Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Fot. Industria Kielce
Fot. Industria Kielce
Awans do finału przypieczętowany. Industria wygrała w Hali Legionów z Ostrovią
autor
Piotr Szczepanik
2026.05.09 00:53

W piątek, 8 maja, Industria Kielce wygrała w Hali Legionów 30:23 (12:11) z Rebud KPR Ostrovią Ostrów Wielkopolski w rewanżowym spotkaniu półfinałowym Orlen Superligi, dzięki czemu awansowała do finału tych rozgrywek.

Kadra Żółto-Biało-Niebieskich na to spotkanie była praktycznie kompletna, ponieważ zabrakło w niej jedynie Alexa Dujszebajewa. Tego samego nie można było powiedzieć o składzie rywali, którzy byli osłabieni brakiem jednego z liderów drużyny – Roberta Kamyszka.

Przebieg pierwszej połowy był bardzo podobny do tego z niedzielnego starcia. W pierwszych 10 minutach gospodarze wypracowali sobie trzybramkową przewagę, jednakże goście byli w stanie nadrobić straty w przeciągu pięciu minut. Od tego momentu, do końcowej syreny gra toczyła się punkt za punkt, przez co po pierwszym kwadransie ostrowianie prowadzili 6:5.

W 26. minucie Piotr Jarosiewicz rzucił 12. gola dla Industrii, który był ostatnim w pierwszej połowie. Do przerwy na tablicy widniał rezultat 12:11 dla kielczan.

Po przerwie Iskra się przebudziła i zaczęła stopniowo budować swoją zaliczkę. Po 40 minutach miała cztery trafienia przewagi, po 50 sześć, a ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 30:23 dla wicemistrzów Polski.

Najskuteczniejszym zawodnikiem kielczan był Piotr Jarosiewicz, który rzucił sześć bramek, a najlepszym szczypiornistą ostrowian był Patryk Marciniak, który trafił ośmiokrotnie.

Tak spotkanie podsumował trener Industrii – Krzysztof Lijewski:

- Zrobiliśmy czwarty z sześciu kroków w kierunku mistrzostwa Polski. Przestrzegałem chłopaków, że, grając jako faworyt z drużyną, która nie ma nic do stracenia, gra się bardzo ciężko. Dzisiaj zawodnicy Ostrovii byli bardzo ambitni, grali bardzo solidną, konsekwentną piłkę ręczną. W obronie chcieliśmy jak najszybciej wyłuskać piłkę i zamienić kontrę na bramkę, natomiast czasami trzeba jednak zwolnić. Warto zmniejszyć tempo gry, bo wtedy też się znajdzie gracz na pozycji, a efekt będzie lepszy. Dodając do tego niewykorzystane sytuacje sam na sam oraz błędy techniczne, spowodowało to, że pierwsza połowa była bardzo wyrównana.

- Co prawda, straciliśmy tylko 11 bramek do przerwy, co jest godne pochwały, ale aż cztery z nich były z kontrataków. Jednakże jestem bardzo zadowolony z naszej gry defensywnej. Wyglądała tak, jak to sobie założyliśmy. Adam Morawski także wykonał swoją pracę w bramce, co chciałbym podkreślić i to robię w tym momencie. Musimy popracować nad naszym spokojem i cierpliwością w ataku pozycyjnym. Jeżeli poukładamy to, to będziemy na dobrej drodze. – dodał 42-latek.

Obrotowy kielczan – Łukasz Rogulski – podkreślił, że nie było to łatwe starcie, jednakże cieszył się z awansu do finału oraz nadchodzącej przerwy reprezentacyjnej:

- Dzisiaj musieliśmy wybiegać 60 minut i nie było łatwo. Dysponujemy szerszą i lepszą kadrą, natomiast tak samo jak w pierwszym meczu Ostrów się postawił w pierwszej połowie. Jest to drużyna, która grała w europejskich pucharach i jest jakościowa pomimo kontuzji, które ją trapią, więc spodziewaliśmy się trudnego spotkania. Najważniejsze dla nas są korzystny wynik końcowy oraz zachowane zdrowie przed dwumeczem finałowym. Teraz będziemy mieli trochę czasu na odpoczynek i myślę, że przerwa reprezentacyjna dobrze nam zrobi, bo się rozjedziemy i będziemy mieli trochę wolnego.

Rywalem Industrii Kielce w finale Orlen Superligi będzie drużyna Orlen Wisły Płock. Jest on rozgrywany w systemie do dwóch zwycięstw. Pierwszy mecz odbędzie się w dniach 23-24 maja, a drugi w dniach 30-31 maja. Ewentualne trzecie starcie pomiędzy tymi dwoma drużynami odbędzie się w dniach 6-7 czerwca.

 

Industria Kielce – Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski 30:23 (12:11)

Industria: Morawski, Cordalija – Jędraszczyk 1, Olejniczak 3, Sićko, Kounkoud 1, Maqueda 4, Moryto 5, D. Dujszebajew (czerwona kartka w 34. minucie), Karaliok 5, Vlah 3, Rogulski, Monar 2 (czerwona kartka z gradacji w 59. minucie), Jarosiewicz 6, Nahi

Ostrovia: Krekora, Zimny, Ligarzewski – Urbaniak 4, Klopsteg, Frankowski 2, Gavashelishvili 2, Marciniak 8, Misiejuk, Wojciechowski 1, Smolikau 3, Burzak 3, Szpera

CZYTAJ DALEJ