Bezpieczeństwo setek zuchów i harcerzy wypoczywających latem w Świętokrzyskiem jest pod stałą kontrolą strażaków. Ratownicy sprawdzają m.in. drogi dojazdowe, wyposażenie obozowisk oraz łączność radiową. Wszystko po to, by uczestnicy bezpiecznie wrócili do domów.
Wakacje blisko natury cieszą się dużą popularnością wśród dzieci. Do tej pory zakończyło się 14 obozów, w których wypoczywały 433 osoby. To jednak nie koniec – obecnie trwa 16 kolejnych turnusów.
– Przebywa na nich 717 uczestników. Strażacy zawsze w pierwszych dniach po zawiązaniu takiego obozu odwiedzają teren, na którym się on odbywa, i sprawdzają możliwości dojazdu do obozowiska naszym sprzętem pożarniczym – podkreśla st. kpt. Marcin Bajur, oficer prasowy Komendy Wojewódzkiej PSP w Kielcach.
Jak podkreśla strażak, po tragedii, która rozegrała się w 2017 roku podczas obozu w Suszku, w województwie pomorskim, procedury bezpieczeństwa stały się znacznie bardziej rygorystyczne. Gwałtowna burza zniszczyła wtedy obozowisko. Pod powalonymi drzewami zginęły dwie dziewczynki w wieku 13 i 14 lat, a kilkadziesiąt osób zostało rannych.
– Strażacy podczas każdego obozu przeprowadzają prelekcję edukacyjną dla uczestników. Informujemy, jak powinni się zachować w sytuacji zagrożenia, po otrzymaniu alertu Rządowego Centrum Bezpieczeństwa oraz w przypadku pożaru – wylicza strażak.
Ratownicy sprawdzają także wyposażenie obozowiska w gaśnice oraz pozostawiają radiotelefony, za pośrednictwem których dwa razy dziennie sprawdzana jest łączność z obozowiskiem.
W trakcie tegorocznych wakacji na terenie województwa świętokrzyskiego odbędzie się w sumie 39 obozów harcerskich, a weźmie w nich udział blisko 1500 osób.