Temat kredytu konsolidacyjnego ponownie pojawił się w przestrzeni publicznej. Radny Marcin Stępniewski uważa, że władze Kielc szykują kolejną próbę zaciągnięcia zobowiązania na kilkaset milionów złotych. Prezydent Agata Wojda przekonuje natomiast, że nie ma w tym żadnej sensacji, a miasto od początku zapowiadało, że wróci do propozycji, która – ich zdaniem – ma poprawić sytuację finansową Kielc.
Przypomnijmy, że w lipcu ubiegłego roku radni nie wyrazili zgody na zaciągnięcie przez miasto kredytu konsolidacyjnego w wysokości 397 mln zł. Władze Kielc przekonywały wówczas, że konsolidacja pozwoli ograniczyć koszty obsługi zadłużenia i da większe możliwości inwestycyjne.
Teraz temat wraca na agendę.
17 czerwca za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych radny Marcin Stępniewski przekazał, że Miasto Kielce planuje kolejne podejście do zaciągnięcia pożyczki konsolidacyjnej.
– Z informacji, które otrzymałem, ewentualna próba jest zależna od tego, czy pani prezydent uzyska wotum zaufania. Poprzez zakulisowe gierki chce najpierw uzyskać wotum, a potem siłą rozpędu – jeżeli to się uda – głosowana miałaby być konsolidacja zadłużeń i zaciągnięcie kilkusetmilionowej pożyczki, z którą mieliśmy do czynienia w ubiegłym roku. Niestety, jak zwykle w takich sytuacjach, my jako radni dowiadujemy się o pewnych rzeczach w sposób absolutnie nieoficjalny, zamiast móc rzetelnie podejść do tak poważnych spraw – twierdzi Marcin Stępniewski, przewodniczący klubu PiS w Radzie Miasta.
Władze miasta zaprzeczają, że starają się przeforsować projekt „bocznymi drzwiami”. Nie wykluczają jednak, że propozycja ponownie trafi pod obrady radnych.
– Nie ma tu żadnej sensacji. Kredyt konsolidacyjny to dobre rozwiązanie, które dałoby miastu duży oddech finansowy i większe możliwości inwestycyjne. Co prawda ostatnia próba zakończyła się niepowodzeniem, ale już wtedy zapowiadaliśmy, że w przyszłości wrócimy do tej propozycji. Jeżeli na którejś sesji ten projekt się pojawi, to na pewno nie będziemy radnych nim zaskakiwać. Z pewnością wcześniej będą oni mieli szansę na analizę wszystkich uwarunkowań związanych z tą pożyczką – mówi Agata Wojda, prezydent Kielc.
Jak informują władze miasta, obecne zadłużenie powoduje znaczące koszty. W przyszłym roku same odsetki mają sięgnąć około 100 mln zł. Konsolidacja – według prezydent Agaty Wojdy – pozwoliłaby lepiej zarządzać finansami, a uwolnione środki mogłyby zostać przeznaczone między innymi na inwestycje.
Ewentualna nowa propozycja najprawdopodobniej będzie różnić się od tej przedstawionej w ubiegłym roku. Na ten moment nie wiadomo jednak, jaka miałaby być jej wysokość ani jakie dokładnie warunki miasto zaproponuje radnym.