Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Fot. Beata Kwieczko
Fot. Beata Kwieczko
Ogromne długi NFZ. Świętokrzyskie szpitale potrzebują pieniędzy
autor
Beata Kwieczko
2026.09.21 12:36

Ponad 86 milionów złotych – to łączna kwota zadłużenia, jakie Narodowy Fundusz Zdrowia ma zapłacić placówkom medycznym prowadzonym przez Samorząd Województwa Świętokrzyskiego. Największe zobowiązania NFZ ma wobec Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach.

Zaległości dotyczą roku 2025 oraz połowy bieżącego, a sytuacja pogarsza się z każdym miesiącem. Renata Janik, marszałek województwa świętokrzyskiego, podkreśla, że samorząd od wielu lat inwestuje w działalność placówek duże środki, jednak ich sytuacja finansowa zależy od Narodowego Funduszu Zdrowia.

- Kupujemy najnowocześniejszy sprzęt, aparaturę do diagnostyki na światowym poziomie, platformy robotyczne do zabiegów mniej inwazyjnych, żeby nasi mieszkańcy szybciej wracali do zdrowia i jeśli pracują do aktywności zawodowej. Modernizujemy, budujemy po to, żeby nasi mieszkańcy mieli dostęp do najnowocześniejszego leczenia i tyle samorząd województwa może zrobić. My mówimy tu potocznie o nadwykonaniach, ale te nadwykonania w naszych szpitalach to tak naprawdę niedoszacowane kontrakty, bo jeżeli co roku po kilku miesiącach wiadomo, że środki zakontraktowane z NFZ nie wystarczają, to znaczy, że te kontrakty są niedoszacowane – tłumaczy Renata Janik.

Największe zobowiązania, bo ponad 32 miliony złotych, Narodowy Fundusz Zdrowia ma wobec Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach.

- Za rok 2025 Narodowy Fundusz Zdrowia nie zapłacił Wojewódzkiemu Szpitalowi Zespolonemu 17,5 miliona złotych i jest to kwota, której oczekujemy praktycznie natychmiast. Jeśli trzeba będzie, będziemy występować na drogę sądową, ponieważ są to środki również na świadczenia ratujące życie. Z kolei za ten rok ta kwota wynosi ponad 21 milionów złotych i w przypadku utrzymania danego tempa przyjmowania pacjentów cały czas będzie się zwiększać – wylicza Marcin Martyniak, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach.

W przypadku Świętokrzyskiego Centrum Onkologii łączna kwota zadłużenia wynosi prawie 28 milionów złotych – 9,5 miliona złotych za 2025 rok oraz ponad 18 milionów złotych za I półrocze 2026 roku.

- Świętokrzyskie Centrum Onkologii to placówka, która ratuje życie. Prowadzimy badania za pomocą PET-u, scyntygrafii, badania izotopowe, podajemy leki w ramach chemioterapii i programów lekowych. Niezapłacenie środków przez NFZ skutkuje utratą płynności finansowej, co stanowi sytuację dramatyczną – podkreśla prof. Stanisław Góźdź, dyrektor ŚCO.

Z tymi samymi problemami borykają się także Wojewódzki Szpital Zespolony im. św. Rafała w Czerwonej Górze, Uzdrowisko Busko-Zdrój, Świętokrzyskie Centrum Psychiatrii w Morawicy oraz Świętokrzyskie Centrum Rehabilitacji w Czarnieckiej Górze.

- Większość tych środków jest związana z programami lekowymi i procedurami ratującymi życie, szczególnie w alergologii. Obecnie musimy przyjmować pacjentów do odczulania tylko w sytuacjach ratujących życie. Nie ma też środków na rezonans, a to są koszty dla szpitala, bo nie może on być wyłączony, a pacjenci, którzy do nas trafiają, są odsyłani do innych ośrodków, gdzie muszą czekać na badanie do przyszłego roku – zauważa Youssef Sleiman, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. św. Rafała w Czerwonej Górze.

Uzdrowisko Busko-Zdrój nie otrzymało refundacji nadwykonań na kwotę ponad 7 milionów złotych. Ale to nie jedyny problem tej placówki.

- Do końca tego roku obowiązuje tak zwany współczynnik korygujący, gdzie podstawową stawkę koryguje się in plus pięć procent. Od 1 stycznia 2027 roku ma zniknąć ta korekta, co oznacza, że sytuacja w uzdrowiskach w całej Polsce dramatycznie się pogorszy – mówi Elżbieta Śreniawska, prezes Uzdrowiska Busko-Zdrój S.A.

Kwota zadłużenia w przypadku Świętokrzyskiego Centrum Psychiatrii w Morawicy wynosi prawie dwa miliony złotych, a jak podkreśla dyrektor tej placówki, Piotr Kiełbowski, ośrodek musi przyjmować wszystkich pacjentów, którzy tam trafiają.

- Taka sytuacja źle wróży psychiatrii, bo w tej chwili mamy wysyp chorób i kryzysów psychiatrycznych, a my borykamy się z takimi dużymi problemami finansowymi – stwierdza.

Kolejną placówką, która ma problemy finansowe jest Świętokrzyskie Centrum Rehabilitacji w Czarnieckiej Górze. Tam kwota zadłużenia wynosi ponad milion złotych.

- To dość istotna kwota, która pozwoliłaby nam panować nad przepływami finansowymi i nad płynnością, zwłaszcza, że społeczeństwo się starzeje i rehabilitacja jest niezmiernie potrzebna – mówi Mariusz Gil, dyrektor Świętokrzyskiego Centrum Rehabilitacji w Czarnieckiej Górze.

Wszyscy apelują do Ministerstwa Zdrowia i centrali Narodowego Funduszu Zdrowia o natychmiastowe uregulowanie zobowiązań oraz realne dostosowanie wysokości kontraktów do rzeczywistych potrzeb pacjentów, ponieważ szpitale nie mają już możliwości dalszego kredytowania systemu ochrony zdrowia z własnych budżetów.

CZYTAJ DALEJ