Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM
Szukaj Facebook Twitter Youtube
Radio eM
Radio eM

SPORT

Łomża Vive chce wstać z kolan. Gra z pełnym sił MOL-Pickiem

środa, 24 lutego 2021 21:59 / Autor: Damian Wysocki
Łomża Vive chce wstać z kolan. Gra z pełnym sił MOL-Pickiem
Łomża Vive chce wstać z kolan. Gra z pełnym sił MOL-Pickiem
Damian Wysocki
Damian Wysocki

„Prawdziwy mężczyzna zawsze wstaje” – tymi słowami trener Tałant Dujszebajew rozpoczął trening Łomży Vive Kielce przed meczem z MOL-Pickiem Szeged. W czwartek mistrzowie Polski spróbują podnieść się po ostatniej, sromotnej klęsce w Paryżu.

We wtorek szczypiorniści Łomży Vive zaprezentowali się fatalnie na tle Paris Saint-Germain. Przegrali różnicą jedenastu bramek – 26:37.

– Takie spotkanie może dać nam tylko i wyłącznie kopa. Chcemy się zrehabilitować – przekonuje Szymon Sićko, rozgrywający kieleckiego zespołu.

Podopieczni Tałanta Dujszebajewa dostają szybko szansę na zmazanie plamy. W czwartek, również na wyjeździe, w meczu 13. kolejki zmierzą się z MOL-Pickiem. O uzyskanie korzystnego rezultatu będzie niezwykle trudno. Kielczanie mają w nogach mecz w Paryżu. Niemal całą środę spędzili w podróży. Rano polecieli do Wiednia, skąd trasę do Segedynu pokonali autokarem, co zajęło im ponad cztery godziny.

– Dla nas to bardzo męczący okres. Rozpoczęliśmy go w piątek od wyjazdu do Gdańska. Do Kielc wróciliśmy tylko na jedną noc. Jesteśmy cały czas w podróży – mówi Artur Łata, kierownik kieleckiej drużyny.

MOL-Pick zajmuje piąte miejsce w tabeli grupy A.  Rozegrał dziesięć spotkań i zgromadził tyle samo punktów. Jego dorobek jest jednak złudny. W pierwszej części sezonu drużyna Juana Carlosa Pastora została mocno dotknięta przez Covid-19. Często grała w niepełnym składzie. Tak było m.in. w pierwszym meczu w Kielcach, który Łomża Vive wygrała 26:23. W lutym węgierska ekipa dwukrotnie ograła Vardar 1961 Skopje (28:26 i 34:33) oraz FC Porto (35:31). Przegrała w swojej hali z PSG (29:32).

– Po spotkaniu w Paryżu Tałant powiedział, że życie sportowca jest dobrym życiem. Nawet kiedy się przegrywa i jest się na kolanach, to ma się szansę podnieść z nich w kolejnych spotkaniach. Szansę dostajemy szybko. Zagramy na trudnym terenie. Mamy okazję, żeby zmazać plamę i wrócić do domu z punktami – mówi Krzysztof Lijewski, grający drugi trener Łomży Vive.

– Musimy jak najszybciej zapomnieć o Paryżu. Trzeba walczyć na 110 procent, dać z siebie wszystko. W szatni padły nieprzyjemne słowa. Wiemy, co trzeba poprawić. Chcemy wygrać – zapewnia Cezary Surgiel, lewoskrzydłowy mistrza Polski.

Czwartkowy mecz w Segedynie rozpocznie się o godz. 18.45.

Nowy numer!

Zapraszamy do nas

TWÓJ NEWS
POSŁUCHAJ
WIDEO