Jeden z kieleckich radnych skierował interpelację do władz miasta, w której porusza kwestię ponownego wykorzystania materiałów budowlanych pochodzących z inwestycji drogowych realizowanych na terenie Kielc.
Autor pisma, radny Wiktor Pytlak, wskazuje, że podczas wielu przedsięwzięć – takich jak budowa chodników, ścieżek rowerowych czy przebudowa ulic – demontowana jest kostka brukowa, która często pozostaje w dobrym stanie technicznym. Jego zdaniem mogłaby ona zostać ponownie wykorzystana w innych częściach miasta, zwłaszcza tam, gdzie infrastruktura drogowa jest niewystarczająca lub w złym stanie.
– Pomysł zasygnalizował mi jeden z mieszkańców. Pojawiają się głosy, że sama cena kostki nie jest głównym kosztem remontów, jednak moim zdaniem kluczowe jest przede wszystkim skrócenie czasu ich realizacji. Wykorzystanie odzyskanej kostki brukowej mogłoby go znacząco przyspieszyć. Oczywiście to rozwiązanie doraźne, które wsparłoby obszary, gdzie takiej infrastruktury po prostu brakuje – wyjaśnia radny Wiktor Pytlak.
Jako przykład miejsc, które mogłyby skorzystać na tym rozwiązaniu, radny wskazuje m.in. rejony Zalesia, Białogonu i Dymin, gdzie – jak podkreśla – wciąż brakuje podstawowej infrastruktury.
Docelowo odzyskana kostka miałaby być wykorzystywana do utwardzania fragmentów dróg lokalnych, dojść do posesji czy krótkich odcinków chodników.
Przeciwnicy tego rozwiązania zwracają jednak uwagę, że koszt przygotowania podłoża oraz robocizny jest znacznie wyższy niż sama cena kostki brukowej.
Odpowiedź ratusza powinna pojawić się w przyszłym tygodniu (23–29 marca). Z nieoficjalnych informacji wynika jednak, że urzędnicy przychylnie oceniają propozycję radnego. Pytanie pozostaje, czy i w jakiej formie uda się ją wdrożyć.