Olbrzymie emocje towarzyszą obradom kieleckiej Rady Miasta. Jeszcze przed przyjęciem oficjalnego porządku obrad radnych podzieliła dyskusja dotycząca projektu rezolucji zgłoszonego przez klub Prawa i Sprawiedliwości. Dokument zawiera apel do władz Winnicy, miasta partnerskiego Kielc, o zmianę nazwy ulicy im. Stepana Bandery.
Rezolucja jest pokłosiem burzliwej dyskusji dotyczącej przekazania 15 wysłużonych autobusów do miasta partnerskiego za wschodnią granicą. O wsparcie prosiła strona ukraińska, jednak ostatecznie do przekazania pojazdów nie dojdzie, ponieważ mer Winnicy wycofał swoją prośbę.
Krytycznie do kwestii rezolucji odnosili się radni Koalicji Obywatelskiej. Szef klubu Michał Piasecki zarzucał radnym PiS psucie wzajemnych relacji pomiędzy miastami partnerskimi.
– Współpraca Kielc z Winnicą to coś, co zawsze łączyło wszystkich na tej sali. To prezydent Wojciech Lubawski wprowadzał programy wymiany studenckiej pomiędzy miastami (...). To nie jest kompetencja Rady Miasta, żeby nakazywać innym miastom za granicą zmianę nazw ulic. Jakbyście zareagowali, gdyby np. ktoś z miasta Gotha kazał nam zmieniać nazwy ulic w Kielcach, np. ulicę Piłsudskiego, skwer Sendlerowej czy ulicę prezydenta Kaczyńskiego? Pomieszaliście wszystko ze wszystkim. Być może nie wiecie, że w Winnicy znajduje się m.in. tablica upamiętniająca Józefa Piłsudskiego – mówił Michał Piasecki, przewodniczący klubu Koalicji Obywatelskiej.
– Radni PiS chcą tę współpracę zepsuć w imię własnych interesów politycznych. My nie będziemy brać udziału w tym głosowaniu – dodał.
Zarzuty ze strony radnych KO odpierali przedstawiciele klubu Prawa i Sprawiedliwości.
– My jako samorząd powinniśmy brać pod uwagę to, że jeśli współpracujemy z jakimś państwem, to współpraca ta powinna opierać się na zasadach partnerstwa. Ta rezolucja nie jest wymierzona przeciwko Ukraińcom. Proszę ją przeczytać, wtedy pan ją zrozumie – mówił radny Piotr Kisiel z klubu PiS.
Z kolei radna Katarzyna Czech-Dominguez stwierdziła, że rezolucja zaproponowana przez radnych Prawa i Sprawiedliwości nie ma żadnych podstaw prawnych. W emocjonalnym wystąpieniu oceniła, że procedowanie tego dokumentu jest elementem ideologicznego sporu dotyczącego obcego państwa.
– Dla Ukraińców Stepan Bandera jest bohaterem, ponieważ walczył z Sowietami. Jest dla nich symbolem walki ukraińsko-rosyjskiej. Jeśli mówię nieprawdę, proszę wskazać mi źródła. Jestem w stanie zrozumieć część Ukraińców, którzy traktują tę postać jako swojego bohatera, czego nie popieram, ponieważ mam wołyńskie korzenie i zdaję sobie sprawę, jak straszne rzeczy działy się na Wołyniu. Nie będę brała udziału w tym nacjonalistycznym cyrku. Komentujący na państwa forach zachowują się tak, że gdyby dać im widły, to postępowaliby podobnie jak ci ukraińscy chłopi. Przecież życzą śmierci Ukraińcom – mówiła radna.
Po tej wypowiedzi głos zabrał przewodniczący Rady Miasta Maciej Jakubczyk.
– Proszę tak nie mówić. Przed chwilą pani kolega mówił, że ta sala nie służy do uprawiania wielkiej polityki. Mamy bardzo dużo emocji. Proszę nie porównywać Polaków do UPA, bo to godzi w naród polski. Po drugie, przed chwilą wyraziła pani ogromne zrozumienie wobec skrajnej prawicy na Ukrainie i ma pani do tego prawo, jednocześnie krytykując prawicę na tej sali. Rozumie pani nacjonalistycznych bohaterów ukraińskich, a nie rozumie pani bohaterów polskich – mówił Jakubczyk.
Zdaniem przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości rezolucja powinna zostać przyjęta jednogłośnie, ponieważ należy przeciwstawiać się próbom odradzania się nacjonalizmu ukraińskiego, który z naszej polskiej perspektywy jest zagrożeniem.
– Chodzi o szacunek dla państwa i dla miasta, które umożliwia Ukrainie walkę o niepodległość i wolność, które wspiera Ukrainę i Winnicę od początku rosyjskiej agresji. Nie potrafią państwo poprzeć tego apelu i przyjąć go wspólnie, bez takiej dyskusji. To jest coś obrzydliwego, a państwa argumenty są jeszcze bardziej obrzydliwe. Już teraz deklaruję, że jeśli państwo nie zagłosują za wprowadzeniem tej rezolucji, to złożymy ten projekt ponownie na kolejnej sesji. Powinniście zająć stanowisko. Albo jesteście za szacunkiem dla Polaków, albo przeciwko niemu. Tu nie ma odcieni szarości – mówił Marcin Stępniewski, przewodniczący klubu Prawa i Sprawiedliwości.
Tymczasem radni Koalicji Obywatelskiej argumentowali, że głównym wrogiem zarówno Polski, jak i Ukrainy jest Rosja, a podnoszenie tego tematu podczas oficjalnych obrad kieleckiej Rady Miasta nie służy interesom naszego kraju i może pogorszyć relacje pomiędzy Polską a Ukrainą.
Ostatecznie, po ponad godzinnej dyskusji, projekt rezolucji w sprawie apelu do władz Winnicy o zmianę nazwy ulicy Stepana Bandery nie został wprowadzony do porządku obrad. Za jego procedowaniem opowiedzieli się wszyscy radni Prawa i Sprawiedliwości (nieobecny podczas obrad jest radny Michał Płatek) oraz radni niezrzeszeni: Natalia Rajtar, Maciej Bursztein, Dariusz Gacek i Maciej Jakubczyk – łącznie 12 osób. Od głosu wstrzymały się radne niezrzeszone Anna Mazur-Kałuża i Monika Kowalczyk. W głosowaniu nie wzięli udziału radni klubu Koalicji Obywatelskiej.