Trwa V ogólnopolskie spotkanie „Rycerstwo Niepokalanej u Stóp Krzyża”. Członkowie wspólnoty po raz kolejny spotkali się na Świętym Krzyżu. – Tysiące wiernych modli się w imię Niepokalanej – mówią członkowie Rycerstwa.
Trwa V ogólnopolskie spotkanie „Rycerstwo Niepokalanej u Stóp Krzyża”. Członkowie wspólnoty po raz kolejny spotkali się na Świętym Krzyżu. – Tysiące wiernych modli się w imię Niepokalanej – mówią członkowie Rycerstwa.
Jak podkreśliła Elżbieta Olczyk, animatorka Rycerstwa Niepokalanej w Łodzi, w parafii pw. Dobrego Pasterza, najważniejszym elementem spotkania jest wspólna modlitwa.
– Bo „Gdzie dwoje lub troje modli się w imię Moje, tam Ja jestem”, a nas tu są tysiące. Mamy też okazję wysłuchiwać bardzo budujących świadectw, wspólnie pośpiewać, potańczyć, poczuć ogromną radość. Podczas każdego spotkania pojawiają się tu osoby, które szczerze i naprawdę chcą tu być. Jednocześnie to okazja, by inni zobaczyli istotę naszego Rycerstwa, a jeśli poczują powołanie, może zechcą dołączyć – stwierdziła Elżbieta Olczyk.
Po wysłuchaniu słowno-muzycznego programu różańcowego oraz licznych świadectw przyszła pora na najważniejszą część spotkania – Mszę Świętą. Jak powiedział ojciec Rafał Kupczak, superior klasztoru na Świętym Krzyżu, obecność Rycerstwa Niepokalanej na Świętym Krzyżu jest świadectwem wiary.
– My wszyscy jesteśmy tu dzisiaj ze względu na Was i dla Was, bo w pewien sposób wpisujemy się w to spotkanie. Cieszymy się jednocześnie ogromnie, że jest z nami biskup Marek Szkudło – zaznaczył.
Słowo do wiernych skierował biskup pomocniczy archidiecezji katowickiej Marek Szkudło.
– „Cierpienie przyjmowane z miłością przestaje być cierpieniem, a staje się radością. Kto kocha Niepokalaną, ten w krzyżu znajdzie spokój”. Święty Maksymilian, który napisał te słowa, nie przestaje mnie zadziwiać. Pokorny zakonnik z rodziny świętego Franciszka, a przy tym jeden z najbardziej wyrazistych świadków Chrystusa, miłujący Matkę Bożą we wszystkim, co zrobił, a przy tym Jej sługa, najpokorniejszy z pokornych. Jak mu nie zazdrościć tak zwyczajnie i po ludzku tej wewnętrznej siły? Odpowiedź jest prosta: zacząć żyć jak on, a właściwie zacząć żyć jak Ten, który go powołał – mówił ksiądz biskup.
Jak dodał, zanim świat, jaki znamy, zaczął istnieć, Bóg istniał.
– Ten, który powołał Maksymiliana, a dwa tysiące lat wcześniej powiedział do innego umiłowanego ucznia: „Oto matka twoja”. Jeszcze wcześniej, poza czasem, tkwił w samym sercu światła, utkany z tej samej odwiecznej chwały co Ojciec. Istniejąc w postaci Bożej, był pełnią, której nic nie mogło pomniejszyć ani dodać. A jednak miłość podjęła decyzję, wobec której zamilkną chóry aniołów i odezwą się dopiero na ziemi. On, nieogarniony, uniżył samego siebie. Wyobraź sobie ocean, który dobrowolnie przelewa się w kroplę rosy. To dobre porównanie, choć niedoskonałe. Dotyczy Boga, który zdejmował z siebie wieczność jak królewski płaszcz – powiedział do wiernych bp Szkudło.
O godzinie 14.50 rozpoczęło się artystyczne uwielbienie Bożego Miłosierdzia z Koronką oraz adoracją relikwii Drzewa Krzyża Świętego. Wystąpi pianista i kompozytor Szymon Pocheć wraz z gośćmi. Następnie ojcowie oblaci udzielą błogosławieństwa relikwiami.
Spotkanie zakończy Eucharystia o godzinie 17 z odpustem za zmarłych i indywidualnym błogosławieństwem relikwiami.