Z okazji 165. rocznicy historycznej manifestacji patriotyczno-religijnej z 1861 roku dziś (13 września) na Świętym Krzyżu odbyły się uroczystości połączone z I Pielgrzymką Bohaterów „Pamięć i Modlitwa”. Wydarzenie wpisało się w program pięciodniowego odpustu ku czci Podwyższenia Krzyża Świętego, który rozpoczął się dzień wcześniej.
Na Święty Krzyż przybyli liczni pielgrzymi, wśród nich Pielgrzymka Towarzystwa Ochrony Pamięci Powstańców Styczniowych 1863. W ramach obchodów zorganizowana została m.in. część artystyczna oraz inscenizacja historyczna ukazująca wydarzenia sprzed powstania styczniowego. O godzinie 12 rozpoczęła się Msza Święta polowa w intencji poległych i zmarłych powstańców styczniowych, której przewodniczył o. Wojciech Popielewski, przełożony Polskiej Prowincji Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Oprócz pielgrzymów, uczestniczyły w niej liczne grupy rekonstrukcyjne, wśród których byli m.in. kosynierzy i kobiety w czarnych sukniach.
- Każda krew przelana z miłości, która jest znakiem miłości do ukrzyżowanej Ojczyzny jest bezcenna. Patrząc na krzyż w świetle dziejów naszej Ojczyzny, zwłaszcza bolesnej historii walk o niepodległość w XIX wieku widzimy, że niekiedy miłość, jeśli chce być autentyczna, wymaga ofiary najwyższej, także tej zbiorowej i wspólnotowej, której znakiem jest krew. Jesteśmy tu zebrani w przekonaniu potwierdzonym heroizmem i wiarą naszych ojców, że te ofiarę trzeba łączyć z potęgą krwi Zbawiciela – mówił w wygłoszonej homilii o. Wojciech Popielewski.
Podkreślił również, że tylko zjednoczony naród może być niepokonanym.
- 165 lat temu stanęli obok siebie bracia i siostry. To poczucie braterstwa dało im siły, żeby stanąć potem do walki. Dlatego jeśli o coś uczestnicy tamtej wielkiej manifestacji sprzed 165 lat wołają dzisiaj do nas, to wołają o patriotyzm relacji. Jak go podjąć? Przez odnowione, pełne solidarności braterstwo, odpowiedzialność, która przekłada się na powinność każdego dnia i przez sprawowanie władzy pojętej jako służba dobru wspólnemu – zaznaczył o. Popielewski.
- Romuald Sadowski z Klubu Historycznego 1863.PL tłumaczy, że uroczystości upamiętniające 165. rocznicę historycznej manifestacji patriotyczno-religijnej z 1861 maja charakter symboliczny.
- To wydarzenie ma na celu przypomnienie tego, co stało się kiedyś zarzewiem do wybuchu powstania styczniowego, które wybuchło w 1863 roku. Wtedy ludzie z każdym dniem, z każdą chwilą coraz bardziej uświadamiali sobie ogrom uciemiężenia, które dawało im się we znaki. Od 1860 roku, kiedy w czerwcu pogrzeb generałowej Sławińskiej w Warszawie przekształcił się w pierwszą manifestację, kolejne wystąpienia zaczęły przybierać na sile. Na Święty Krzyż pieszo przybyło blisko 30 tysięcy pielgrzymów, a marcowa manifestacja w Warszawie, podczas pogrzebu pięciu poległych, zgromadziła już około 150 tysięcy osób. Te wydarzenia budowały przez kolejne lata świadomość tego, czym jest polskość i jak ważne jest przeciwstawienie się próbom odebrania jej Polakom – wyjaśnia Romuald Sadowski.
Po Mszy Świętej uczestnicy przeszli za Bramę Wschodnią, gdzie do przygotowanej urny złożony złożona została ziemia z mogił i pól bitewnych z miejsc, w których walczyli powstańcy styczniowi.
- Mamy taką intencję, żeby to miejsce stało się niemym świadkiem tego, co działo się wówczas na terenie całej byłej Rzeczypospolitej. Przypominam, że Polski nie było wtedy na mapach Europy. Dotyczyło to również tak zwanych ziem zabranych. Ale to miejsce ma również przypominać o mogiłach znajdujących się poza tymi terenami – tłumaczy Sadowski.
W uroczystości wziął udział m.in. Adam Podkowa, kustosz i strażnik pamięci o Powstaniu Styczniowym, autor Szlaku Powstania Styczniowego „Równość-Wolność-Niepodległość (1863-1864)”.
- Ten region był jednym z kluczowych miejsc związanych z powstaniem styczniowym. Święty Krzyż, który w wielu aspektach łączy się również z Lublinem, ma w tej historii szczególne znaczenie. W Lublinie mieliśmy carskie Koszary Świętokrzyskie, gdzie więziono powstańców styczniowych i gdzie znajdowało się również miejsce straceń. To miejsce było związane m.in. z generałem Hauke-Bosakiem, ale przebywał tu także Karol Kalita de Brennenheim, pseudonim Rębajło, jeden z najwybitniejszych dowódców powstania styczniowego, który odnosił sukcesy nawet w momencie, gdy powstanie chyliło się już ku upadkowi – mówi Adam Podkowa.
Urna wraz z przygotowaną „Księgą ziemi” będzie przechowywana w Sanktuarium na Świętym Krzyżu. Ojcowie Oblaci otrzymali również w darze ołtarza portret Mariana Langiewicza. Ma on być zaczątkiem do powstania „Świętokrzyskiego Panteonu Bohaterów Powstania Styczniowego”.