Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Fot. Korona Kielce
Fot. Korona Kielce
Szybko zapomnieć o wielkanocnym laniu. Korona Kielce podejmie Jagiellonię Białystok
autor
Piotr Szczepanik
6 godzin temu

W piątek, 10 kwietnia, o godzinie 20:30 Korona Kielce podejmie na Exbud Arenie Jagiellonię Białystok w spotkaniu 28. kolejki PKO BP Ekstraklasy.

 

 

Kielczanie przystąpią do tego spotkania po poniedziałkowej porażce 2:4 z Lechią Gdańsk. Trener Jacek Zieliński nie ukrywał, iż tak krótka przerwa pomiędzy tymi dwoma starciami nie została przemyślana przez ligę, lecz cieszył się z takiego obrotu spraw:

- Jest to bardzo dziwne ułożenie kalendarza, nikt w Ekstraklasie chyba o nas nie pomyślał, ale nie ma co narzekać - jest decyzja i gramy. Robiliśmy wszystko, żeby zminimalizować zmęczenie. Po meczu zostaliśmy w Gdańsku, przeszliśmy odnowę biologiczną w hotelu. Do Kielc wróciliśmy dopiero we wtorek po południu, więc nie mieliśmy dużo czasu. Wczoraj odbyliśmy trening w dwóch grupach, dzisiaj mieliśmy pierwszą i ostatnią normalną jednostkę treningową. Niemniej jednak cieszymy się, że gramy jutro, bo każdy z nas pała żądzą rewanżu.

Bardzo dobrą informacją jest natomiast fakt, że wszyscy piłkarze są zdrowi i gotowi do gry w piątkowym meczu.

Trener Jacek Zieliński powiedział, że mecze Korony z Jagiellonią zazwyczaj odbywają się w derbowym klimacie, co nie jest bezpodstawne, gdyż oba kluby dzierżą żółto-czerwone barwy:

- Myślę, że te mecze zawsze niosą za sobą atmosferę podobną do atmosfery pojedynku derbowego. Wiadomo, żółto-czerwone derby. Jagiellonia to zespół czołówki tabeli, a my chcemy się odbudować po porażce w Gdańsku i udowodnić, że dalej potrafimy grać dobrze w piłkę. Chcemy się także zrehabilitować przed naszymi kibicami za tę porażkę. Szczególnie, że gra u siebie zobowiązuje.

65-latek nie ignoruje klasy i potencjału rywala z Białegostoku pomimo jego słabszej formy w ostatnich tygodniach, podkreślając, iż na początku rundy piątkowi rywale musieli się mierzyć z niełatwym terminarzem:

- Nie deprymuję Jagielloni przez to, że grali ostatnio słabiej. Mieli dość ciężki terminarz, grali w europejskich pucharach - to kosztuje sporo zdrowia. Przez to ten kryzys był i jest zrozumiały, ale teraz grają tylko na jednym froncie, dlatego myślę, że ten zespół szybko wróci do dobrej dyspozycji. Nie zmienia to faktu, ze czekamy na ten mecz z niecierpliwością i chcemy się pokazać z dobrej strony.

- Jagiellonię trzeba traktować jako drużynę czołówki tabeli, bo już od kilku lat kończą rozgrywki na podium. Po 27 kolejkach tego sezonu jako jedyny zespół nie spadli poniżej trzeciego miejsca w tabeli. To też świadczy o poziomie i potencjale klubu. Zawsze jest dobrze pokazać jakość na tle przeciwnika, który gra w europejskich pucharach, natomiast nie ma w nas nadmiernego ciśnienia. Oczywiście, podchodzimy do Jagi z bardzo dużym szacunkiem, ale my też mamy swoje ambicje oraz marzenia i będziemy chcieli to zrealizować.

Opiekun Koroniarzy nie chciał zdradzać zmian w składzie, których będzie musiał dokonać w obliczu czerwonej kartki i zawieszenia Konstantinosa Soteriou:

- Zobaczymy jutro. Nie będę odkrywał kart i mówił, w jakim składzie wyjdziemy, bo zakrawałoby to o sabotaż. Mamy różne możliwości i będziemy się nad tym zastanawiać. Jeszcze jest trochę czasu do meczu. Jednakże nie myślimy o zmianie systemu, nie jestem zwolennikiem takich decyzji - mówiłem o tym wielokrotnie. Przygotowujemy się do pewnej taktyki, trenujemy w niej, przynosiła nam naprawdę dobre efekty i uważam, że dalej będzie przynosić. Musimy być elastyczni, w Gdańsku przeszliśmy na grę czwórką obrońców w końcówce meczu, bo tak było nam łatwiej zareagować na pewne rzeczy.

Szkoleniowiec z Tarnobrzegu nie skłania się ku zmianie Xaviera Dziekońskiego na Rafała Mamlę, nie obwiniając wychowanka białostockiego klubu o porażkę w Gdańsku:

- W życiu trenera jest tak, ze trzeba brać wszystkie możliwości pod uwagę, natomiast nie doszukiwałbym się problemów czy kryzysu w postawie Xaviera. Okej, wszyscy mówią o bramce na 4:2 w Gdańsku - popełnił błąd, ale on już nic nie zmienił. Nie można do tego podchodzić w ten sposób, bo jak już się czegoś czepiamy, to też trzeba podkreślić, że przed tą sytuacją Xavier uratował nas trzykrotnie swoimi interwencjami. Bądźmy trochę sprawiedliwi.

Zieliński, mówiąc o piątkowym rywalu, komplementował Jesusa Imaza, który w swoich dotychczasowych występach przeciwko Koronie Kielce zdobył aż 9 bramek:

- Mogę mówić o Jesusie Imazie w samych superlatywach. Jest to pan piłkarz na warunki Ekstraklasy. Oprócz samej dobrej gry w piłkę notuje liczby, które robią wrażenie. W naszych warunkach to są wręcz kosmiczne statystki. Chapeau bas, że ten chłopak gra praktycznie od deski do deski - to też trzeba powiedzieć, bo Imaz to jest zawodnik, który rzadko schodzi z boiska, co przy tym obciążeniu jest dodatkowym wielkim powodem do docenienia jego klasy. Zdajemy sobie sprawę z jakości przeciwnika, natomiast każdego zawodnika można zatrzymać, co będziemy się starali zrobić.

Dodatkową atrakcją dla kibiców przed meczem może być wizyta kadry Korony, która w sezonie 2005/06 szturmem zawojowała Ekstraklasę jako jej beniaminek. W ten sposób Złocisto-Krwiści świętują 20-lecie otwarcia nowego stadionu przy ulicy Ściegiennego 8, które miało miejsce 1 kwietnia 2006 roku.

Od godziny 19:30 na dziedzińcu Exbud Areny pojawią się m. in. Robert Bednarek, Grzegorz Bonin, Paweł Golański, Marcin Kaczmarek, Hermes, Hernâni, Grzegorz Piechna czy trener Ryszard Wieczorek. Piłkarze oraz szkoleniowiec będą rozdawać autografy oraz będzie można zrobić sobie z nimi zdjęcie.

Ponadto, zostanie zorganizowana wystawa zdjęć upamiętniająca wyjątkowe momenty z 20-letniej historii stadionu. Klub szykuje także inne atrakcje.

Korona Kielce zajmuje obecnie dziesiąte miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 36 punktów, a Jagiellonia jest jej wiceliderem, mając sześć oczek więcej.

Transmisja z tego spotkania na antenie Radia eM Kielce i na emkielce.pl.

Reklama

CZYTAJ DALEJ