Na co dzień kochane i uwielbiane. Pieski, kotki, świnki morskie, myszki, a nawet całkiem duże koniki towarzyszą nam przez całe swoje życie. Co jednak, kiedy nasi ulubieńcy odchodzą z tego świata? Podczas czwartkowej sesji Rady Miasta przedstawiony został pomysł utworzenia w Kielcach grzebalni zwierząt.
Dla wielu kwestia pochówku ulubieńca to trudna sprawa. Nie dość, że musimy poradzić sobie z traumą po stracie Reksa, Azora, Balbiny i Miśka, to trzeba jeszcze urządzić im godny pochówek. Ale jak się okazuje w Kielcach nie jest to takie proste.
Zwykle martwe zwierzę możemy oddać do przychodni weterynaryjnej, która następnie przekaże je firmie zajmującej się utylizacją. Najbliższe tego typu przedsiębiorstwo jest dopiero w Krakowie, dlatego koszt właściciela to około 150 złotych.
Co jeżeli to cena zbyt wysoka? Za pochowanie psa w ogrodzie czeka kara. Wyrzucenie zwierzaka na śmietnik też nie wydaje się w porządku w stosunku do pupila.
Dlatego podczas czwartkowej sesji Rady Miasta przedstawiony został pomysł utworzenia w Kielcach grzebalni zwierząt. Inicjatywę wykazał radny Jerzy Pyrek.
{audio}Jerzy Pyrek|pyrek11.mp3{/audio}
Początkowo pomysł miał być przedłożony w ramach budżetu obywatelskiego. Kiedy upadł, postanowiono złożyć w tej sprawie interpelację. Jaka będzie przyszłość przedsięwzięcia? Tego póki co niewiadomo.