Lalki Barbie, filmy na kasetach VHS, magnetowidy czy walkmany – to tylko niektóre eksponaty, jakie będzie można zobaczyć na wystawie „Przełom. Dzieciństwo i dorastanie w latach 90.”. Najnowsza ekspozycja Muzeum Zabawek i Zabawy w Kielcach ukazuje realia życia dzieci i młodzieży w ostatniej dekadzie XX wieku – okresie dynamicznych przemian i transformacji ustrojowej.
– Wystawa jest moją osobistą podróżą do przeszłości. Chcąc jednak uchwycić szerszy kontekst, poprosiliśmy zwiedzających o podzielenie się wspomnieniami. Dzięki temu udało nam się stworzyć uniwersalny przekaz. Oczywiście ograniczała nas przestrzeń, więc nie wszystko udało się pokazać, ale nie to było naszym głównym celem. Chcieliśmy przede wszystkim zaprezentować przedmioty, zabawki i atrybuty świata młodzieżowego, które najczęściej pojawiały się w odpowiedziach gości i które sami pamiętamy – mówi dr Barbara Kasprzyk-Dulewicz, kurator wystawy.
Dla Darii Dyktyńskiej, dyrektor Muzeum Zabawek i Zabawy, ekspozycja również ma wymiar bardzo osobisty.
– Moje wspomnienia z lat 90. to przede wszystkim czas młodości, nierozerwalnie związany z muzyką. Słuchałam wówczas zespołów metalowych, byłam po prostu „metalówą”. Na zdjęciach z tamtego okresu wciąż można mnie zobaczyć w koszulce Sepultury i ze słuchawkami na uszach. Pamiętam też, że mimo 14 lat na karku, wciąż marzyłam o lalkach Barbie. To, co widzę na wystawie – nie tylko same lalki, ale całe zestawy z kuchnią, vanem czy salonikiem – naprawdę „grzeje” serce i przywołuje najgłębsze wspomnienia. Serdecznie zapraszam każdego, kto chce poczuć klimat tamtych cudownych lat – zachęca dyrektor.
Lata 90. to także czas rozkwitu kultury hip-hopowej. Integralną częścią ekspozycji jest mural autorstwa kieleckiego artysty Igora Kowalczyka.
– Ta wystawa to swoista podróż w czasie do młodości nas wszystkich. Moją rolą było namalowanie pracy, która oddaje nasze wyobrażenie o tamtych Kielcach. Na muralu można zobaczyć m.in. magnetofon. W przeszłości marzyliśmy o wielkich gettoblasterach – to była podstawa, żeby wyjść na podwórko, puścić własną muzykę i do niej tańczyć. Skradzione znaczki Volkswagena na łańcuchach czy dresy Adidasa to dla naszej „hip-hopowej rodziny” były wielkie rzeczy. Do dziś słucham głównie muzyki z tamtej dekady. Utworem, który według mnie najlepiej oddaje ten klimat, jest „Centrum” grupy Wzgórze Ya-Pa 3 – ocenia artysta.
Co ciekawe, muzeum w dalszym ciągu zachęca do dzielenia się swoimi fotografiami, zabawkami czy pamiątkami z tamtego okresu, które mogą wzbogacić wystawę.
Ekspozycja będzie dostępna dla zwiedzających od piątku 27 marca do końca sierpnia.