Czy przy alei na Stadion zostanie wyciętych tysiąc drzew na powierzchni ponad pół hektara? Chce temu zapobiec kielecki radny Michał Braun, którego o pomoc w tej sprawie poprosili mieszkańcy miasta. - Nie pozwolimy na to - zapewnia radny i mówi, że już przygotował uchwałę, która ma anulować decyzję o wycince drzew.
- Musimy ratować drzewa, bo jednym z najważniejszych atutów naszego miasta jest zieleń, przyroda i tereny do rekreacji. Nie ma w Polsce drugiego miasta, w którym można by dojechać komunikacją miejską na dwa stoki narciarskie, gdzie mamy kilka rezerwatów przyrody i które jest tak zielone. Dlatego musimy dbać o przyrodę - mówi Michał Braun.
Konferencja odbyła się w Światowym Dniu Drzewa, przez co przeciwnicy wycinki jeszcze bardziej podkreślili konieczność ochrony terenów zielonych. - Nie ma naszej zgody na wycinanie lasu na terenach rekreacyjnych - dodaje Braun.
Uchwała Rady Miasta dotycząca gruntu położonego przy alei Na Stadion została przyjęta we wrześniu 2016 roku. - Pozwala ona na dzierżawę na 25 lat kawałka lasu na Stadionie i wycinkę połowy drzewostanu, który znajduje sie na tej działce. To jest w sumie około tysiąc drzew, które są naszym cennym skarbem. Dlatego przygotowałem uchwałę, która anuluje decyzję z 2016 roku. Po rozmowach z radnymi wiem już, że tę uchwałę podpisze nie tylko Koalicja Obywatelska, ale także klub "Projekt Wspólne Kielce". Liczę także na poparcie kolejnych radnych - tłumaczy radny. Uchwała trafi do Urzędu Miasta w najbliższych dniach.
Przetarg na dzierżawę terenu został już ogłoszony na stronie Urzędu Miasta, ale temat został chwilowo zawieszony ze względu na to, że pojawiły się głosy, iż w lesie znajdują się mogiły z czasów wojny.

Wycince lasu sprzeciwiają się mieszkańcy i to właśnie oni zgłosili ten problem radnemu. - Ja i moi znajomi korzystamy z tego miejsca, biegamy tutaj i jeździmy na rowerze. Kiedyś zauważyliśmy, że są tu wykonywane jakieś pomiary geodezyjne i z ciekawości zainteresowaliśmy się tematem. Okazało się, że ktoś może lekką ręką dysponować wspólnym mieniem kielczan i wykarczować pół hektara lasu, z którego korzystają wszyscy. Tutaj jest mnóstwo ścieżek biegowych i rowerowych, korzystają z tego dzieci, które trenują w Kieleckim Klubie Lekkoatletycznym, sportowcy z Korony i Vive. Ten las to nasz skarb i powinniśmy jak najbardziej przyłożyć się do tego, żeby zablokować też na przyszłość takie inicjatywy - mówi Wojciech Gola.
Mieszkańcy miasta chcą też zaapelować do miasta o zmianę planu zagospodarowania przestrzennego, bo obecny dopuszcza budowę tzw. usług z ograniczeniem wysokości budynków do 10 metrów.
Inwestycja mogłaby być zrealizowana nieopodal wyciągu narciarskiego na Pierścienicę.
