (9 czerwca) konferencji prasowej prezydent Kielc Agata Wojda, mer Winnicy, chcąc uniknąć kontrowersji, wycofał swoją prośbę o przekazanie wsparcia.
– Chcę państwa poinformować, że wczoraj mer Winnicy, Serhij Morgunow, skierował do mnie pismo, w którym po raz kolejny serdecznie dziękuje za niesamowite serce i życzliwość, jakie od dłuższego czasu okazują kielczanki i kielczanie. Dziękuje za pomoc, której nie szczędzili, za słowa wsparcia, za pomoc obywatelkom i obywatelom Ukrainy uciekającym przed wojną, a także za wsparcie rzeczowe i finansowe, które trafiało do Winnicy – mówiła prezydent.
– Mer Winnicy doskonale rozumie i obserwuje sytuację, w jakiej się znaleźliśmy. Dobra, wieloletnia współpraca między Kielcami a Winnicą oraz między województwem świętokrzyskim a obwodem winnickim została wystawiona na ciężką próbę. W związku z tym mer Winnicy wycofał swoją prośbę, aby nie budzić negatywnych emocji i dać szansę na odbudowę tej potrzebnej obu narodom solidarności. Nie oznacza to jednak, że Winnica nie potrzebuje autobusów – dodała.

W dalszej części konferencji prezydent Kielc odniosła się do przebiegu burzliwej dyskusji wśród radnych oraz w mediach społecznościowych dotyczącej planowanego przekazania autobusów.
Agata Wojda zarzuciła między innymi radnemu Marcinowi Stępniewskiemu z Prawa i Sprawiedliwości oraz przewodniczącemu Rady Miasta Maciejowi Jakubczykowi szerzenie dezinformacji. Jej zdaniem publikowane przez nich wpisy przyczyniły się do wzrostu hejtu i mowy nienawiści wokół sprawy przekazania pojazdów.
Podczas spotkania z dziennikarzami Barbara Damian, dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego w Kielcach, wyjaśniała, że wszystkie pojazdy, których dotyczyła sprawa, to wysłużone, około siedemnastoletnie autobusy o niskiej wartości rynkowej. Łącznie chodziło o 40 pojazdów, z czego 15 miało trafić do Winnicy. Obencie prowadzona jest wycena pojazdów, która ma potrwać do czwartku. Szacuje się, że każdy z autobusów może być warty około 30 tysięcy złotych.