Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM
Szukaj Facebook Twitter Youtube
Radio eM
Radio eM

SPORT

Dujszebajew: Słaba skuteczność to nie problem chłopaków, ale czasu

sobota, 08 sierpnia 2020 17:46 / Autor: Damian Wysocki
Dujszebajew: Słaba skuteczność to nie problem chłopaków, ale czasu
fot. Anna Benicewicz-Miazga
Dujszebajew: Słaba skuteczność to nie problem chłopaków, ale czasu
Damian Wysocki
Damian Wysocki

W swoim pierwszym przedsezonowym sparingu szczypiorniści KS Kielce pokonali we własnej hali Energę MKS Kalisz 29:28. – Mam poczucie, że wracamy do jakieś normalności. Oby tak dalej – powiedział Tałant Dujszebajew, trener kieleckiej drużyny.

Dla siedemnastokrotnych mistrzów Polski był to pierwszy mecz od pięciu miesięcy. Drużyna z Kalisza, którą prowadzi doskonale znany w Kielcach Tomasz Strząbała, stoczyła wcześniej dwie towarzyskie potyczki. W ubiegły piątek zremisowała z Grupą Azoty Tarnów 18:18, a dzień później przegrała w słowackim Preszowie z miejscowym Tatranem 25:33.

Oba zespoły wychodzą dopiero z okresu najcięższych treningów, co przełożyło się na jakość ich gry. O ile kielczanie dobrze prezentowali się w obronie, to zawodziła ich skuteczność. Wyjątkiem był nowy obrotowy mistrzów Polski – Nicolas Tournat, który był bezbłędny i zdobył sześć bramek. Przez cały mecz wynik oscylował w granicach remisu.  

"Mieliśmy bardzo słabą skuteczność. To nie problem chłopaków, ale czasu. Do tej pory nie trenowaliśmy jeszcze rzutów. Słabo zaprezentowali się również bramkarze, którzy odbili tylko pięć piłek. To też nie jest ich wina, bo do tej pory trenowali jak zawodnicy z boiska. Golkiper rywali odbił ponad 15 piłek – powiedział Tałant Dujszebajew. Szkoleniowiec KS Kielce pokusił się o wskazanie kilku pozytywów.

– Najważniejsze, że każdy dostał swoje szanse. Wszyscy, poza skrzydłowymi, zagrali po 20 minut.  Mamy jeszcze dużo do poprawy, ale bez takich spotkań byłoby trudniej znaleźć to, co szwankuje. Cieszę się, że mogliśmy zagrać pierwszy mecz od pięciu miesięcy. Spotkanie obejrzało kilka osób. Mam poczucie, że wracamy do jakieś normalności. Oby tak dalej.

Z sobotniego sparingu zadowolony był również Tomasz Strząbała, trener Energii MKS Kalisz. 54-latek wraca do pracy w PGNiG Superlidze po rocznej przerwie. Latem do klubu z Wielkopolski trafiło siedmiu nowych zawodników.

– Mogę cieszyć się, że z każdym meczem w naszej grze widać więcej konsekwencji, rozumiemy się coraz lepiej. Jestem zadowolony z postawy mojej drużyny. Staramy się grać z mocnymi rywalami. Każde takie spotkanie jest dla nas dużym krokiem w rozwoju. Sumiennie pracujemy, bo prawdziwa weryfikacja dopiero przed nami – wyjaśnił Tomasz Strząbała.

Sparing w Hali Legionów był szczególnie ważny dla Tomasza Gębali, lewego rozgrywającego KS Kielce, dla którego był to pierwszy mecz od 451 dni. W maju poprzedniego roku, będąc jeszcze zawodnikiem Orlenu Wisły Płock, doznał poważnego urazu kolana. Ostatni, przedwcześnie zakończony sezon, już w nowym klubie, poświęcił na rehabilitację. Lewy rozgrywający szybko przypomniał o sobie, popisując się mocnym rzutem z drugiej linii.

– Muszę jeszcze trochę potrenować, bo do idealnej wydolności jeszcze daleko. Na szczęście trener wpuścił mnie w takim momencie, że po dziesięciu minutach gry mieliśmy przerwę. To świetne uczucie wrócić do gry, poczuć starcia z rywalami. To zupełnie coś innego niż trening. Nie miałem żadnego stresu, ten pewnie pojawi się w meczach o stawkę – powiedział Tomasz Gębala.

KS Kielce w przyszłym tygodniu weźmie udział VIII Memoriale im. Antoniego Weryńskigo w Mielcu. Podopieczni Tałanta Dujszebajewa rozegrają tam trzy mecze. Ich pierwszym rywalem będzie Piotrkowianin Piotrków Trybunalski. W czwartek, 13 sierpnia, poznamy nowego sponsora tytularnego kieleckiego klubu.

Zapraszamy do nas

Nowy numer!
TWÓJ NEWS
POSŁUCHAJ
WIDEO