Po raz czwarty nie udało się podjąć decyzji w sprawie zaciągnięcia przez Kielce kredytu konsolidacyjnego w wysokości ponad 350 mln zł. Piątkowa (31 lipca) nadzwyczajna sesja Rady Miasta nie rozpoczęła się z powodu braku kworum. W obradach uczestniczyło jedynie 12 radnych. Aby sesja mogła się odbyć, na sali musiało być obecnych co najmniej 13 z 25 radnych.
W sesji uczestniczyli radni Koalicji Obywatelskiej oraz dwoje radnych niezrzeszonych – Anna Mazur-Kałuża i Dariusz Gacek. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami obrady zbojkotował dziewięcioosobowy klub Prawa i Sprawiedliwości. Nieobecni byli również przewodniczący Rady Miasta Maciej Jakubczyk oraz radni Monika Kowalczyk, Natalia Rajtar i Maciej Bursztein.
Nieobecność części radnych krytykowali przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej oraz prezydent Kielc Agata Wojda.
– Nie sądziłam, że kiedykolwiek będę uważać, że najlepszym komentarzem do tej sytuacji są słowa rzecznika Prawa i Sprawiedliwości: „Jedni grillują, inni pracują”. To bardzo adekwatny komentarz. Dziś mamy do czynienia z jawnym bojkotem i ignorowaniem obowiązków radnych. Przed nami stoją ważne zadania związane z rozwojem miasta i pozyskiwaniem środków zewnętrznych. Bez poprawy sytuacji finansowej możemy mieć związane ręce przy realizacji części inwestycji – powiedziała Agata Wojda.
Prezydent Kielc zapowiedziała, że nie wyklucza ponownego przedstawienia projektu uchwały. Jak podkreśliła, od przyjęcia kredytu konsolidacyjnego może zależeć realizacja kolejnych inwestycji, w tym związanych z bezpieczeństwem.
– Złożyliśmy wnioski do Funduszu Bezpieczeństwa i Obronności jako jedni z pierwszych w kraju. Jeśli otrzymamy dofinansowanie, będziemy musieli zabezpieczyć wkład własny. Radni staną wtedy przed wyborem: skorzystać z preferencyjnych pożyczek i inwestować w rozwój miasta albo zrezygnować z części przedsięwzięć i skupić się wyłącznie na spłacie dotychczasowego zadłużenia – dodała.
Po zakończeniu nieudanej sesji konferencję prasową zorganizował również klub Koalicji Obywatelskiej.
– Sesja de facto się nie odbyła, bo za nami są puste ławy. To pokazuje, że część radnych porzuciła swoje obowiązki. Gdyby zależało im na Kielcach, uczestniczyliby dziś w dyskusji o finansach miasta i jego przyszłości. Szczególnie zaskakuje nieobecność przewodniczącego Rady Miasta, który sam zwołał tę sesję – mówił przewodniczący klubu KO Michał Piasecki.
Przypomnijmy, że już kilka dni przed sesją przewodniczący klubu PiS Marcin Stępniewski zapowiedział bojkot obrad. W opublikowanym oświadczeniu radni Prawa i Sprawiedliwości napisali, że nie wezmą udziału w – jak określili – „przedstawieniu Agaty Wojdy”. Zdaniem klubu proponowana pożyczka nie przyniesie nowych inwestycji, a jedynie zwiększy koszty obsługi zadłużenia miasta.
Ponadto dziś radny Marcin Stępniewski ponownie w wymowny sposób odniósł się do nieobecności podczas dzisiejszych obrad zamieszczając w mediach społecznościowych poniższy wpis. „ Jak mówiłem lepsza kiełbaska niż zadłużanie Kielc. Po raz czwarty Rada Miasta uniemożliwiła zaciągnięcie pożyczki konsolidacyjnej na ponad 350 milionów złotych kosztującej mieszkańców naszego miasta dodatkowe 100 mln tylko z samych odsetek” napisał na Facebooku przewodniczący klubu PiS.
Było to już czwarte podejście do podjęcia uchwały w sprawie kredytu konsolidacyjnego. Poprzednie próby również zakończyły się niepowodzeniem.