W kaplicy Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego przy ulicy Wesołej w Kielcach znajduje się łaskami słynący obraz Boga Ojca. Ten cudowny wizerunek jest tutaj obecny od ponad 65 lat i wiąże się z niezwykłą historią.
Jest rok 1860. Rodzice Anastazego Rogowskiego, który podarował obraz, przeprowadzają się do Pawołoczy na Ukrainie. Antoni Rogowski miał wkrótce przedziwny sen.
„Zjawił się jakiś Starzec i natarczywie żądał od ojca, by wykupił go od Żyda(…). W następną noc ten sam Starzec znowu śni się ojcu z tym samym żądaniem. Ojciec znowu opowiada matce, a matka mówi: ale nie wiesz przecie od jakiego Żyda. Ten sam sen powtarza się trzeciej nocy, a ojciec we śnie zapytuje Starca, od jakiego Żyda ma go wykupić. Tu Starzec wymienił nazwisko Żyda, dodając, że siedzi w podwale za beczkami z rodziną(…). Zaraz pojechał do tego Żyda i utwierdziwszy się, że jest on tego nazwiska, jakie starzec podał, zapytuje, co jest w tym podwale, który jeszcze jego dziadek miał. Ten odpowiada, że są stare beczki. Wziął ojciec paru ludzi, poszedł do podwału do drugiego piętra w dół i przy świetle zobaczył stare połamane beczki. Gdy je kazał usunąć, zobaczył ojciec pod ścianą jakiś kwadratowy przedmiot, jakby kawałek szerokiej deski. Ojciec wziął to do rąk, zobaczył, że jest cały pokryty na palec pleśnią, zaczął to ścierać, i zobaczył, że jest to obraz Boga Ojca; drugi obraz był – Pana Jezusa w Ogrójcu, a trzeci – Matka Boska karmiąca Dzieciątko Jezus”, napisał w swoich wspomnieniach Anastazy Rogowski.
Po przekazaniu zapłaty, ojciec Anastazego wziął wspomniane obrazy do domu, oczyścił i zawiesił na ścianie. Kilkanaście lat później zachorował.
„Lekarze: dr Czengery z Chodorkowa i dr Naskręcki z Żytomierza co dzień odwiedzali ojca, nie znajdywali żadnego ratunku i nie robili żadnej nadziei na utrzymanie życia, gdyż już prawie dwa tygodnie nic nie mówił i nie przyjmował żadnych pokarmów. Jednego dnia, gdy już żadnej nadziei nie było, by dożył następnego dnia, matka, która spłakana stale siedziała przy ojcu, na chwilę odeszła, po powrocie od razu spostrzegła, że ojciec patrzy, a przecież stale miał zamknięte oczy i nic nie mówił. Po chwili ojciec zapytuje: „Malwino, kto tu był?” Matka zdziwiona, że ojciec przytomnie patrzy i mówi, że nikogo nie było. Ojciec: „Tu siedział, z nim rozmawiałem, ty przecież wiesz. On tak często u nas bywa, nie mogę sobie przypomnieć, jak się nazywa, idź, spytaj u sługi, kto przychodził”. Matka pyta sługi, ale ci mówią, że nikogo nie było. Ojciec po chwili mówi: „Malwino, daj mi jeść, ja chcę jeść”. Matka była przerażona tym wszystkim, bo widziała wprost cud jawny”, czytamy we wspomnieniach.
Następnego dnia lekarze stwierdzili, że mają do czynienia z cudem. Po trzech dniach chory zaczął powoli chodzić.
„Gdy tak posuwając się przy pomocy matki, ojciec stanął na progu drugiego pokoju, naraz puszcza krzesło i pada na kolana. Matka chce ojca podnieść, a ojciec odpowiada: „Nie trzeba Malwino, to jest ten Starzec, z którym rozmawiałem” i wskazał na obraz Boga Ojca, który wisiał na wprost drzwi. Dopiero później mówi, że przyszedł ten Starzec znajomy i powiada: „Antoni przyszedłem po ciebie”.
Mężczyzna zmarł dopiero 20 lat później. Obraz Boga Ojca otrzymał Anastazy od swojego brata, który był kapłanem. Wizerunek przez lata był świadkiem wielu cudów i uzdrowień. Ostatecznie, w 1960 roku Anastazy Rogowski przekazał obraz siostrom ze Zgromadzenia Sług Jezusa. Trafił on do kaplicy w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym dla Przewlekle Chorych. To miejsce odwiedza obecnie wielu wiernych, którzy chcą prosić o potrzebne łaski dla siebie i swoich bliskich. Świadectwem są liczne listy z podziękowaniami.
Od 2020 roku w pierwszą niedzielę sierpnia, w samo święto ku czci Boga Ojca można uzyskać odpust zupełny. Mszę Święte przed obrazem Boga Ojca odprawiane są w dni powszednie o godzinie 6.55 oraz w niedziele i święta o godzinie 7.30. Specjalna nowenna odmawiana jest zaś w każdy poniedziałek po Mszy Świętej w powierzonych intencjach.
Kaplica znajduje się przy ulicy Wesołej 45 w Kielcach.