Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM
Szukaj Facebook Twitter Youtube
Radio eM

PUBLICYSTYKA

Święta na krańcu świata

sobota, 25 grudnia 2021 15:12 / Autor: Michał Łosiak
Święta na krańcu świata
Święta na krańcu świata
Michał Łosiak
Michał Łosiak

Trzynastu Mikołajów, rozświetlone ulice i prezenty w… bucie – to niektóre z islandzkich zwyczajów w okresie Świąt Bożego Narodzenia. Choć ten kraj niektórzy określają „krańcem świata” to jednak również na odległej Islandii możemy znaleźć typowo europejskie tradycje.

Warto dodać że Islandia to kraj luterański. To jednak również państwo, w którym największą mniejszość narodową stanowią… Polacy. Katolicyzm dotarł na wyspę w XI wieku.

Cicha noc… polarna

Obecnie na Islandii jest kilka parafii oraz około czternastu księży. W jednej z nich, na zachodzie kraju, posługuje ks. Tomasz Zdeb. Jest ona bardzo rozległa, a objechanie jej dookoła to około 600 kilometrów. Święta Bożego Narodzenia to swoisty miszmasz różnych tradycji.

– Widoczne są tu wpływy europejskie. Przywieźli je Duńczycy, ale także inni przybysze. Wszystko połączyło się z tymi zwyczajami, które były od zawsze na Islandii. Gdybyśmy pojechali do jakiegokolwiek miasteczka to moglibyśmy poczuć się jak w Las Vegas. Wszystko jest oświetlone, każdy dom jest pięknie przyozdobiony lampami, światłami i gwiazdami. To w pewien sposób naturalne i praktyczne, ponieważ mamy teraz tutaj noc polarną. Światła dają lepszą widoczność i dodają życia – tłumaczy ksiądz Tomasz.

Okres Uroczystości Narodzenia Pańskiego jest bardzo ważny na wyspie, choć same obchody doświadczyła sekularyzacja.

– Islandczycy bardzo cieszą się z Bożego Narodzenia. To kraj luterański, choć luteran jest również mała garstka. W większości święta na Islandii mają więc charakter zwyczajów i tradycji, niż obrzędów religijnych. Ten czas Islandczycy określają jednym wyrazem – Jólin. Dla nas to może nieco dziwne, ponieważ ciężko odnaleźć tu słowo „Boże” i „Narodzenie”. To czas świąteczny. Są to dni wolne od pracy, a mieszkańcy mogą je spędzić ze swoimi rodzinami. Starają się obchodzić ten okres bardzo uroczyście – dodaje kapłan posługujący na Islandii.

W dalekim kraju nie brakuje jednak świątecznego drzewka.

– O choinkę na Islandii dość ciężko, więc przeważają raczej sztuczne drzewka. Ubiera się je 24 grudnia. Ten dzień jest wyjątkowy dla Islandczyków również z innego powodu. To wspomnienie świętego Torlaka, czyli biskupa i patrona Islandii. Choć to katolicki święty, to jednak jego dzień jest oficjalnym dniem świątecznym. Niektórzy kultywują jeszcze tradycje jedzenia bardzo niedobrej potrawy, czyli zepsutej ryby, która jest nie do spróbowania. Ma niezbyt przyjemny zapach, który roznosi się po domu – wyjaśnia nasz rozmówca.

Nie-święci Mikołajowie

Na Islandii spotkamy nie jednego, ale aż… trzynastu Mikołajów. To bardzo stara tradycja.

– Wzięła się ona z legendy o trzynastu synach potężnej trolicy  Gryli. Od 12 grudnia codziennie wysyła ona swoje dzieci do miasta. Są oni psotnikami i próbują zaszkodzić innym osobom. Ich imiona są niezwykle śmieszne. Mamy więc między innymi Złodzieja kiełbas, Wąchacza, Lizacza Misek, czy Podglądacza.  Zostawiają oni jednak także swoje prezenty. Dzieci wystawiają swoje buty w oknach. Rano Mikołajowie wkładają do nich podarki. Jeśli dziecko było niegrzeczne to w bucie znajdzie surowego lub zepsutego ziemniaka – opowiada ksiądz Tomasz.

Sam wieczór wigilijny również różni się od tego, który znamy w Polsce.

– Polacy obchodzą święta bardziej uroczyście. Odbywają się Wigilie, dzielimy się opłatkiem. U Islandczyków je się uroczystą kolację. Potrawy są jednak bardziej mięsne, takie jak schab z kością, czy specjalnie uwędzona noga barana – mówi kapłan i dodaje, że święta pokazują również  stosunek mieszkańców Islandii do religii.

– Obchodzą oni  święta, ale nie do końca wiadomo o co w nich chodzi. Nie ma odniesień do wiary, a fakt przyjścia Pana Jezusa na świat jest często pomijany. To dotyczy niestety również Polaków.

Nowy numer!

Zapraszamy do nas

TWÓJ NEWS
POSŁUCHAJ
WIDEO