Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM
Szukaj Facebook Twitter Youtube
Radio eM

SPORT

Nieporadna Korona w pełni zasłużenie przegrała z GKS-em

sobota, 14 maja 2022 14:28 / Autor: Damian Wysocki
Nieporadna Korona w pełni zasłużenie przegrała z GKS-em
fot. Grzegorz Ksel
Nieporadna Korona w pełni zasłużenie przegrała z GKS-em
fot. Grzegorz Ksel
Damian Wysocki
Damian Wysocki

Korona Kielce może definitywnie zapomnieć o bezpośrednim awansie do PKO Ekstraklasy. W sobotę, w meczu 33. kolejki Fortuna I Ligi, przegrała na Suzuki Arenie z GKS-em Katowice 1:2.

Trener Leszek Ojrzyński przeprowadził kilka zmian w wyjściowym składzie. Na trybuny został odesłany Piotr Malarczyk, który znajdował się ostatnio pod formą. W trzyosobowym bloku obronnym zastąpił go Michał Koj.

Korona przystąpiła do tego spotkania z dużą nadzieją na zmianę swojego położenia. W piątek punkty straciła Arka Gdynia, która zremisowała na wyjeździe z Podbeskidziem Bielsko-Biała 1:1.

Obie drużyny weszły w mecz z dużą energią. W 8. minucie Dawid Błanik posłał dobre, mocne dośrodkowanie z głębi pola do Jewgienija Szykawki. Białorusinowi zabrakło kilku centymetrów, aby skierować piłkę w kierunku bramki.

Następne fragmenty przyniosły spokojniejszą grę. W 26. minucie „żółto-czerwoni” fatalnie rozegrali aut na wysokości pola karnego GKS-u. Goście przejęli piłkę i wyprowadzili bardzo groźną kontrę zakończoną strzałem Patryka Szwedzika sprzed pola karnego. Na posterunku był Konrad Forenc.

Z upływem czasu Korona wyglądała coraz bardziej nieporadnie. GKS był konkretniejszy. W 42. minucie goście ładnie rozegrali piłkę w środku pola. Następnie akcja została przeniesiona na lewą stronę, gdzie dobrym rajdem popisał się Grzegorz Rogala. Wahadłowy wyłożył piłkę do Adriana Błąda, który pewnym strzałem wyprowadził katowiczan na prowadzenie.

Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Piłkarze Korony wyglądali na wyraźnie przestraszonych. W 48. minucie GKS podwyższył prowadzenie. Goście znowu mieli dużo miejsca w środku pola. Filip Szymczak zagrał piłkę wzdłuż bramki obok zdezorientowanych kieleckich defensorów. Akcję ze spokojem zamknął Patryk Szwedzik.

Korona wyglądała jak bokser po dwóch solidnych nokdaunach. W 56. minucie zdołała odpowiedzieć. Sprzed pola karnego uderzył Marcin Szpakowski. Piłka odbiła się od pleców jednego z obrońców i minimalnie minęła słupek.

W następnych minutach kielczanie atakowali nieporadnie. Kwadrans przed końcem mogli już leżeć na deskach. W zamieszaniu w polu karnym dobrze odnalazł się Rafał Figiel. Jego strzał z bliska wybronił jednak Konrad Forenc. Kielczanie odpowiedzieli indywidualną szarżą Adama Frączczaka. Jego uderzenie odbił Dawid Kudła.

Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego zdołali odpowiedzieć dopiero w doliczonym czasie. Dobrze w polu karnym odnalazł się Luka Zarandia. Skrzydłowy dobrze „nawinął” obrońcę, a później szczęśliwie skierował piłkę do siatki.

W przekroju całego spotkania kielczanie byli zdecydowanie słabsi pod wieloma względami od GKS-u, który w tym sezonie już o nic nie walczy. Katowiczanie zagrali jednak z dużą ambicją dla swoich kibiców, którzy w kilkusetosobowej grupie stawili się na Suzuki Arenie.

W przyszłą niedzielę Korona zagra na wyjeździe z GKS-em Tychy. „Żółto-czerwoni” na pewno przystąpią do baraży o awans z czwartego miejsca.

Korona Kielce – GKS Katowice 1:2 (0:1)

Bramki: Zarandia 93’ – Bład 42’, Szwedzik 48’

Korona: Fornec – Zebić, Petrow, Koj (59’ Łukowski) – Podgórski (83’ Corral), Oliveira (59’ Takacz), Szpakowski, Danek – Błanik (68’ Zarandia), Frączczak, Szykawka (68’ Kiełb)

GKS: Kudła – Jaroszek, Jędrych, Kołodziejski – Woźniak, Figiel (88’ Stromecki), Repka (81’ Urynowicz), Rogala – Błąd (81’ Kozłowski), Szymczak (65’ Roginic), Szwedzik (88’ Karbownik)

Żółte kartki: Takacz – Szymczak, Roginić

Nowy numer!

Zapraszamy do nas

TWÓJ NEWS
POSŁUCHAJ
WIDEO