Biogaz powstaje podczas kontrolowanej fermentacji materii organicznej bez dostępu tlenu. W tym procesie różne grupy mikroorganizmów rozkładają odpady spożywcze i zamieniają je w palny gaz zawierający dużo metanu oraz poferment bogaty w składniki mineralne. Ma to duże znaczenie, ponieważ pozwala zmienić dwa poważne problemy - marnowanie żywności i emisję gazów cieplarnianych ze składowisk - w odnawialne źródło energii oraz sposób na odzysk składników potrzebnych glebie. Zamiast gnić i zanieczyszczać środowisko, resztki jedzenia mogą zasilać lokalne sieci energetyczne i ciepłownicze.

Skala problemu jest bardzo duża. Według szacunków Organizacji Narodów Zjednoczonych każdego roku na świecie marnuje się ponad 1,3 miliarda ton żywności. To około jedna trzecia całej wyprodukowanej żywności nadającej się do jedzenia. W Unii Europejskiej w 2023 roku powstało ponad 58 milionów ton odpadów spożywczych, czyli około 130 kg na osobę. W Polsce każdego roku wyrzuca się około 5 milionów ton produktów żywnościowych. Dlatego tak ważna jest prawidłowa utylizacja żywności przeterminowanej, która pozwala skierować te odpady do biogazowni zamiast na składowisko. Biogazownia nie jest więc tylko elektrownią. To zakład, który przetwarza odpady, ogranicza zagrożenia sanitarne i odzyskuje energię chemiczną zgromadzoną w biomasie.
Wszystkie trzy paliwa zawierają metan, który jest głównym nośnikiem energii. Różnią się jednak pochodzeniem, składem i czystością. Surowy biogaz jest bezpośrednim produktem fermentacji beztlenowej. Zwykle zawiera 50-70% metanu (CH₄) oraz 30-45% dwutlenku węgla (CO₂). Znajdują się w nim również para wodna, siarkowodór i małe ilości innych gazów. Gaz ziemny to paliwo kopalne wydobywane z podziemnych złóż. Jego spalanie uwalnia do atmosfery węgiel, który był uwięziony pod ziemią przez miliony lat, co zwiększa wpływ człowieka na klimat.
Biometan jest oczyszczonym biogazem. W procesie zwanym upgradingiem usuwa się z niego wodę, siarkowodór i dwutlenek węgla. Po takim oczyszczeniu metan stanowi zwykle 95-99% gazu. Biometan ma więc właściwości podobne do gazu ziemnego wysokometanowego, ale pochodzi ze źródeł odnawialnych. Przy wykorzystaniu odpowiednich odpadów organicznych jego bilans emisji w całym cyklu życia może być ujemny. Dzieje się tak, ponieważ przechwytuje metan, który w innym przypadku powstałby podczas niekontrolowanego rozkładu odpadów.
Odpady spożywcze mają zwykle wysoką wartość energetyczną. W porównaniu z gnojowicą czy słomą zawierają mniej wody i trudnej do rozłożenia lignocelulozy. Resztki kuchenne i odpady z przetwórstwa są bogate w cukry proste, skrobię, białka oraz tłuszcze. Z jednego kilograma tłuszczów kuchennych można uzyskać znacznie więcej biogazu niż z takiej samej ilości resztek roślinnych. Z tego powodu odpady spożywcze są bardzo wydajnym materiałem do fermentacji.
W Polsce odpady spożywcze odpowiadają za blisko 90% odpadów organicznych trafiających na składowiska. Pod zwałami śmieci rozkładają się powoli i bez kontroli. Powstają wtedy odcieki, które mogą zanieczyszczać wody gruntowe, a metan trafia bezpośrednio do atmosfery. Przekazanie tych odpadów do szczelnych komór fermentacyjnych pozwala przejąć i wykorzystać energię z gnijącej materii. W ten sposób odpady mogą stać się częścią gospodarki o obiegu zamkniętym.
Instalacje fermentacji beztlenowej mogą przyjmować wiele rodzajów resztek żywnościowych. Do komór trafiają materiały pochodzenia roślinnego i zwierzęcego, a także produkty, które wcześniej poddano obróbce cieplnej. Wydajność procesu zależy jednak od właściwego składu wsadu. Trzeba kontrolować zawartość suchej masy, ilość wody oraz proporcje poszczególnych składników odżywczych.
Biogazownia nie powinna przyjmować wszystkiego, co jest organiczne. Każdy materiał rozkłada się w innym tempie. Niektóre resztki znikają w ciągu kilkunastu godzin, inne potrzebują kilku tygodni. Z tego powodu instalacje dobierają skład wsadu tak, aby poszczególne odpady uzupełniały się pod względem chemicznym i nie zakłócały pracy mikroorganizmów.
Do tej grupy należą między innymi obierki owoców i warzyw, czerstwe pieczywo, fusy po kawie i herbacie oraz niezjedzone dania z restauracji, hoteli i stołówek. Cennym materiałem są także przeterminowane produkty wycofane ze sklepów: nabiał, gotowe dania, owoce i warzywa. W ewidencji odpadów są one oznaczane konkretnymi kodami, na przykład 20 01 08 dla biodegradowalnych odpadów kuchennych oraz 16 03 80 dla produktów przeterminowanych lub nienadających się do spożycia.
Materiały te szybko kwaśnieją, ponieważ zawierają łatwo dostępne związki organiczne. W gastronomii i cateringu ważny jest szybki odbiór odpadów, często z użyciem transportu chłodniczego. Ogranicza to rozwój niepożądanych bakterii tlenowych i pleśni jeszcze przed dostarczeniem odpadów do komory fermentacyjnej.

Przemysł rolno-spożywczy jest stałym i przewidywalnym źródłem materiału dla biogazowni. Zakłady produkcyjne wytwarzają duże ilości odpadów o podobnych właściwościach. Są to między innymi wywar gorzelniany, wysłodki buraczane z cukrowni, serwatka z mleczarni, wytłoki owocowe i warzywne z produkcji soków oraz osady z przemysłowych oczyszczalni ścieków. W 2024 roku polskie biogazownie rolnicze przetworzyły ponad 1,2 miliona ton pozostałości owocowo-warzywnych oraz ponad 1 milion ton innych odpadów z przemysłu spożywczego.
Osobną grupę stanowią odpady zwierzęce z rzeźni, ubojni i zakładów mięsnych. Należą do nich między innymi krew, tłuszcze, treści żołądkowe i podroby. Zgodnie z przepisami unijnymi są to produkty uboczne pochodzenia zwierzęcego (UPPZ) kategorii 3. Przed skierowaniem do fermentora muszą przejść higienizację. Polega ona na ogrzewaniu materiału do temperatury co najmniej 70°C przez minimum 60 minut. Zabieg ten usuwa patogeny, takie jak Salmonella i bakterie z grupy Enterobacteriaceae.
Praca biogazowni zależy od jakości odpadów już w miejscu ich powstania. Folie, plastikowe opakowania, szkło, metale i kamienie znajdujące się w bioodpadach mogą poważnie uszkodzić instalację. Takie zanieczyszczenia zatykają pompy, blokują mieszadła, uszkadzają rozdrabniacze i opadają na dno komory. Z czasem tworzą trudny do usunięcia osad, który zmniejsza dostępną objętość fermentora.
Zanieczyszczenia mechaniczne i chemiczne pogarszają także jakość pofermentu. Plastik rozdrobniony podczas przygotowania wsadu może zmienić się w mikroplastik. Wtedy masa pofermentacyjna nie nadaje się do bezpiecznego wykorzystania jako certyfikowany nawóz. Czyste odpady pozwalają uzyskać więcej biogazu i zwrócić składniki odżywcze na pola bez ryzyka zanieczyszczenia gleby.
Fermentacja beztlenowa, nazywana też anaerobową, to wieloetapowy proces, w którym materia organiczna rozkłada się bez tlenu. Z zewnątrz wygląda to prosto: odpady trafiają do zbiornika, a z jego górnej części odbiera się gaz. W środku pracują jednak różne grupy mikroorganizmów. Każda z nich wykorzystuje produkty powstałe w poprzednim etapie i przekazuje dalej własne produkty przemiany. Jeśli jeden etap zostanie zakłócony, cały proces może zwolnić albo się zatrzymać.
Energia chemiczna zawarta w węglowodanach, tłuszczach i białkach nie znika. Zostaje stopniowo przeniesiona do prostych cząsteczek palnego metanu. Biomasa przechodzi przez cztery główne fazy: hydrolizę, kwasogenezę, acetogenezę i metanogenezę.
Na początku duże cząsteczki organiczne muszą zostać rozbite na mniejsze związki rozpuszczalne w wodzie. Dopiero takie cząsteczki mogą zostać wykorzystane przez mikroorganizmy, które później produkują metan. Bakterie hydrolityczne wydzielają enzymy poza komórki. Amylazy rozkładają polisacharydy do cukrów prostych, proteazy rozbijają białka na aminokwasy, a lipazy dzielą tłuszcze na glicerol i wolne kwasy tłuszczowe.
Hydroliza przebiega najlepiej w temperaturze od 30 do 50°C oraz przy lekko kwaśnym lub obojętnym pH, w zakresie 6,0-7,0. Często to właśnie ten etap ogranicza szybkość całej fermentacji, zwłaszcza przy materiałach zawierających trudne do rozłożenia struktury komórkowe. Odpady spożywcze rozkładają się zwykle szybciej niż drewno czy słoma, ponieważ zawierają mało ligniny.
W czasie kwasogenezy, zwanej też acidogenezą, bakterie kwasotwórcze pobierają związki powstałe podczas hydrolizy. Rozkładają cukry proste i aminokwasy, tworząc między innymi lotne kwasy tłuszczowe, takie jak kwas masłowy, propionowy i walerianowy. Powstają również alkohole, w tym etanol i metanol, aldehydy, dwutlenek węgla oraz wodór cząsteczkowy.
Ten etap przebiega szybko i dość dobrze znosi zmiany warunków. Bakterie kwasotwórcze rozmnażają się dużo szybciej niż mikroorganizmy odpowiedzialne za kolejne fazy. Jeśli wsad zawiera dużo łatwo fermentujących cukrów, kwasogeneza może gwałtownie obniżyć pH. Zbyt kwaśne środowisko zagraża stabilności całej komory fermentacyjnej.
W kolejnym etapie bakterie acetogenne przetwarzają wyższe kwasy tłuszczowe i alkohole na prostsze związki. Powstaje kwas octowy, czyli octany, a także dwutlenek węgla i wodór. Dopiero te produkty mogą zostać wykorzystane przez mikroorganizmy produkujące metan.
Acetogeneza zależy od ścisłej współpracy z mikroorganizmami metanogennymi. Przemiana kwasu propionowego i masłowego w octan jest możliwa tylko wtedy, gdy poziom wodoru w otoczeniu pozostaje bardzo niski. Dlatego bakterie acetogenne mogą działać prawidłowo tylko wtedy, gdy archeony metanogenne na bieżąco pobierają wytwarzany wodór.
Ostatni etap to metanogeneza. Nie prowadzą jej typowe bakterie, lecz wyspecjalizowane archeony żyjące bez tlenu. Wykorzystują one głównie dwa szlaki metaboliczne:
Archeony metanogenne są najbardziej wrażliwą grupą mikroorganizmów w biogazowni. Rosną wolno i źle znoszą szybkie zmiany temperatury, zasolenia oraz pH. Z tego powodu praca komory musi przebiegać przy stabilnych warunkach.
Uzyskanie dużej ilości biogazu z każdej tony odpadów wymaga stałej kontroli warunków pracy. Ponieważ fermentację prowadzą żywe organizmy, operator musi utrzymywać środowisko, w którym mogą one aktywnie działać. Liczy się skład pożywki, ale także ograniczenie czynników, które mogą je osłabiać.
Na wydajność wpływają między innymi czas zatrzymania biomasy w komorze, czyli HRT, dokładne mieszanie oraz proporcja węgla do azotu. Dobry stosunek C:N wynosi około 25:1-30:1. Zbyt dużo azotu, co często zdarza się przy wsadzie z dużą ilością mięsa, powoduje powstawanie toksycznego amoniaku. Za dużo węgla spowalnia rozkład. Największe znaczenie mają jednak temperatura i pH.
Fermentację prowadzi się zwykle w jednym z dwóch zakresów temperatur:
Wybór temperatury zależy od rodzaju odpadów i sposobu pracy instalacji. Systemy termofilne są jednak bardziej wrażliwe na zmiany. Jednorazowy spadek temperatury o 1-2°C może wywołać szok u archeonów i mocno ograniczyć produkcję biogazu.
Prawidłowe pH decyduje o przeżyciu mikroorganizmów metanogennych. Najlepszy dla nich zakres wynosi 6,5-7,6, a najkorzystniejsza wartość to około 7,0-7,2. Bakterie kwasotwórcze preferują niższe pH, zwykle 5,0-6,0, i mogą działać w jeszcze bardziej kwaśnym środowisku.
W jednej komorze muszą więc współpracować grupy, które preferują różne warunki. Jeśli jednorazowo trafi do niej dużo łatwo rozkładającej się żywności, na przykład odpadów cukierniczych lub owoców, kwasogeneza może przyspieszyć. Wtedy stężenie lotnych kwasów tłuszczowych przekracza możliwości buforowe zawiesiny. pH spada poniżej 6,2 i dochodzi do tak zwanego zakwaszenia komory, czyli souringu. Archeony przestają produkować metan, a proces może zostać zablokowany.
Surowy biogaz odbierany z komory fermentacyjnej jest wilgotny i zawiera parę wodną oraz związki siarki. O jego wartości energetycznej decyduje przede wszystkim ilość palnego metanu. W zależności od potrzeb biogaz można wykorzystać bezpośrednio w biogazowni albo oczyścić i przerobić na biometan.
Obecne technologie pozwalają dobrać sposób wykorzystania gazu do lokalnych warunków. Może on służyć do produkcji prądu i ciepła w pobliżu miejsca powstawania odpadów albo po oczyszczeniu zostać wprowadzony do sieci gazowej.
W instalacjach przetwarzających odpady spożywcze surowy biogaz zawiera zwykle 50-70% metanu, najczęściej około 60-65%. Resztę stanowi głównie dwutlenek węgla, którego udział wynosi około 30-45%. W gazie mogą znajdować się również siarkowodór w ilości od kilkudziesięciu do kilku tysięcy ppm, amoniak, wodór, tlenek węgla, azot oraz siloksany, czyli lotne związki krzemu.
Wartość opałowa czystego metanu wynosi około 35,8 MJ/m³. Dla surowego biogazu zawierającego 60% CH₄ jest to około 21-23 MJ/m³. To nadal dużo. Jeden metr sześcienny takiego biogazu ma energię zbliżoną do około 0,6 litra oleju opałowego lub 0,7 kg węgla kamiennego.
Najczęstszym sposobem wykorzystania biogazu jest spalanie go w układzie kogeneracyjnym CHP (Combined Heat and Power). Po usunięciu siarkowodoru i osuszeniu gaz trafia do silnika spalinowego połączonego z generatorem. Jeden układ wytwarza wtedy dwa rodzaje energii:
Łączna sprawność nowoczesnych układów kogeneracyjnych przekracza 85-90%. Około 40-43% energii zamienia się w prąd, a pozostała część jest dostępna jako ciepło.

Drugą możliwością jest upgrading, czyli oczyszczanie surowego gazu do parametrów biometanu, zwykle przy zawartości powyżej 97-98% CH₄. W tym procesie usuwa się dwutlenek węgla oraz pozostałe zanieczyszczenia. Stosuje się do tego kilka metod:
| Technologia oczyszczania | Jak działa? | Najważniejsze cechy |
| Płuczka wodna (Water Scrubbing) | Wykorzystuje różną rozpuszczalność CO₂ i CH₄ w wodzie pod ciśnieniem | Nie wymaga chemikaliów, jest prosta w obsłudze, ale zużywa dużo wody |
| Adsorpcja zmiennociśnieniowa (PSA) | Dwutlenek węgla zatrzymuje się na sitach molekularnych przy zmiennym ciśnieniu | Zapewnia wysoką czystość gazu i zajmuje mało miejsca |
| Separacja membranowa | Poszczególne gazy przechodzą przez półprzepuszczalne membrany polimerowe z różną szybkością | Nie wymaga reagentów, jest elastyczna i wydajna |
| Płuczka chemiczna, na przykład aminowa | Dwutlenek węgla reaguje z roztworem aminowym | Ogranicza straty metanu, ale potrzebuje dużo ciepła do regeneracji roztworu |
Oczyszczony biometan można wtłaczać do gazociągów dystrybucyjnych i przesyłowych. Po sprężeniu, jako bioCNG, lub po skropleniu, jako bioLNG, może także służyć jako paliwo w ciężarówkach i transporcie dalekobieżnym.
Wykorzystanie odpadów żywnościowych w biogazowniach przynosi korzyści dla środowiska, gospodarki i bezpieczeństwa sanitarnego. Łączy gospodarkę odpadami z produkcją energii odnawialnej. W jednym procesie można ograniczyć ilość śmieci, wytworzyć energię i odzyskać składniki potrzebne roślinom. Więcej o tym, jak odpady z gastronomii i handlu trafiają do takich instalacji, można przeczytać na stronie refood.pl.
Korzyści nie ograniczają się do produkcji zielonego prądu. Biogazownia może ograniczyć uciążliwe zapachy, zmniejszyć ryzyko sanitarne związane z gnijącym mięsem i zepsutym nabiałem, a poferment może zastąpić część nawozów mineralnych wytwarzanych przy użyciu paliw kopalnych.
Składowanie resztek jedzenia jest bardzo niekorzystne dla środowiska. W wilgotnej pryzmie odpadowej materia rozkłada się powoli i bez kontroli. Powstają odcieki zawierające związki organiczne i metale ciężkie. Mogą one przenikać do wód gruntowych. W tym samym czasie do atmosfery ucieka gaz składowiskowy, którego głównym składnikiem jest metan.
Zgodnie z szóstym raportem IPCC, w okresie 100 lat metan ogrzewa klimat około 27 razy silniej niż dwutlenek węgla. W perspektywie 20 lat jego potencjał cieplarniany jest prawie 80 razy większy, a GWP wynosi około 79,7. Zamknięcie bioodpadów w szczelnej komorze i przejęcie powstającego gazu ogranicza te emisje. Unia Europejska wymaga, aby do 2035 roku na składowiska trafiało najwyżej 10% odpadów komunalnych. Bez instalacji przetwarzających bioodpady osiągnięcie tego poziomu będzie bardzo trudne.
Fotowoltaika i elektrownie wiatrowe zależą od słońca, zachmurzenia i siły wiatru. Biogazownia może pracować przez całą dobę i dostosowywać produkcję energii do potrzeb. Instalacja może działać ze stałą mocą przez ponad 8000 godzin rocznie. Dzięki temu pomaga lokalnym sieciom w czasie słabego wiatru i małej ilości słońca.
Biogaz powstaje z surowców dostępnych w pobliżu, dlatego lokalne społeczności i zakłady mogą ograniczyć zależność od importowanych paliw oraz zmian cen na światowych rynkach. Doświadczenia firm zajmujących się odpadami pokazują, że pojedyncze instalacje przetwarzające odpady spożywcze mogą wytwarzać ponad 250 000 MWh zielonej energii elektrycznej rocznie. Taka ilość może pokryć potrzeby setek tysięcy mieszkańców.
Biogazownia nie działa bez obsługi i nie jest pozbawiona ryzyka. Prowadzenie fermentacji wymaga wiedzy technicznej, znajomości mikrobiologii oraz stałej kontroli sanitarnej. Błędy w projekcie albo niewłaściwy dobór wsadu mogą szybko doprowadzić do problemów technologicznych i dużych strat finansowych.
Korzyści dla klimatu pojawiają się wtedy, gdy instalacja jest szczelna. Każdy niekontrolowany wyciek z membrany, zbiornika pofermentu lub zaworu uwalnia metan do atmosfery. Taki wyciek może zmniejszyć, a w skrajnym przypadku zniwelować efekt ograniczenia emisji uzyskany dzięki produkcji energii z odpadów.
Budowa biogazowni wymaga dużych nakładów inwestycyjnych. Średnia instalacja przemysłowa potrzebuje między innymi szczelnych hal rozładunkowych, systemów usuwania zapachów, rozdrabniaczy, urządzeń do higienizacji, komór fermentacyjnych z mieszadłami oraz agregatów CHP lub modułów membranowych do produkcji biometanu. Wszystkie te elementy mogą kosztować wiele milionów złotych.
Wysokie są także wydatki związane z codzienną pracą instalacji. Wilgoć, kwasy organiczne i żrący siarkowodór przyspieszają zużycie pomp, mieszadeł i części silników. Kosztowny może być także odbiór i transport odpadów. Na wyniki finansowe wpływają ponadto zmiany cen energii elektrycznej oraz praw majątkowych. Z tego powodu projekt wymaga dokładnego planu finansowego.
Jednym z najpoważniejszych problemów jest załamanie pracy mikroorganizmów w komorze. Przeciążenie organiczne może nastąpić po podaniu zbyt dużej ilości przeterminowanych słodyczy, owoców lub pieczywa. Wtedy szybko rośnie ilość kwasów tłuszczowych. Kwasy osłabiają archeony metanogenne, a produkcja metanu gwałtownie spada. Zamiast niego powstaje więcej dwutlenku węgla i siarkowodoru.
Problemy mogą wywołać także toksyczne substancje obecne w odpadach. Należą do nich pozostałości detergentów i środków dezynfekcyjnych, antybiotyki w surowcach mięsnych oraz zbyt duża ilość jonów amonowych powstających podczas rozkładu białek. Przywrócenie prawidłowej pracy zbiornika o pojemności kilku tysięcy metrów sześciennych może trwać wiele tygodni. W najgorszym przypadku trzeba opróżnić i umyć komorę, a następnie ponownie wprowadzić do niej mikroorganizmy. Powoduje to duże straty.
Biogazownie w Polsce działają na podstawie wielu przepisów krajowych i unijnych. Biogazownie rolnicze mogą korzystać z części ułatwień przewidzianych w przepisach dotyczących przygotowania i budowy takich instalacji. Obiekty przeznaczone do przetwarzania odpadów spożywczych i komunalnych podlegają jednak surowym wymaganiom środowiskowym i sanitarnym.
Firma planująca przetwarzanie bioodpadów musi przejść kilka etapów formalnych. W procesie uczestniczą organy ochrony środowiska, inspekcja weterynaryjna, samorządy oraz operatorzy sieci energetycznych i gazowych. Kary za naruszenia przepisów odpadowych są wysokie. Administracyjna kara za nielegalne przetwarzanie odpadów lub działanie poza zakresem zezwolenia może wynieść nawet 1 000 000 PLN.
Budowa nowoczesnej biogazowni wymaga uzyskania kilku ważnych decyzji:
Europejska i polska energetyka coraz bardziej interesują się gazami odnawialnymi. Plan REPowerEU zakłada, że do 2030 roku Unia Europejska będzie produkować 35 miliardów metrów sześciennych biometanu rocznie. Osiągnięcie tego celu wymaga inwestycji liczonych w dziesiątkach miliardów euro. Ograniczenie emisji do poziomu potrzebnego dla neutralności klimatycznej w 2050 roku będzie trudne bez zwiększenia udziału odnawialnych gazów w sieciach.
Według ocen ekspertów Polska może wytwarzać łącznie około 13-15 miliardów metrów sześciennych biogazu rocznie. Z samych odpadów można byłoby uzyskać ponad 3,2 miliarda metrów sześciennych biometanu. Przez wiele lat polskie instalacje skupiały się głównie na produkcji prądu i ciepła. W kolejnych latach większą rolę mogą odgrywać zakłady produkujące biometan oraz instalacje połączone bezpośrednio z przemysłem rolno-spożywczym.
Dobrym rozwiązaniem jest budowa biogazowni przy dużych zakładach, takich jak mleczarnie, przetwórnie owoców, rzeźnie i browary. Dzięki temu nie trzeba daleko wozić odpadów. Resztki z produkcji mogą trafiać do fermentora rurociągami lub przenośnikami. Wytworzony prąd, ciepło i para technologiczna wracają do fabryki. Pozwala to ograniczyć jej koszty oraz emisję dwutlenku węgla.
Rozwijają się także małe i modułowe instalacje. Kompaktowe fermentory, takie jak testowany w Europie system MyGug z jajowatą komorą ograniczającą osadzanie się materiału, pokazują, że odpady można przetwarzać również na małą skalę. Takie urządzenia mogą pracować przy hotelach, kampusach i małych gospodarstwach. Systemy zdolne do pracy w temperaturze zewnętrznej od -20°C do +40°C dostarczają biogaz do gotowania oraz zasilania urządzeń kuchennych. Oznacza to, że technologia może być stosowana zarówno w dużych zakładach, jak i w mniejszych obiektach.
Fermentacja odpadów spożywczych nie powinna zastępować zapobiegania marnowaniu żywności. Najlepszym rozwiązaniem jest ograniczenie nadprodukcji, przekazywanie nadwyżek osobom potrzebującym oraz wykorzystanie bezpiecznych produktów ubocznych jako paszy. Biogazownia służy jako ostatnie ogniwo dla tej części biomasy, której nie udało się już uratować przed zepsuciem.
Technologia zmienia także sposób myślenia o nawożeniu. Poferment, czyli odgazowana masa po fermentacji, nie musi być odpadem. Jest ustabilizowanym i zwykle mniej uciążliwym zapachowo nawozem organicznym, który zawiera łatwo dostępne składniki mineralne. Znajdują się w nim między innymi azot, potas i fosfor. Fosfor ma szczególne znaczenie, ponieważ jego złoża kopalne są ograniczone. Wykorzystanie pofermentu na polach pozwala zwrócić składniki do gleby, wspierać tworzenie próchnicy i ograniczać użycie nawozów mineralnych, których produkcja wymaga dużej ilości energii.
Powodzenie biogazowni zależy także od współpracy z mieszkańcami i władzami lokalnymi. Potrzebna jest edukacja na temat prawidłowej segregacji bioodpadów, otwarta rozmowa o ograniczaniu zapachów oraz sprawne przyłączanie instalacji do sieci gazowych i elektroenergetycznych. Zamiana odpadów spożywczych w energię jest osiągnięciem technicznym, ale także elementem odpowiedzialnej gospodarki o obiegu zamkniętym.