„Para na quadzie wjechała na niemal sam szczyt rezerwatu Miedzianka, bezmyślnie rozjeżdżając kobierce zawilców, szałwii i innych chronionych roślin” – informacje dotyczące nielegalnych przejażdżek tego typu pojawiły się w ostatni weekend w sieci. Problem jest znany służbom nie od dziś.
Teren Rezerwatu Przyrody Góry Miedzianka to bardzo cenne przyrodniczo miejsce. Występują tam gatunki ciepłolubne, murawy naskalne, a także rośliny związane z dawnymi terenami górniczymi. Wjazd quadem na taki obszar jest całkowicie zabroniony.
– Niestety, w weekendy bardzo często obserwujemy takie zjawiska. Taka forma aktywności staje się coraz bardziej popularna, a użytkownicy quadów nie szanują roślinności, cennych przyrodniczo miejsc i bezpieczeństwa innych ludzi. Nasza Straż Leśna kontroluje i sprawdza wiele miejsc, a problem jest poważny – zauważa Kamil Stelmasik, specjalista ds. Lasów Społecznych w Nadleśnictwie Kielce.
Policjanci nie otrzymali zgłoszenia dotyczące tego konkretnego zdarzenia na terenie rezerwatu Miedzianka. Natomiast problem nielegalnych wjazdów quadami na tereny do tego nieprzeznaczone jest im znany od dawna.
– Na tereny leśne nie wolno wjeżdżać pojazdami mechanicznymi. Co ważne: nie muszą na nich znajdować się szlabany ani zakazy wjazdów. Na drogę leśną można wjechać jedynie wtedy, gdy mamy wyraźny znak dopuszczenia do ruchu – podkreśla asp. Maciej Ślusarczyk z zespołu prasowego świętokrzyskiej policji.
Od początku tego roku, świętokrzyscy policjanci prowadzili pięć postępowań wyjaśniających w związku z nielegalnymi wjazdami do lasów. W tej liczbie nie są zawarte mandaty wypisane bezpośrednio podczas interwencji, ani kary nakładane przez inne służby.
W zeszłym roku policjanci prowadzili 22 tego typu sprawy.
Nielegalne wjazdy do lasów są dużym zagrożeniem dla innych użytkowników lasów, a hałas generowany przez pojazdy płoszy zwierzęta. Warto tez pamiętać, ze gdy obowiązuje zagrożenie pożarowe, rozgrzany silnik czy układ wydechowy, w polaczeniu z sucha ściółką to prosta droga do pożaru.
Tego typu zachowanie to także ogromne zniszczenia dla całego eskosystemu.
– Pamiętam dwa najbardziej bulwersujące przypadki. Jeden dotyczył rajdu quadowców po rezerwacie Gagaty Sołtysowskie, bardzo cennym przyrodniczo. Kolejny – na Garbie Pińczowskim, także chronionym terenie. Szata roślinna w obu przypadkach bardzo mocno ucierpiała. Każdy wjazd takim pojazdem do lasu to gwałt na przyrodzie: motocykle mocno ryją runo leśne, niszczą stanowiska często bardzo rzadkich roślin – zaznacza Paweł Kosin z Nadleśnictwa Daleszyce.
Nielegalne wjazdy do lasów są obserwowane innymi na terenie Pasma Posłowickiego, Pasma Zgórskiego, w okolicy kompleksu Otrocz, oraz rezerwatu Białe Ługi. Mieszkańcy zaznaczają także takie zjawiska na Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa – na przykład w lesie w pobliżu Dymin, w okolicy Lubrzanki, czy kieleckiej Bukówki.