- Najważniejsze, co mieliśmy przed tym meczem to szacunek do Celje. To bardzo młody zespół, który gra szybką, mocną piłkę ręczną. Zachowanie koncentracji dla nas było kluczowe. Dziękuję każdemu z chłopaków, szczególnie Krzyśkowi Lijewskiemu, który zagrał dobre spotkanie pomimo tego, że przez ostatni tydzień brał antybiotyk. Kolejne dobre zawody rozegrał Filip Ivić i dzięki niemu rzuciliśmy kilka bramek z kontrataków -powiedział po wygranym meczu 4. kolejki Ligi Mistrzów z Celje Pivovarna Lasko Tałant Dujszebajew, trener Vive Tauronu Kielce.