Gościem audycji "Historia na fali" w czwartek 30 kwietnia będzie Edyta Krężołek, historyk z Delegatury IPN w Kielcach. Początek godz. 20.
W okresie PRL Święto Pracy 1 maja było sztandarowym świętem dla ówczesnej władzy komunistycznej. Opowiedzmy, jak świętowano w PRL?
Święta, które po II wojnie komuniści wprowadzili, były wydarzeniami, które miały podtrzymywać i utrwalać rytuały, aby propagandowo podtrzymywali swoje ideologie. Miały to być wydarzenia pokazujące siłę i słuszność ich działań. Tłumy miały świadczyć o tym, że ich komunistyczne ideologie są popierane przez ogół społeczeństwa. Chodziło też, aby skłonić ludzi do udziału w tych wydarzeniach: pochodach, manifestacjach, masówkach, akademiach.
W tym miejscu chcemy rozmawiać o 1 maja Święcie Pracy, dlaczego było ono sztandarowe?
Pokazuje ono, że komuniści umieli wykorzystać wszelkie pomysły i działania, jeśli one miały jakąś styczność z ich założeniami. Święto Pracy obchodzone było w całym świecie od 1890 roku. Ma ono korzenie socjalistyczne, ale komuniści je naciągnęli do swoich propagandowych celów.
Jak wyglądały te pochody 1 maja?
Organizacja wymagała dużo wysiłku od partii i jej aktywu. Jednak oczekiwano, że nie tylko partia włączy się, ale także poszczególne zakłady pracy, szkoły, instytucje. PRL był państwem podporządkowany partii rządzącej. Pracownicy poszczególnych zakładów musieli włączyć się w organizację oraz w udział w pochodzie. Na trybunie stali najwyżsi działacze partyjni. Przed nimi maszerowali w pochodzie pracownicy różnych branż. Był to pewnego rodzaju propagandowy spektakl.
Jak wyglądały pochody 1 maja? Jak władze komunistyczne wykorzystywały je propagandowo? - o tym opowiemy w audycji "Historia na fali" w czwartek 30 kwietnia godz. 20 w Radiu eM.